Więcej wyników...

Generic selectors
Exact matches only
Search in title
Search in content
Post Type Selectors
Ostatnia aktualizacja:

Editorial fashion — czym różni się od komercji i kiedy naprawdę ma sens?

editorial fashion co to jest

Spis treści

Jeśli masz już za sobą pracę komercyjną,

wiesz, że modeling nie polega po prostu na „ładnym pozowaniu”.

Na planie e-commerce liczy się tempo, powtarzalność, produkt, światło, rozmiar, kontrola sylwetki i umiejętność pracy przez kilka godzin bez utraty jakości. W kampanii komercyjnej liczy się marka, brief, odbiorca, czytelna emocja i zdjęcie, które ma sprzedać konkretny produkt albo styl życia.

Editorial działa inaczej.

Nie znaczy to, że jest „ważniejszy” albo „lepszy”. Jest po prostu innym segmentem pracy. Czasem bardziej prestiżowym, czasem bardziej artystycznym, czasem mniej płatnym, a czasem bardzo wymagającym psychicznie i fizycznie.

Jeśli do tej pory pracowałaś głównie w komercji, editorial może być dla Ciebie ciekawym krokiem. Ale tylko wtedy, gdy rozumiesz, że nie idziesz tam „ładnie wyglądać”. Idziesz współtworzyć obraz.


Czym jest editorial fashion?

Editorial fashion to sesja modowa tworzona przede wszystkim z myślą o publikacji, narracji wizualnej albo koncepcji artystycznej.

Może pojawić się w magazynie, na platformie modowej, w publikacji online, w projekcie redakcyjnym albo jako część portfolio fotografa, stylisty, makijażysty, agencji lub modelki.

W komercji najczęściej pytanie brzmi:

czy zdjęcie skutecznie pokazuje produkt i pasuje do marki?

W editorialu pytanie brzmi raczej:

czy zdjęcie opowiada historię, buduje klimat i wnosi coś wizualnie ciekawego?

Ubranie nadal jest ważne. Stylizacja nadal jest ważna. Ale editorial nie zawsze pokazuje produkt wprost. Czasem ważniejsze jest napięcie, gest, światło, dziwność, charakter, kompozycja, emocja albo relacja między postacią a przestrzenią.

Dlatego editorial może być bardziej artystyczny niż sprzedażowy.


Editorial a komercja — najważniejsza różnica

W komercji modelka zwykle ma pomóc klientowi sprzedać coś w czytelny sposób.

Może to być sukienka, kosmetyk, biżuteria, buty, kolekcja, usługa, hotel, klimat marki albo konkretny lifestyle. Nawet jeśli zdjęcie jest piękne, jego funkcja jest dość jasna: ma działać dla klienta.

W editorialu funkcja jest mniej bezpośrednia.

Zdjęcie nie musi mówić: „kup tę kurtkę”. Może mówić: „zobacz nastrój tej historii”, „poczuj napięcie tej postaci”, „wejdź w ten świat”, „zobacz modę jako obraz, nie tylko produkt”.

To zmienia Twoją pracę jako modelki.

W komercji często masz być czytelna, atrakcyjna, dostępna, wiarygodna albo aspiracyjna. W editorialu możesz być chłodna, niepokojąca, zamknięta, surowa, dziwna, teatralna, minimalistyczna, przerysowana albo niemal niewidoczna jako „ładna dziewczyna”.

To dla wielu modelek bywa trudne.

Bo editorial czasem wymaga rezygnacji z tego, co w komercji działało najlepiej.


Jeśli jesteś dobra w komercji, editorial może Cię zaskoczyć

Modelka komercyjna często ma bardzo dobre nawyki: wie, gdzie jest światło, potrafi dać przyjemną energię, dobrze wygląda w ruchu, rozumie produkt, szybko reaguje na wskazówki i nie komplikuje planu.

To są ogromne atuty.

Ale w editorialu część tych nawyków może nie wystarczyć.

Może się okazać, że fotograf nie chce Twojego najładniejszego profilu.
Stylista nie chce, żeby ubranie wyglądało „bezpiecznie”.
Makijaż nie ma Cię upiększać, tylko zmienić charakter twarzy.
Pozowanie nie ma być płynne, tylko napięte.
Mina nie ma być przyjemna, tylko obca, pusta albo niejednoznaczna.
Kadr nie musi pokazywać Cię korzystnie w klasycznym sensie.

W komercji często pracujesz na efekcie: „wygląda dobrze”.

W editorialu czasem pracujesz na efekcie: „zatrzymuje wzrok”.

To nie zawsze jest to samo.


Editorial wymaga interpretacji, nie tylko techniki

Technika nadal jest potrzebna. Musisz kontrolować ciało, dłonie, szyję, twarz, ciężar, linie i napięcie. Musisz rozumieć światło i kadr. Musisz umieć pracować z zespołem.

Ale sama technika nie wystarczy.

Editorial wymaga interpretacji.

Musisz zrozumieć, kim jesteś w tej historii. Nie dosłownie, jak aktorka w scenariuszu, ale wizualnie. Jaki jest stan tej postaci? Jaka jest energia? Czy jesteś silna, wycofana, obojętna, delikatna, niepokojąca, zimna, chaotyczna, monumentalna, zagubiona?

Nie chodzi o granie dużych emocji. Czasem najlepszy editorial opiera się na minimalnej zmianie spojrzenia, napięciu dłoni, ciężarze ciała, kierunku głowy albo sposobie, w jaki stoisz w ubraniu.

Modelka editorialowa nie tylko pozuje.

Ona rozumie obraz.


Dlaczego editorial bywa prestiżowy?

Editorial może być ważny dla portfolio, bo pokazuje coś, czego komercja często nie pokazuje: zakres ekspresji.

W komercji klient widzi, że umiesz sprzedać produkt, wyglądać wiarygodnie i pracować czysto.

W editorialu może zobaczyć, że masz charakter, twarz, napięcie, osobowość przed aparatem, zdolność transformacji i większą świadomość wizualną.

Dla agencji editorial może być sygnałem, że modelka nie jest tylko „ładną twarzą do produktu”, ale potrafi pracować w bardziej wymagającej estetyce. Dla fotografa i stylisty editorial jest często przestrzenią twórczą. Dla modelki może być sposobem na podniesienie poziomu booka i pokazanie innego zakresu pracy.

Ale prestiż zależy od jakości projektu.

Samo słowo „editorial” nie robi kariery.


Publikacja publikacji nierówna

To bardzo ważny punkt.

W branży często usłyszysz: „robimy editorial, będzie publikacja”.

Brzmi dobrze. Ale trzeba zapytać: gdzie?

Nie każda publikacja ma taką samą wartość. Inaczej wygląda editorial w rozpoznawalnym magazynie lub ważnej platformie modowej, inaczej publikacja w małym online magazine bez realnej selekcji, a jeszcze inaczej publikacja płatna, gdzie wystarczy wysłać materiał i opłacić miejsce.

Nie chodzi o to, że małe publikacje są bez sensu. Mogą być etapem budowania portfolio, mogą być pamiątką, mogą dać doświadczenie i materiał do booka.

Problem zaczyna się wtedy, gdy ktoś sprzedaje Ci „publikację” jako prestiż, którego realnie tam nie ma.

Przed zgodą zapytaj:

  • w jakim magazynie lub na jakiej platformie ma ukazać się materiał?
  • czy publikacja jest potwierdzona, czy tylko planowana?
  • czy redakcja widziała już moodboard lub zespół?
  • czy publikacja jest płatna?
  • czy będzie druk, online, social media czy tylko zgłoszenie?
  • czy dostanę tearsheet lub link do publikacji?
  • czy mogę użyć zdjęć w booku?
  • czy publikacja jest ważna dla mojej agencji lub rynku, na którym chcę pracować?

Jeśli odpowiedzi są niejasne, traktuj projekt jako sesję kreatywną, nie jako gwarantowany prestiż.

  1. Warto też rozróżniać rodzaje publikacji. Editorial opublikowany w uznanym magazynie modowym, po realnej selekcji redakcyjnej, to coś innego niż zdjęcie dodane do otwartej platformy, portfolio online albo magazynu przyjmującego dużą liczbę zgłoszeń. Przykładowo: publikacja w magazynie Vogue nie oznacza tego samego, co obecność zdjęcia na platformie PhotoVogue, gdzie twórcy mogą zakładać konta i przesyłać swoje prace do oceny redakcji. Podobnie publikacje zdobywane przez platformy zgłoszeniowe, takie jak Kavyar, mogą mieć bardzo różną wartość — od ciekawych niszowych tytułów po miejsca, które działają głównie jako przestrzeń do publikowania nadesłanych materiałów. Dlatego dla modelki ważne jest nie samo hasło „publikacja”, ale to, czy dany tytuł ma realną rozpoznawalność, selekcję, jakość zespołów i znaczenie dla rynku, na którym chce pracować. 

Editorial często nie jest najlepiej płatną pracą

To może być rozczarowujące, jeśli przychodzisz z komercji.

W komercji zwykle wiadomo, kto płaci i za co: klient, marka, sklep, kampania, e-commerce, reklama.

W editorialu budżety bywają mniejsze. Czasem zespół pracuje za publikację, portfolio albo możliwość stworzenia czegoś artystycznego. Czasem modelka nie otrzymuje wynagrodzenia pieniężnego, ale dostaje zdjęcia, publikację i materiał do booka. Czasem jest stawka, ale niższa niż w komercji.

To nie znaczy, że editorial nie ma wartości. Znaczy, że jego wartość często jest wizerunkowa, nie bezpośrednio finansowa.

Dlatego trzeba podejmować decyzję świadomie.

Editorial może mieć sens, jeśli:

  • projekt ma dobry zespół,
  • koncepcja pasuje do Twojego kierunku,
  • zdjęcia mogą realnie podnieść poziom portfolio,
  • publikacja ma jakość,
  • agencja widzi w tym sens,
  • stylizacja i estetyka są zgodne z Twoim wizerunkiem,
  • warunki są jasne,
  • nie rezygnujesz przez to z lepszej płatnej pracy.
  • Editorial ma mniejszy sens, jeśli:
  • ktoś używa słowa „publikacja”, żeby uniknąć płatności,
  • zespół jest przypadkowy,
  • koncepcja jest nieadekwatna do Ciebie,
  • zdjęcia nie wnoszą nic do portfolio,
  • publikacja jest pozorna,
  • warunki wykorzystania zdjęć są niejasne,
  • projekt wymaga od Ciebie dużego ryzyka bez realnej korzyści.

Co editorial może dać modelce komercyjnej?

Jeśli pracujesz głównie komercyjnie, editorial może być dobrym narzędziem rozwoju.

Może pokazać, że potrafisz więcej niż klasyczny uśmiech, produkt i czytelna poza. Może pomóc przełamać powtarzalność portfolio. Może dodać charakteru Twojemu bookowi. Może pokazać Twoją twarz w mocniejszej, bardziej modowej estetyce.

Może też pomóc Ci zrozumieć, czy dobrze czujesz się w bardziej twórczej pracy.

Nie każda modelka komercyjna musi iść w editorial. Nie każda będzie tego potrzebować. Jeśli Twoim głównym rynkiem jest e-commerce, reklama, lifestyle albo beauty commercial, editorial nie musi być fundamentem kariery.

Ale może być dobrym uzupełnieniem — pod warunkiem, że jest jakościowy.


Co jest trudne w editorialu?

Najtrudniejsze jest to, że nie zawsze dostajesz prostą instrukcję.

W e-commerce ktoś może powiedzieć: „stań prosto, pokaż bok, obrót, detal, następny produkt”. W reklamie brief może być bardzo konkretny: energia świeża, naturalna, przyjazna, rodzinna, luksusowa albo sportowa.

W editorialu wskazówki mogą być bardziej abstrakcyjne:

  • „więcej napięcia”,
  • „mniej ładnie”,
  • „bardziej obco”,
  • „poczuj ciężar ubrania”,
  • „jakbyś była poza tą sytuacją”,
  • „nie graj emocji, tylko ją zatrzymaj”,
  • „bardziej rzeźbiarsko”,
  • „mniej modelkowo”.

Jeśli jesteś przyzwyczajona do bardzo czytelnych poleceń, to może być frustrujące. Editorial wymaga większej samodzielności interpretacyjnej.

Musisz nauczyć się tłumaczyć abstrakcję na ciało.


Jak przygotować się do editorialu?

Nie wystarczy przyjść „gotowa do zdjęć”.

Przed editorialem warto poprosić o moodboard. Zobacz, jaki jest kierunek: surowy, romantyczny, mroczny, futurystyczny, minimalistyczny, teatralny, dokumentalny, glamour, high fashion, beauty, ruchowy, konceptualny.

Sprawdź:

  • jakie są pozy w inspiracjach,
  • czy ciało jest napięte czy swobodne,
  • czy twarz jest neutralna czy ekspresyjna,
  • czy ruch jest płynny czy zatrzymany,
  • czy stylizacja wymaga określonej postawy,
  • czy buty ograniczają ruch,
  • czy makijaż zmieni Twoją twarz,
  • czy koncepcja jest adekwatna do Twojego wieku i wizerunku.

Nie kopiuj moodboardu klatka po klatce. Chodzi o zrozumienie języka projektu.

Jeśli nie rozumiesz kierunku, zapytaj przed sesją. Lepiej dopytać niż przyjść z komercyjną energią na projekt, który wymaga chłodu, ciszy albo dziwności.


Na planie editorialowym mniej znaczy czasem więcej

Modelki z komercji często mają szybkie tempo pracy. To duży plus, ale w editorialu nie zawsze chodzi o szybkie dostarczanie wielu poprawnych wariantów.

Czasem zespół szuka jednego napięcia. Jednego spojrzenia. Jednego układu dłoni. Jednej dziwnej pozy, która na żywo wygląda niekomfortowo, ale w kadrze działa.

Nie przyspieszaj na siłę. Nie zmieniaj pozy co sekundę, jeśli fotograf próbuje dopracować kadr. Nie uciekaj od ciszy. Nie poprawiaj wszystkiego od razu tylko dlatego, że przez chwilę nic się nie dzieje.

Editorial bywa wolniejszy.

Czasem trzeba wytrzymać pozę. Czasem trzeba powtórzyć drobny ruch wiele razy. Czasem trzeba pozwolić, żeby stylizacja, światło i kompozycja „zrobiły swoje”, zamiast dokładać za dużo ekspresji.

Dobra modelka editorialowa nie tylko robi dużo. Ona potrafi zatrzymać właściwą jakość.


Granice nadal są ważne

To, że editorial jest bardziej artystyczny, nie oznacza, że wszystko jest uzasadnione.

Eksperymentalna koncepcja nie zwalnia nikogo z odpowiedzialności. Szczególnie jeśli jesteś bardzo młoda, pracujesz poza agencją albo projekt zakłada nagość, bieliznę, mocną seksualizację, trudny temat albo emocjonalnie obciążającą scenę.

Przed sesją warto wiedzieć:

  • jaki jest dokładny temat,
  • kto jest w zespole,
  • gdzie odbędzie się sesja,
  • czy jest zgoda agencji,
  • czy projekt jest adekwatny do Twojego wieku,
  • jaki jest zakres stylizacji,
  • czy pojawia się bielizna, transparentne elementy lub nagość,
  • gdzie zdjęcia będą publikowane,
  • czy możesz odmówić konkretnego ujęcia,
  • czy rodzic lub opiekun jest włączony, jeśli jesteś niepełnoletnia.

Nie zgadzaj się na coś tylko dlatego, że ktoś mówi: „to artystyczne”.

Sztuka nie wymaga braku granic.


Jeśli jesteś niepełnoletnia

Przy editorialu trzeba być szczególnie ostrożną, bo ten segment częściej operuje mocniejszą estetyką, symboliką, napięciem i przekraczaniem klasycznej „ładności”.

Jeśli masz mniej niż 18 lat, brief powinien być jawny dla rodzica i agencji. Koncepcja powinna być adekwatna do wieku. Publikacja powinna być ustalona. Zakres stylizacji powinien być jasny przed sesją.

Nie powinno być sytuacji, w której na miejscu nagle okazuje się, że „dla sztuki” trzeba zrobić coś, czego nie było w ustaleniach.

Jeśli coś się zmienia — zatrzymujesz się i kontaktujesz z agencją lub rodzicem.

To nie jest brak profesjonalizmu. To jest ochrona siebie.


Jak ocenić, czy editorial warto zrobić?

Zadaj sobie kilka pytań.

Czy zespół jest na poziomie, który podniesie moje portfolio?
Czy fotograf, stylista, makijażysta i art director mają spójną wizję?
Czy koncepcja pasuje do kierunku, w którym chcę się rozwijać?
Czy zdjęcia pokażą coś, czego nie mam jeszcze w booku?
Czy publikacja ma realną wartość, czy tylko dobrze brzmi?
Czy agencja widzi w tym sens?
Czy warunki są jasne?
Czy wiem, czy projekt jest płatny?
Czy wiem, kto i gdzie będzie publikował zdjęcia?
Czy czuję, że to rozwój, a nie tylko darmowa praca pod hasłem „magazyn”?

Jeśli większość odpowiedzi jest konkretna, editorial może być dobrym ruchem. Jeśli odpowiedzi są mgliste, traktuj projekt ostrożnie.


Editorial nie zastępuje komercji

To ważne szczególnie dla dziewczyn, które zaczynają myśleć, że editorial jest „wyższą formą” modelingu.

Nie zawsze.

Editorial może dawać prestiż, rozpoznawalność i mocne portfolio. Ale to komercja często daje regularniejsze zarobki. E-commerce, kampanie, showroomy, reklamy i praca dla marek mogą być mniej efektowne wizerunkowo, ale są realnym fundamentem zawodowego rynku.

Nie musisz wybierać jednej tożsamości.

Możesz być modelką komercyjną, która czasem robi mocny editorial. Możesz mieć portfolio sprzedażowe i artystyczne. Możesz zarabiać w e-commerce, a editorial traktować jako budowanie wizerunku. Możesz też sprawdzić editorial i uznać, że to nie Twój kierunek.

To też jest w porządku.

Najgorsze, co możesz zrobić, to uznać, że praca komercyjna jest „gorsza”, bo mniej artystyczna. Ona po prostu ma inną funkcję.


Co po publikacji?

Jeśli editorial zostanie opublikowany, zadbaj o to, żeby dobrze go wykorzystać.

Poproś o link, skany, tearsheet albo oficjalne materiały, które możesz dodać do portfolio. Sprawdź, jak możesz opisać publikację. Oznacz zespół zgodnie z ustaleniami. Nie publikuj zdjęć wcześniej, jeśli obowiązuje embargo.

Jeśli publikacja się nie wydarzy, nie zawsze oznacza to porażkę.

Czasem redakcja zmienia numer, temat, układ materiałów albo decyzję. Czasem projekt zostaje przeniesiony do innego medium. Czasem zdjęcia są świetne, ale nie pasują do finalnej selekcji.

Dlatego editorial trzeba oceniać nie tylko przez sam fakt publikacji, ale też przez jakość zdjęć, poziom zespołu i to, czy materiał realnie wzmacnia Twój book.


Czerwone flagi

Uważaj, jeśli:

  • ktoś obiecuje „publikację w magazynie”, ale nie chce powiedzieć gdzie,
  • nie ma moodboardu ani jasnej koncepcji,
  • projekt jest niepłatny, ale wymaga dużych poświęceń i ryzyka,
  • ktoś używa słowa „editorial”, żeby uniknąć normalnych ustaleń,
  • zakres stylizacji zmienia się dopiero na miejscu,
  • koncepcja jest nieadekwatna do Twojego wieku,
  • nie wiadomo, kto może publikować zdjęcia,
  • nie ma zgody agencji przy aktywnej modelce,
  • fotograf naciska na mocniejsze ujęcia niż ustalone,
  • ktoś mówi, że „w editorialu trzeba przekraczać granice”,
  • publikacja jest płatna, ale przedstawiana jako prestiżowa selekcja,
  • nie możesz dostać żadnych warunków na piśmie.

Editorial może być artystyczny. Nie powinien być chaotyczny.


Podsumowanie

Editorial fashion to jeden z najbardziej twórczych segmentów modelingu, ale nie zawsze najbardziej opłacalny finansowo.

Dla modelki z doświadczeniem komercyjnym może być świetnym sposobem na pokazanie szerszego zakresu: ekspresji, charakteru, napięcia, interpretacji i pracy z koncepcją. Może podnieść poziom portfolio i otworzyć inną estetykę.

Ale tylko wtedy, gdy jest jakościowy, świadomie wybrany i dobrze ustalony.

Nie każda publikacja ma wartość.
Nie każdy „magazyn” daje prestiż.
Nie każdy niepłatny projekt jest inwestycją.
Nie każda artystyczna koncepcja jest odpowiednia dla każdej modelki.

Jeśli pracujesz głównie w komercji, nie traktuj editorialu jak ucieczki od „zwykłej pracy”. Traktuj go jak inne narzędzie.

Komercja uczy skuteczności.
Editorial uczy interpretacji.
Jedno i drugie może być potrzebne — ale pod warunkiem, że rozumiesz, po co wchodzisz w dany projekt.

Udostępnij:
Zobacz warsztaty Catwalk & Beyond

Catwalk & Beyond to dwudniowe warsztaty 4models dla dziewczyn 13–17 lat, które chcą sprawdzić, jak czują się przed aparatem, w ruchu i w małej grupie.

Bez castingu. Bez oceniania wyglądu. Bez obietnic kariery.