Start Etapy Spis treści Oferta Galeria O nas Kontakt

Więcej wyników...

Generic selectors
Exact matches only
Search in title
Search in content
Post Type Selectors

Go-see z zagraniczną agencją. Jak wygląda spotkanie i co może z niego wyniknąć?

W skrócie:

Zagraniczny agent przyjeżdża do Polski, zaprasza wybrane modelki lub modeli przez polskie agencje i chce zobaczyć ich na żywo. Dla rodzica najważniejsze jest zrozumienie, że go-see może być wartościowym spotkaniem branżowym, ale nie jest jeszcze kontraktem, placementem, wyjazdem ani potwierdzonym zleceniem.

Dział:

21 minut czytania

Grzegorz Pońc

Opracowanie i redakcja merytoryczna

Ostatnia aktualizacja:

24 sierpnia 2026

Go-see z zagraniczną agencją. Jak wygląda spotkanie i co może z niego wyniknąć?

Przedstawiciel zagranicznej agencji przyjeżdża do Polski i chce zobaczyć Waszą córkę lub syna na żywo. Wyjaśniamy, jak wygląda zamknięte spotkanie branżowe nazywane go-see, dlaczego może odbywać się w wynajętym studiu, co agent nagrywa oraz czego naprawdę można spodziewać się po jego zakończeniu.

Osoba prowadząca modelkę lub modela w agencji (booker) informuje Was, że do Polski przyjeżdża przedstawiciel zagranicznej agencji. Spotkanie odbędzie się w wynajętym studiu fotograficznym. Nie ma publicznego wydarzenia, formularza zgłoszeniowego ani reklamy w mediach społecznościowych. Adres i godziny otrzymały tylko zaproszone polskie agencje.

Brzmi dość tajemniczo. Niekoniecznie jednak oznacza, że dzieje się coś podejrzanego.

W modelingu część ważnych spotkań nie jest otwartym naborem. Zagraniczny agent wybiera polskie agencje, z którymi chce się spotkać, a ich bookerzy decydują, kogo mu pokażą. Modelka lub model nie zapisują się samodzielnie. Trafiają na spotkanie dlatego, że polska agencja uznała, że warto ich przedstawić zagranicznemu partnerowi.

Go-see może trwać kilka minut. Agent przygląda się twarzy, sylwetce i ruchowi, zadaje kilka pytań, sam wykonuje proste zdjęcia albo nagrywa twarz i włosy w ruchu. Często powstaje również krótki film z przejściem.

To dużo informacji zebranych w krótkim czasie. Nadal jednak nie jest to oferta pracy.

Go-see pozwala zagranicznemu agentowi poznać modelkę na żywo. Nie jest jeszcze zagranicznym kontraktem, umieszczeniem modelki w zagranicznej agencji (placementem) ani potwierdzonym zleceniem.

W skrócie

  1. Go-see służy poznaniu modelki lub modela na żywo, często z myślą o przyszłej reprezentacji albo pracy.
  2. Zagraniczna agencja nie jest końcowym klientem. Może jednak reprezentować modela na swoim rynku i przedstawiać go tamtejszym klientom.
  3. Spotkanie może odbywać się w polskiej agencji albo w wynajętym studiu, do którego zaproszono kilka wybranych agencji.
  4. Brak publicznego ogłoszenia nie jest podejrzany, jeśli zaproszenie i wszystkie informacje przechodzą przez polskiego bookera.
  5. O strój, obuwie i potrzebne materiały trzeba zapytać polską agencję. Nie istnieje jeden zestaw odpowiedni na każde go-see.
  6. Agent może sam wykonać proste, aktualne zdjęcia bez rozbudowanej stylizacji (digitals), nagrać twarz i włosy w ruchu oraz krótki film z chodem.
  7. Film z chodem wybiegowym (catwalkiem) nie oznacza wyboru do konkretnego pokazu (castingu).
  8. Rodzic osoby niepełnoletniej powinien znać organizatora, dokładny adres i planowany zakres spotkania.
  9. Warunki ewentualnej reprezentacji ustalają agencje oraz rodzina. Nastolatka nie powinna podejmować takich decyzji podczas kilku minut rozmowy.
  10. Zainteresowanie agenta to dopiero początek rozmowy. Nie jest potwierdzonym zleceniem (bookingiem).

Czym właściwie jest go-see?

W ścisłym znaczeniu go-see to krótkie spotkanie modelki lub modela z potencjalnym klientem. Osoba przychodzi, pokazuje siebie i swoje zawodowe portfolio (book), a klient może zapamiętać ją z myślą o przyszłej sesji, kampanii albo pokazie. Tak definiuje ten termin między innymi British Fashion Model Agents Association.

W praktyce język agencji jest szerszy. Określenia go-see używa się również wobec spotkań, podczas których polska agencja przedstawia swoich modeli agentowi z innego kraju. Zagraniczny przedstawiciel nie szuka wtedy koniecznie osoby do jednej, już zaplanowanej pracy. Sprawdza, kto może pasować do jego agencji, rynku i klientów.

Może oglądać osoby z myślą o Mediolanie, Paryżu, Londynie, Hamburgu, Barcelonie, Nowym Jorku albo rynku azjatyckim. Każde z tych miejsc działa trochę inaczej. Inne są proporcje między pokazami, sesjami redakcyjnymi (editorialami), sprzedażą internetową (e-commerce) i pracą komercyjną. Inaczej może też wyglądać tempo sezonu, długość pobytu i oczekiwana samodzielność modela.

Dlatego sama informacja „zagraniczny agent chce Cię zobaczyć” jeszcze niewiele wyjaśnia. Trzeba wiedzieć, jaką agencję reprezentuje i czemu służy spotkanie.

Go-see z klientem a spotkanie z zagraniczną agencją

Przebieg obu spotkań może wyglądać niemal identycznie. Modelka przedstawia się, pokazuje aktualny wygląd, porusza się przed agentem lub klientem i pozwala wykonać prosty materiał. Różna jest jednak decyzja, która może zapaść później.

Gdy po drugiej stronie jest klient

Klient może oceniać modelkę z myślą o przyszłej kampanii, pokazie, katalogu prezentującym kolekcję (lookbooku), sprzedaży internetowej albo sesji. Go-see nie musi dotyczyć jednej konkretnej produkcji. Marka, projektant, osoba odpowiedzialna za dobór obsady (casting director) albo producent poznają nowe twarze i tworzą sobie bazę osób, do których mogą wrócić.

Gdy po drugiej stronie jest zagraniczny agent

Agent ocenia, czy chce reprezentować modelkę na swoim rynku. Jeśli jest zainteresowany, może później rozmawiać z polską agencją o placemencie, czyli umieszczeniu modelki w agencji zagranicznej.

Taka agencja będzie później przedstawiać modelkę własnym klientom, wysyłać ją na castingi i prowadzić jej bookingi na danym rynku. Najpierw musi jednak zdecydować, czy widzi dla niej realne miejsce na liście aktualnie reprezentowanych modeli (boardzie).

Zainteresowanie agenta nie oznacza więc, że w jego kieszeni czeka już kampania. Oznacza najwyżej, że chce kontynuować rozmowę.

Jak zagraniczne agencje organizują go-see w Polsce?

Spotkanie nie zawsze odbywa się w siedzibie polskiej agencji. Jeśli zagraniczny agent chce w ciągu jednego lub dwóch dni zobaczyć osoby reprezentowane przez kilku partnerów, wygodniejsze może być wynajęcie neutralnej przestrzeni.

Studio fotograficzne daje jasne tło, odpowiednie światło i miejsce do nagrania całej sylwetki oraz chodu. Pozwala również rozpisać osobne godziny dla kolejnych agencji. Nie trzeba przewozić zagranicznego gościa z jednego biura do drugiego przez całe miasto. Branża potrafi czasem wybrać rozwiązanie praktyczne bez dorabiania do niego legendy.

Najczęstszy schemat wygląda tak:

  1. Przedstawiciel zagranicznej agencji planuje wizytę w Polsce.
  2. Wybiera polskie agencje, z którymi współpracuje albo których modele chce zobaczyć.
  3. Przekazuje im termin, lokalizację i wymagania.
  4. Każda zaproszona agencja wybiera osoby ze swojego boardu.
  5. Bookerzy ustalają godziny i przekazują informacje modelom oraz rodzicom osób niepełnoletnich.
  6. Podczas spotkania zagraniczny agent ogląda modeli i tworzy własne materiały.
  7. Po zakończeniu wraca z pytaniami lub decyzjami do polskich agencji.

Adres nie musi być opublikowany w internecie, ponieważ wydarzenie nie jest otwartym castingiem. Powinien być jednak znany polskiej agencji, uczestnikom i rodzicom osób niepełnoletnich.

Prywatność branżowego wydarzenia to nie to samo co tajemnica przed rodzicem.

Go-see w siedzibie polskiej agencji

Zagraniczny agent może również odwiedzić jednego partnera i zobaczyć wyłącznie osoby z jego boardu. Mechanizm oceny pozostaje podobny. Zmienia się miejsce oraz liczba uczestniczących agencji.

Otwarty casting albo publiczne poszukiwanie nowych twarzy

Publiczny nabór jest innym procesem. Zagraniczna agencja może ogłosić poszukiwanie nowych twarzy (model search), otwarty nabór (open call) albo casting i przyjmować także osoby bez reprezentacji. Wtedy rodzina musi samodzielnie dokładniej zweryfikować organizatora, przedstawiciela, miejsce, zasady zdjęć oraz ewentualne dokumenty.

W zamkniętym go-see dużą część tej weryfikacji wykonuje polska agencja. To jedna z rzeczy, za które agent jest naprawdę potrzebny.

Dlaczego agent chce zobaczyć modelkę na żywo?

Zagraniczny agent może wcześniej znać zdjęcia, wymiary i podstawowe informacje. Czasem sam zaznaczył osoby, które chce spotkać. Czasem ufa selekcji polskiego bookera i widzi je po raz pierwszy dopiero w studiu.

Zdjęcia na stronie agencji nadal nie pokażą wszystkiego. Mogą być wykonane kilka miesięcy wcześniej, w określonym świetle, z makijażem albo stylizacją. Portfolio z założenia pokazuje wybrane rezultaty pracy. Go-see ma pokazać osobę, która stoi przed agentem dzisiaj.

Na żywo można zobaczyć:

  1. aktualny wygląd twarzy i sylwetki;
  2. profil oraz linię żuchwy;
  3. długość, objętość i sposób układania się włosów;
  4. proporcje widoczne podczas ruchu;
  5. naturalną mimikę;
  6. postawę i chód;
  7. reakcję na proste polecenia;
  8. sposób komunikacji;
  9. swobodę albo napięcie przed aparatem;
  10. ogólne wrażenie, którego nie da się zamknąć w jednej wybranej klatce.

Agent nie wybiera po prostu „najładniejszej osoby w pokoju”. Patrzy przez potrzeby własnego rynku. Może uznać, że ktoś jest bardzo interesujący, ale nie ma obecnie dla niego miejsca. Może też zobaczyć potencjał w osobie, której portfolio nie robiło wcześniej wielkiego wrażenia.

Zdjęcie jest informacją. Spotkanie dodaje do niej człowieka.

Warto przeczytać także

Go-see może być początkiem rozmowy o zagranicznym rynku, ale nie jest jeszcze wyjazdem ani zleceniem.

Te poradniki pomagają oddzielić zwykłe spotkanie branżowe od konkretnej propozycji pracy, wyjazdu albo castingu do pokazu.

Praca za granicą Praca w modelingu za granicą. Co rodzic powinien sprawdzić przed wyjazdem córki lub syna? Jak sprawdzić agencję, warunki pobytu, koszty, dokumenty i bezpieczeństwo przed decyzją o wyjeździe. Casting do pokazu Runway casting młodej modelki. Poradnik dla rodzica Jak odróżnić nagranie chodu, spotkanie z agentem i realny casting do konkretnego pokazu.

Jak przygotować się do go-see? Zapytajcie polską agencję

Nie istnieje jeden obowiązkowy strój ani zestaw materiałów na każde go-see. Jeden agent będzie chciał zobaczyć modelkę w prostym, dopasowanym ubraniu. Inny przekaże dokładny zestaw. Kolejny nagra tylko twarz, włosy i przejście. Nie każdy potrzebuje wydrukowanej karty z podstawowymi zdjęciami i wymiarami modelki (comp cardu) albo fizycznego booka.

Dlatego przed spotkaniem zapytajcie polską agencję:

  1. Jaki strój ma przygotować Wasza córka lub syn?
  2. Czy potrzebne są buty na obcasie?
  3. Czy modelka ma przyjść bez makijażu?
  4. Jak powinny być przygotowane włosy?
  5. Czy trzeba zabrać book albo comp card?
  6. Czy agent będzie wykonywał zdjęcia?
  7. Czy będzie nagrywana twarz albo catwalk?
  8. Czy trzeba przygotować krótkie przedstawienie się po angielsku?
  9. Czy potrzebny jest dokument tożsamości?
  10. Ile może potrwać spotkanie?
  11. O której godzinie trzeba przyjechać?
  12. Czy rodzic osoby niepełnoletniej może wejść do studia albo czekać w pobliżu?

Polska agencja powinna zebrać te informacje od organizatora i przekazać je modelom. Nie ma potrzeby samodzielnie pisać do zagranicznego agenta, jeśli booker nie poprosił o taki kontakt.

Jeśli instrukcja ogranicza się do „przyjdź przygotowana”, poproście o doprecyzowanie. Szczególnie wtedy, gdy podczas spotkania mają powstać zdjęcia albo nagrania.

Przygotowanie do go-see nie polega na odgadnięciu branżowego uniformu. Polega na wykonaniu konkretnych instrukcji agencji.

Jak może wyglądać samo spotkanie?

Go-see często jest krótkie. Agent może mieć rozpisanych wiele osób, dlatego nie każdej poświęci długą rozmowę. Krótszy czas nie musi oznaczać braku zainteresowania. Dłuższa rozmowa również niczego nie gwarantuje.

Modelka wchodzi, przedstawia się i mówi, która polska agencja ją reprezentuje. Agent może obejrzeć book albo comp card, jeśli prosił o ich przyniesienie. Później przygląda się twarzy, włosom, sylwetce i sposobowi poruszania się.

Następnie może wykonać kilka prostych zdjęć albo od razu przejść do nagrania. Czasem poprosi o pokazanie profili, związanie włosów, naturalny uśmiech albo krótkie przejście. Może także zadać kilka pytań o szkołę, język, doświadczenie i gotowość do podróży.

Na końcu zwykle dziękuje. Nie musi komentować wyglądu ani mówić, czy jest zainteresowany. Decyzje często zapadają później, po obejrzeniu wszystkich osób i rozmowie z pozostałymi bookerami.

Dwie minuty mogą wystarczyć do zebrania materiału. Nie wystarczą do przewidzenia całej kariery.

Dlaczego agent sam wykonuje zdjęcia i nagrania?

Agent chce mieć aktualny materiał przygotowany w podobny sposób dla wszystkich oglądanych osób. Zdjęcia z portfolio mogły powstać u różnych fotografów, przy innym świetle, makijażu i obróbce. Własne nagrania pozwalają porównać modele bez tylu dodatkowych zmiennych.

Nie zawsze oznacza to klasyczny zestaw zdjęć. Agent może wybrać:

  1. kilka prostych digitals;
  2. krótki film twarzy i włosów;
  3. nagranie całej sylwetki;
  4. film z chodem;
  5. połączenie wszystkich tych materiałów.

Materiały mogą później zobaczyć inni bookerzy w zagranicznej agencji. Agent, który przyjechał do Polski, nie zawsze samodzielnie podejmuje ostateczną decyzję. Może odpowiadać za wyszukiwanie nowych twarzy (scouting), rozwijanie ich karier (development) albo jeden konkretny rynek. Po powrocie pokazuje wybrane osoby zespołowi i dopiero wtedy agencja ustala, z kim chce rozmawiać dalej.

Polaroidy, digitals i krótki film

Słowo „polaroidy” nadal funkcjonuje w branży, choć materiały od dawna nie muszą powstawać aparatem natychmiastowym. Najczęściej są to zwykłe zdjęcia cyfrowe wykonane telefonem albo aparatem. Coraz częściej używa się też nazwy digitals.

Ich cel jest prosty. Mają pokazać aktualny wygląd bez rozbudowanej stylizacji, scenografii i obróbki znanej z portfolio.

Podczas jednego go-see agent zrobi kilka zdjęć. Podczas innego uzna, że więcej informacji daje mu kilkanaście sekund filmu. Nie ma obowiązku realizowania identycznego zestawu za każdym razem.

Dlatego rodzic nie powinien zakładać, że brak klasycznych polaroidów oznacza niedokładną ocenę. Film może pokazać elementy, których pojedyncze zdjęcie zwyczajnie nie rejestruje.

Dlaczego agent nagrywa twarz w ruchu?

Agent może ustawić modelkę przed telefonem albo aparatem i wydawać jej kilka prostych poleceń. Może poprosić, aby spojrzała prosto w obiektyw, powoli odwróciła głowę, pokazała oba profile, przerzuciła włosy albo zebrała je dłonią w kucyk. Na końcu może poprosić o naturalny uśmiech.

Takie nagranie pokazuje:

  1. twarz pod różnymi kątami;
  2. profil i linię żuchwy;
  3. linię włosów;
  4. uszy po odsłonięciu włosów;
  5. długość i objętość włosów;
  6. naturalną mimikę;
  7. zmianę wyglądu podczas ruchu;
  8. zachowanie przed aparatem bez wyboru jednej najlepszej klatki.

To nie jest film beauty ani pokaz umiejętności pozowania. Nie trzeba przygotowywać choreografii przerzucania włosów. Agent prowadzi nagranie i mówi, czego potrzebuje.

Proste polecenia są częścią obserwacji. Modelka nie ma zgadywać, jak zagrać „profesjonalną wersję siebie”.

Po co nagrywany jest catwalk?

Krótki film z przejściem pozwala zobaczyć postawę, koordynację, sposób prezentowania sylwetki oraz reakcję na instrukcje. Agent może poprosić o przejście w stronę aparatu, zwrot i powrót. Czasem wystarczy kilka metrów wolnej przestrzeni.

Nagranie nie oznacza, że agent ma już konkretny pokaz albo że zaproszenie prowadzi prosto na tydzień mody (Fashion Week). Może jedynie sprawdzać potencjał pokazowy osoby, którą rozważa do swojego boardu.

Słabszy chód również nie musi automatycznie kończyć rozmowy. Agent może uznać, że modelka wymaga dalszego przygotowania, ale ma cechy potrzebne na jego rynku. Innym razem bardzo dobry chód nie wystarczy, ponieważ nie zgadza się profil, wzrost, proporcje albo obecne potrzeby klientów.

Film z catwalku to materiał do oceny. Nie jest biletem na wybieg.

O co zagraniczny agent może zapytać?

Rozmowa nie zawsze dotyczy wyłącznie doświadczenia. Agent może sprawdzać, czy reprezentacja na jego rynku jest w ogóle możliwa organizacyjnie.

Pytania mogą dotyczyć:

  1. wieku;
  2. szkoły i możliwości wyjazdów;
  3. znajomości angielskiego;
  4. wcześniejszej pracy;
  5. poprzednich pobytów zagranicznych;
  6. posiadania paszportu;
  7. dostępności w kolejnych miesiącach;
  8. gotowości do dłuższego pobytu;
  9. interesujących rynków;
  10. niedawnych zmian wyglądu.

Pytanie „czy możesz wyjechać do Mediolanu?” nie jest jeszcze propozycją z konkretnym terminem, mieszkaniem i budżetem. Agent może tylko sprawdzać, czy dalsza rozmowa ma sens.

Dlatego przed go-see warto wspólnie ustalić, co jest realne. Czy dziecko chce rozważać zagraniczną pracę? Jak długo mogłoby wyjechać? Co ze szkołą? Czy rodzina jest gotowa przeanalizować koszty i warunki?

Nie warto uczyć nastolatki deklarowania pełnej dyspozycyjności tylko po to, żeby dobrze wypaść. Szybkie „tak” nie tworzy dodatkowych dni wolnych w szkole ani nie rozwiązuje kwestii opieki.

Rola polskiej agencji nie kończy się na wysłaniu adresu

Polska agencja, która często pełni rolę agencji macierzystej koordynującej rozwój kariery modelki na wszystkich rynkach (mother agency), zna ją, jej etap rozwoju i sytuację rodzinną. To ona przedstawia ją zagranicznym partnerom i ocenia, które rynki mogą mieć sens.

Przed spotkaniem powinna potwierdzić organizatora, przekazać wymagania i wyjaśnić przebieg. Po go-see powinna odebrać informację od zagranicznego agenta oraz prowadzić dalsze rozmowy.

Jeśli pojawi się zainteresowanie, agencje mogą ustalać:

  1. zakres zagranicznej reprezentacji;
  2. rynek lub terytorium;
  3. czas planowanego pobytu;
  4. prowizje;
  5. koszty podróży, mieszkania i testów;
  6. sposób rozliczeń;
  7. zasady promocji modelki;
  8. odpowiedzialność podczas wyjazdu.

To nie są sprawy do rozstrzygnięcia przez nastolatkę stojącą przed aparatem. Od tego jest dalsza rozmowa między agencjami i rodziną.

Osoba niepełnoletnia na go-see

Jeśli Wasza córka lub syn nie mają 18 lat, powinniście znać nazwę zagranicznej agencji, nazwisko jej przedstawiciela, dokładny adres, godzinę oraz planowany zakres spotkania. Powinniście również wiedzieć, czy będą wykonywane zdjęcia, nagranie twarzy i film z chodem.

British Fashion Model Agents Association wskazuje w swoim kodeksie dobrych praktyk, że osoby poniżej 18 lat muszą mieć opiekuna podczas testów i go-see. Osobno zaleca agencjom, aby nie wysyłały modeli samotnie do prywatnych domów na takie spotkania, chyba że fotograf jest dobrze znany agencji. Jest to brytyjski standard branżowy, a nie polski przepis obowiązujący automatycznie podczas każdego spotkania w Polsce. Nadal stanowi rozsądny punkt odniesienia dla ochrony młodej osoby.

Ustalcie z polską agencją, czy rodzic może wejść do studia, być obecny podczas spotkania albo przynajmniej czekać w bezpośrednim sąsiedztwie. Format organizacyjny może się różnić, ale rodzic nie powinien dowiadywać się o miejscu i przebiegu dopiero po powrocie dziecka.

Jeśli organizator nie chce ujawnić rodzicowi dokładnego adresu albo zakazuje poinformowania polskiej agencji, nie jest to już zawodowa dyskrecja.

Bezpieczeństwo zaczyna się przed wyjściem z domu.

Co dzieje się ze zdjęciami i nagraniami?

Standardowe digitals, film twarzy i nagranie chodu mogą być zwykłą częścią go-see. Rodzic powinien jednak wiedzieć, kto tworzy te materiały i do czego mają służyć.

Warto ustalić:

  1. czy materiały służą wyłącznie wewnętrznej ocenie;
  2. czy trafią do innych bookerów lub oddziałów tej samej agencji;
  3. czy mogą zostać przekazane klientom;
  4. czy przewidziano jakąkolwiek publikację;
  5. do kogo zwrócić się z pytaniem o ich dalsze wykorzystanie.

Urząd Ochrony Danych Osobowych zwraca uwagę na ryzyko zbyt szerokich zgód dotyczących wizerunku dzieci. Jako przykłady wskazuje zgody obejmujące wykorzystanie materiałów przez sponsorów oraz publikację bez ograniczeń czasowych i terytorialnych. Nie oznacza to, że każde proste nagranie na go-see jest problemem. Oznacza, że wykonanie materiału do wewnętrznej selekcji nie powinno automatycznie stawać się zgodą na dowolną publikację.

Granica jest szczególnie ważna, gdy na miejscu pojawia się nieuzgodniona zmiana stroju, większe odsłonięcie ciała albo zupełnie inny rodzaj materiału. Przy osobie niepełnoletniej zakres zdjęć i nagrań powinien być jasny przed ich wykonaniem.

Czego nie ustalać samodzielnie podczas spotkania?

Jeśli modelkę reprezentuje polska agencja, nie powinna samodzielnie negocjować warunków zagranicznej reprezentacji, prowizji, kosztów mieszkania, daty wyjazdu, wyłączności ani praw do wizerunku.

Może odpowiedzieć spokojnie:

Dziękuję. Przekażę tę informację mojej agencji i rodzicom, żebyśmy mogli omówić szczegóły.

To nie jest brak samodzielności. To właściwy podział odpowiedzialności.

Nie trzeba też podpisywać dokumentu tylko dlatego, że agent za chwilę wyjeżdża z Polski. Profesjonalna propozycja powinna wytrzymać czas potrzebny na przeczytanie warunków i zadanie pytań. Presja nie staje się rozsądna tylko dlatego, że ma zagraniczny akcent.

Co może wydarzyć się po go-see?

Nie wydarzy się nic

Zagraniczny agent może nie wrócić z żadną propozycją. Nie zawsze oznacza to, że modelka wypadła źle. Może nie pasować do aktualnego boardu, klientów, rozmiarówki albo planów agencji.

Agent poprosi o dodatkowe materiały

Może potrzebować nowych digitals, dłuższego filmu z chodem, krótkiego przedstawienia się po angielsku albo aktualizacji po zmianie włosów.

Agencja będzie obserwować rozwój

Zainteresowanie może oznaczać: „wróćmy do rozmowy za kilka miesięcy”. W przypadku młodej osoby agent może chcieć zobaczyć, jak zmieni się wygląd, wzrost, dojrzałość i gotowość do wyjazdu.

Pojawi się kolejne spotkanie

Może odbyć się online albo podczas następnej wizyty. Czasem modelkę chce zobaczyć inny booker odpowiedzialny za konkretny dział agencji.

Rozpocznie się rozmowa o placemencie

Zagraniczna agencja kontaktuje się z polską agencją i rozważa reprezentację na swoim rynku. Dopiero wtedy trzeba poznać zakres umowy, koszty, prowizje, długość pobytu i sposób organizacji pracy.

Pojawi się propozycja pobytu

Może to być wyjazd na kilka tygodni lub miesięcy. Sama nazwa miasta nie mówi jeszcze, czy propozycja jest korzystna. Trzeba sprawdzić warunki, szkołę, zakwaterowanie, transport, dokumenty, ubezpieczenie oraz to, kto odpowiada za osobę niepełnoletnią.

Pojawi się konkretne zlecenie

Jest to możliwe, ale nie stanowi podstawowego celu opisywanego spotkania. Potwierdzona praca wymaga osobnych ustaleń dotyczących terminu, wynagrodzenia, zakresu wykorzystania wizerunku i pozostałych warunków.

Zainteresowanie, placement i booking to trzy różne rzeczy

Zainteresowanie

Agent chce zachować materiały, obserwować modelkę albo wrócić do rozmowy. Nie powstała jeszcze konkretna relacja ani zobowiązanie.

Placement

Polska agencja uzgadnia reprezentację modelki przez zagraniczną agencję na określonym rynku. To otwiera dostęp do tamtejszych klientów i castingów, ale nadal nie gwarantuje zleceń.

Booking

Klient potwierdza konkretną pracę na określonych warunkach. Dopiero tutaj pojawiają się termin, stawka, zakres pracy i zasady wykorzystania materiału.

Zagraniczny agent może być zainteresowany. Zagraniczna agencja może zaproponować reprezentację. Dopiero klient daje pracę.

Kiedy zamknięte go-see powinno wzbudzić pytania?

Wynajęte studio nie jest automatyczną czerwoną flagą. Brak publicznego wydarzenia również nią nie jest. Tak może wyglądać normalne spotkanie przeznaczone wyłącznie dla zaproszonych agencji.

Pytania powinny pojawić się, gdy:

  1. zaproszenie omija polską agencję;
  2. osoba przedstawiająca się jako agent nie daje się potwierdzić przez oficjalne kanały;
  3. booker nie wie o spotkaniu;
  4. rodzic osoby niepełnoletniej nie może poznać dokładnego adresu;
  5. nie wiadomo, kto wykonuje zdjęcia i nagrania;
  6. pojawia się opłata za sam udział;
  7. ktoś naciska na natychmiastowe podpisanie dokumentów;
  8. zakres materiałów zmienia się dopiero na miejscu;
  9. osoba niepełnoletnia ma przyjść bez wiedzy rodzica;
  10. agent proponuje prywatną komunikację z pominięciem polskiej agencji.

Branżowe spotkanie może być zamknięte. Nie może być nieweryfikowalne.

Checklista rodzica przed go-see

  1. Wiemy, która zagraniczna agencja organizuje spotkanie.
  2. Znamy nazwisko jej przedstawiciela.
  3. Zaproszenie potwierdziła polska agencja.
  4. Znamy dokładny adres i godzinę.
  5. Zapytaliśmy polską agencję o wymagany strój, obuwie i materiały.
  6. Wiemy, czy będą wykonywane zdjęcia i nagrania.
  7. Wiemy, czy rodzic może wejść albo czekać w pobliżu.
  8. Nie planujemy podpisywania dokumentów bez spokojnego zapoznania się z nimi.
  9. Ustaliliśmy, jakie wyjazdy byłyby realne ze względu na szkołę i sytuację rodzinną.
  10. Wiemy, że zainteresowanie nie oznacza jeszcze reprezentacji, pracy ani wyjazdu.

Najczęściej zadawane pytania

Czy brak publicznego ogłoszenia o go-see jest podejrzany?

Nie, jeśli spotkanie jest przeznaczone wyłącznie dla modeli z zaproszonych polskich agencji. Informacja powinna wtedy przejść przez bookera.

Czy spotkanie w wynajętym studiu jest normalne?

Tak. Studio zapewnia neutralne tło, światło i przestrzeń do nagrania całej sylwetki oraz chodu. Jest także wygodne, gdy agent spotyka się z kilkoma agencjami.

Czy zaproszenie oznacza, że zagraniczna agencja jest już zainteresowana konkretną modelką?

Nie zawsze. Czasem agent wcześniej wskazał osoby, które chce zobaczyć. Czasem polska agencja sama wybiera modele do prezentacji. Zaproszenie oznacza możliwość spotkania, a nie decyzję.

Czy modelka musi mieć profesjonalny book?

Nie na każdym go-see. Trzeba zabrać materiały wskazane przez polską agencję. Agent może wcześniej mieć dostęp do strony, portfolio i aktualnych digitals.

Dlaczego agent sam wykonuje zdjęcia albo film?

Chce mieć aktualny i porównywalny materiał osób oglądanych podczas danego wyjazdu. Może później pokazać go pozostałym bookerom.

Czy film twarzy zastępuje polaroidy?

Może je zastąpić albo uzupełnić. Film pokazuje profile, włosy, mimikę i twarz podczas ruchu. Zakres zależy od sposobu pracy agenta.

Czy nagranie catwalku oznacza casting do pokazu?

Nie. Najczęściej służy ogólnej ocenie postawy, ruchu i potencjału pokazowego.

Czy rodzic powinien być obecny?

Przy osobie niepełnoletniej obecność rodzica albo innego uzgodnionego opiekuna jest najbezpieczniejszym standardem. Szczegóły trzeba ustalić z polską agencją przed spotkaniem.

Czy na go-see można dostać zagraniczny kontrakt?

Może pojawić się wstępne zainteresowanie albo zapowiedź dalszej rozmowy. Warunki reprezentacji powinny jednak zostać później przekazane polskiej agencji i rodzinie w formie, którą można spokojnie przeanalizować.

Czy do go-see dziecka poniżej 16 lat potrzebne jest zezwolenie inspektora pracy?

Z brzmienia art. 304⁵ Kodeksu pracy wynika, że opisane w tym artykule nieodpłatne spotkanie selekcyjne nie wymaga zezwolenia przewidzianego dla wykonywania pracy lub innych zajęć zarobkowych. Jeśli jednak klient później potwierdzi taką pracę dziecka poniżej 16 lat w działalności artystycznej albo reklamowej, potrzebne są uprzednia zgoda przedstawiciela ustawowego oraz zezwolenie właściwego inspektora pracy. Wniosek składa podmiot organizujący pracę, nie rodzic.

Co oznacza brak odpowiedzi po spotkaniu?

Może oznaczać brak zainteresowania, ale także brak miejsca na boardzie, niedopasowanie do obecnych klientów albo decyzję, aby wrócić do modelki później. Nie zawsze pojawia się indywidualna informacja zwrotna.

Podsumowanie

Zamknięte studio. Kilka zaproszonych agencji. Zagraniczny agent. Krótkie spotkanie, film twarzy, przejście i kilka pytań.

To nie musi być casting do konkretnej pracy. Agent poznaje modelkę i zbiera materiał, aby ocenić ją później wspólnie ze swoim zespołem. Może rozważać przyszłą reprezentację, pobyt na danym rynku albo pokazanie jej swoim klientom.

Rodzic nie musi traktować braku publicznej informacji jako sygnału zagrożenia. Powinien jednak znać cały łańcuch organizacyjny: zagraniczną agencję, jej przedstawiciela, polskiego bookera, miejsce oraz zakres spotkania.

O strój i materiały najlepiej zapytać polską agencję. O warunkach ewentualnego wyjazdu również rozmawia się później, już z konkretnymi dokumentami i kosztami na stole.

Go-see może otworzyć rozmowę o zagranicznym rynku. Nie kończy tej rozmowy i niczego jeszcze nie gwarantuje.

Źródła i podstawa merytoryczna

  1. British Fashion Model Agents Association, Model Glossary, definicje go-see, booka, composite card, digitals oraz mother agency.
  2. British Fashion Model Agents Association, Code of Conduct, dobre praktyki dotyczące bezpieczeństwa, osób niepełnoletnich i relacji między modelem a agencją.
  3. IMG Models, FAQ dla kandydatów poniżej 18 lat, przykład standardu udziału rodzica w procesie aplikacji i selekcji do agencji.
  4. Women Management, przykład międzynarodowej sieci agencji działającej na kilku głównych rynkach.
  5. Urząd Ochrony Danych Osobowych, informacje o wizerunku dzieci, uwagi dotyczące zakresu zgód i wykorzystywania wizerunku osób niepełnoletnich.
  6. Kodeks pracy, aktualny tekst w ISAP, art. 304⁵ dotyczący pracy i innych zajęć zarobkowych dzieci poniżej 16 lat.
  7. Państwowa Inspekcja Pracy, Bezpieczeństwo dzieci jest najważniejsze, wyjaśnienie procedury dotyczącej pracy dzieci w działalności artystycznej i reklamowej.

Opracowanie i redakcja merytoryczna

Grzegorz Pońc jest fotografem i współtwórcą 4models. Odpowiada za wybór tematów, założenia, dobór przykładów i źródeł, interpretację informacji oraz ostateczny kształt poradników publikowanych na 4models.eu. Korzysta przy tym z własnych doświadczeń z pracy z osobami przed obiektywem, rozmów z ludźmi z branży oraz obserwacji początkujących modelek i modeli.

W pracy nad materiałami wykorzystuje również narzędzia AI i narzędzia analityczne. Pomagają one wyszukiwać i porządkować źródła, analizować dane, przygotowywać robocze wersje tekstów, redagować treść oraz tworzyć ilustracje. Narzędzia te nie są traktowane jako samodzielne źródło informacji ani jako zastępstwo kontroli człowieka. Przed publikacją każdy artykuł jest sprawdzany, uzupełniany i zatwierdzany przez Grzegorza, który odpowiada za przedstawione wnioski oraz ostateczną wersję materiału.

4models nie udaje, że zna odpowiedź na każde pytanie. Baza wiedzy jest rozwijającym się projektem, którego celem jest uczciwe tłumaczenie modelingu, bez obietnic kariery i bez przedstawiania branży jako bajki. Wraz z pojawianiem się nowych informacji artykuły są aktualizowane i poprawiane.

Grzegorz Pońc

Na co dzień pracuję jako fotograf
w „Studio A57”

Udostępnij:

Warto zobaczyć: