Start Etapy Spis treści Oferta Galeria O nas Kontakt

Więcej wyników...

Generic selectors
Exact matches only
Search in title
Search in content
Post Type Selectors

Pierwsza sesja modelingowa: jak przygotować dziecko i czego się spodziewać

W skrócie:

Pierwsza sesja modelingowa to sprawdzian tego, jak dana osoba naprawdę czuje się przed aparatem, nie egzamin na to, czy nadaje się na okładkę. W tym poradniku pokazujemy, na czym różnią się TFP, sesja płatna, warsztaty i test agencyjny, co warto ustalić przed rezerwacją i jak rozmawiać po sesji, żeby jedno spotkanie nie zamieniło się w wyrok na całą przyszłość.

Dział:

99 minut czytania

Grzegorz Pońc

Opracowanie i redakcja merytoryczna

Ostatnia aktualizacja:

23 sierpnia 2026

W skrócie

  • Pierwsza sesja uczy pracy przed aparatem, a nie sprawdza gotowość na profesjonalistę — nikt nie oczekuje płynnych póz ani udanych zdjęć od pierwszego ujęcia.
  • Przed rezerwacją trzeba ustalić na piśmie: kto płaci i ile, kto wybiera gotowe zdjęcia, w jakim terminie i kto ma do nich prawo — ustne zapewnienia łatwo się rozjeżdżają, kiedy sesja już się skończy.
  • Niepełnoletnia osoba ma prawo przerwać albo odmówić, jeśli coś budzi jej dyskomfort, a rodzic nie może odpowiadać „wytrzymaj jeszcze chwilę" — żadne zdjęcie nie jest ważniejsze od jej zgody i bezpieczeństwa.
  • Fizyczna korekta pozy, ubrania albo fryzury przez fotografa, stylistkę czy wizażystkę wymaga wcześniejszej zapowiedzi i zgody — to jedyne miejsce w całej sesji, gdzie nie ma przestrzeni na żarty ani na branżowe tłumaczenia.
  • Rodzic pomaga najbardziej, gdy nie przejmuje prowadzenia sesji, nie komentuje wagi ani wyglądu i nie naciska na kontynuowanie tylko dlatego, że sesja kosztowała czas i pieniądze.
  • Digitals, czyli proste, nieobrobione zdjęcia pokazujące aktualny wygląd, zostają nieretuszowane. Testy i portfolio mogą dostać delikatniejszą korektę, ale nadal mają pokazywać prawdziwą twarz, nie nową.
  • Jedna sesja rzadko daje komplet zdjęć do portfolio. Czasem wystarczy jedno mocne ujęcie, a brak gotowego materiału nie oznacza ani porażki, ani braku predyspozycji.
  • Po sesji warto pytać o doświadczenie, nie tylko o wygląd na zdjęciach — to, czy modelka albo model chcą spróbować ponownie, mówi więcej niż liczba udanych kadrów.

Pierwsza sesja modelingowa: o jakim spotkaniu właściwie mówimy?

Pierwsza sesja modelingowa to jeszcze nie zlecenie dla marki. Początkująca modelka albo model nie trafiają od razu na plan kampanii, gdzie klient płaci za konkretny efekt, ekipa pracuje według harmonogramu, a każda godzina kosztuje pieniądze. Zanim pojawi się taka odpowiedzialność, trzeba w ogóle sprawdzić, jak dana osoba czuje się i pracuje przed aparatem.

W tym poradniku pierwszą sesją nazywamy pierwsze zaplanowane spotkanie, którego celem jest zdobycie doświadczenia, nauka podstaw współpracy z fotografem albo przygotowanie pierwszych materiałów modelingowych. Może potrwać godzinę, pół dnia albo cały dzień warsztatowy. Może pracować przy niej sam fotograf, ale równie dobrze mogą pojawić się wizażystka, stylistka, fryzjer albo osoba prowadząca zajęcia.

Jeśli Wasza córka lub syn nie współpracują jeszcze z agencją, pierwszym doświadczeniem bywa zwykle sesja TFP, czyli układ, w którym modelka lub model poświęcają swój czas, a fotograf w zamian przekazuje uzgodnione zdjęcia. Inną opcją jest płatna sesja dla początkujących albo warsztaty połączone z fotografowaniem. Każda z tych form ma trochę inny cel, więc każda wymaga innych ustaleń.

Jeśli młoda osoba trafiła już do agencji, pierwszym poważniejszym spotkaniem przed aparatem będą zwykle testy. Test shoot, czyli sesja testowa, sprawdza, jak dana osoba pracuje przed obiektywem, i buduje materiał do booka, czyli zawodowego portfolio. Agencja zwykle wskazuje fotografa, ustala kierunek zdjęć i dopiero potem decyduje, które fotografie faktycznie są jej potrzebne.

Test to nie jest komercyjne zlecenie ani płatna usługa zamawiana przez rodzica według własnego gustu. Nie chodzi o to, żeby wybrać ulubione tło, trzy bajkowe suknie i retusz, po którym rodzona babcia poprosi o dokument tożsamości. Zdjęcia mają pokazać potencjał danej osoby i pomóc agencji zaplanować jej dalszy rozwój, nie udowodnić, że już teraz wygląda jak z okładki.

Pierwsza sesja może dać kilka naprawdę dobrych fotografii. Może też nie dać ani jednej, która powinna od razu trafić do portfolio. To drugie wcale nie oznacza, że spotkanie było stratą czasu. Początkująca osoba uczy się wtedy, jak reaguje na obecność aparatu, czy rozumie wskazówki, jak pracuje w ruchu, co robi jej twarz pod wpływem skupienia i ile czasu potrzebuje, żeby poczuć się choć trochę swobodniej.

Rodzic zyskuje przy okazji coś ważniejszego niż gotowe zdjęcia. Czy córka albo syn naprawdę dobrze czuje się podczas fotografowania? Czy ten proces ją ciekawi? Czy po wszystkim chce spróbować jeszcze raz? To dużo lepsze pytania niż: „Czy na pierwszych pięciu ujęciach wyglądała jak zawodowa modelka?".

Nikt rozsądny nie powinien oczekiwać gotowej zawodowej sprawności na pierwszym spotkaniu z aparatem. Pierwsza sesja ma być początkiem poznawania tej pracy, nie egzaminem, który rozstrzyga całą przyszłość. Aparat robi zdjęcia. Nie wydaje wyroków.

Cztery drogi przed aparat: TFP, płatna sesja, warsztaty i test agencyjny

Pierwszą sesję można zorganizować na kilka sposobów. Żaden z nich nie jest automatycznie najlepszy, najbardziej profesjonalny ani najbardziej „branżowy". O wartości spotkania decydują jego cel, przygotowanie fotografa, sposób prowadzenia początkującej osoby oraz to, co uczestnicy faktycznie otrzymają po zakończeniu zdjęć.

Sama nazwa niewiele gwarantuje. Można uczestniczyć w bardzo dobrze przygotowanej sesji TFP, podczas której powstanie wartościowy materiał, albo zapłacić za „ekskluzywne doświadczenie modelingowe" i otrzymać osiemnaście niemal identycznych zdjęć na tle ze sztucznymi różami. Róże przynajmniej wykonały swoją pracę.

Sesja TFP: czas i zdjęcia zamiast wynagrodzenia

TFP, czyli time for photos, to forma współpracy, w której modelka lub model poświęcają swój czas i pracują przed aparatem, a fotograf przygotowuje uzgodnione zdjęcia. Strony nie płacą sobie wzajemnie wynagrodzenia, ponieważ każda z nich ma wykorzystać powstały materiał we własnym portfolio.

TFP nie oznacza jednak, że sesja odbywa się bez żadnych kosztów. Trzeba czasem opłacić studio, makijaż, fryzurę, stylizację albo dojazd. Przed zdjęciami trzeba ustalić, kto pokrywa te wydatki. „Jakoś się podzielimy" nie jest jeszcze ustaleniem. To zapowiedź rozmowy, która odbędzie się za późno.

Przed pierwszą sesją TFP rodzic powinien pomóc ustalić:

  • jaki jest temat i cel zdjęć,
  • kto przygotowuje ubrania,
  • czy na miejscu będzie wizażystka albo stylistka,
  • ile potrwa spotkanie,
  • czy fotograf będzie prowadził początkującą osobę,
  • kto wybierze zdjęcia,
  • ile gotowych fotografii otrzyma modelka lub model,
  • kiedy materiał zostanie przekazany,
  • gdzie obie strony będą mogły go publikować,
  • czy wystąpią dodatkowe koszty.

To szczególnie ważne w przypadku początkującej osoby, ponieważ TFP nie jest z definicji lekcją pozowania. Fotograf może cierpliwie tłumaczyć każde ustawienie, ale może również oczekiwać samodzielnej pracy. Jeśli Wasza córka lub syn nigdy wcześniej nie pozowali, trzeba powiedzieć o tym jeszcze przed ustaleniem sesji.

Dobrze przygotowane TFP może dać pierwsze doświadczenie, wartościowe zdjęcia i możliwość sprawdzenia współpracy z ekipą. Nie warto jednak przyjmować każdej propozycji tylko dlatego, że jest bezpłatna. Czas modelki, czas rodzica, dojazd, przygotowanie oraz późniejsze wykorzystanie wizerunku nadal mają wartość.

Płatna sesja: rodzic lub model zamawia konkretną usługę

Podczas płatnej sesji fotografowana osoba albo jej rodzic występują jako klienci. Płacą za określony czas pracy, przygotowanie sesji, prowadzenie przed aparatem oraz ustaloną liczbę gotowych fotografii.

Taka forma może być dobrym rozwiązaniem, jeśli początkująca osoba potrzebuje spokojnego tempa, dokładnych wskazówek i możliwości zadawania pytań. Fotograf wie wtedy, że pracuje z kimś bez doświadczenia i powinien uwzględnić to w planie.

Przed rezerwacją trzeba sprawdzić, co dokładnie obejmuje cena:

  • czas fotografowania,
  • konsultację przed sesją,
  • pomoc w wyborze ubrań,
  • makijaż i fryzurę,
  • wynajem studia,
  • liczbę stylizacji,
  • prowadzenie w pozowaniu,
  • sposób wyboru ujęć,
  • liczbę gotowych zdjęć,
  • zakres obróbki,
  • termin przekazania materiału.

Sformułowanie „pełna profesjonalna sesja modelingowa" nadal nie odpowiada na żadne z tych pytań. Jest tylko zdaniem, które bardzo dobrze wygląda nad przyciskiem „rezerwuję".

Płatna sesja również nie gwarantuje, że zdjęcia będą przydatne agencji. Fotograf może wykonywać świetne portrety, ale nie znać potrzeb rynku modelingowego. Efekt będzie atrakcyjny dla rodziny i mediów społecznościowych, lecz może nie pokazać pracy ciała, mimiki ani różnorodności potrzebnej w portfolio.

Dlatego przed rezerwacją warto powiedzieć wprost, czy celem jest oswojenie aparatu, nauka podstaw, stworzenie pierwszych zdjęć do portfolio czy przygotowanie materiału do konsultacji z agencją. Te cele mogą się łączyć, ale nie są tym samym.

Warsztaty: zdjęcia są częścią nauki

Podczas warsztatów najważniejszym efektem powinno być zdobycie doświadczenia. Gotowe fotografie mogą być wartościowym dodatkiem, ale nie powinny stanowić jedynego uzasadnienia udziału.

Warsztaty różnią się od zwykłej sesji tym, że prowadzący może:

  • wyjaśnić, jak reagować na wskazówki fotografa,
  • zatrzymać ćwiczenie i poprawić ustawienie,
  • pokazać różnicę między nieruchomą pozą a pracą w ruchu,
  • omówić mimikę, dłonie, postawę i kierunek spojrzenia,
  • pozwolić uczestnikowi powtórzyć trudniejszy element,
  • przekazać informację zwrotną po zakończeniu ćwiczenia.

Sporo początkujących osób korzysta też na tym, że widzi, jak radzą sobie inni uczestnicy. Widać wtedy, że każdy na początku czegoś nie rozumie, komuś plączą się ręce, a ktoś inny na polecenie „rozluźnij ramiona" napina je jeszcze mocniej. To normalna część nauki.

Przed zapisaniem córki lub syna warto sprawdzić:

  • kto prowadzi zajęcia i jakie ma doświadczenie,
  • ile osób znajduje się w grupie,
  • ile czasu każdy uczestnik rzeczywiście spędzi przed aparatem,
  • czy fotografowanie jest ćwiczeniem, czy tylko krótkim dodatkiem,
  • czy uczestnik otrzyma indywidualne wskazówki,
  • ile zdjęć zostanie przekazanych,
  • czy fotografie będą nadawały się do portfolio,
  • dla jakiego wieku i poziomu przygotowano program.

Warsztaty nie są testem agencyjnym, castingiem ani gwarancją wejścia do branży. Dobre zajęcia nie muszą tego udawać. Ich zadaniem jest nauczyć, oswoić nową sytuację i pomóc uczestnikowi sprawdzić, czy rzeczywiście chce rozwijać się przed aparatem.

Test agencyjny: agencja określa, czego potrzebuje

Jeśli modelka lub model zostali przyjęci do agencji, pierwszą sesję może zorganizować właśnie agencja. Test shoot, czyli sesja testowa, służy przygotowaniu materiału potrzebnego do prezentowania nowej osoby klientom oraz sprawdzeniu, jak pracuje ona przed aparatem.

W tym przypadku rodzic nie zamawia sesji według własnej koncepcji. Agencja może wybrać fotografa, określić charakter zdjęć, zdecydować o liczbie stylizacji oraz wskazać, jaki materiał powinien powstać. Po sesji to fotograf i agencja mogą dokonać ostatecznej selekcji.

Test agencyjny często wygląda prościej, niż rodzic się spodziewa. Nie musi zawierać efektownej scenografii, bogatych sukien ani makijażu widocznego z sąsiedniego województwa. Proste zdjęcia mogą znacznie lepiej pokazać twarz, sylwetkę, ruch i zdolność zmiany charakteru między kolejnymi ujęciami.

Przed testem rodzic powinien wiedzieć:

  • kto organizuje sesję,
  • gdzie i kiedy się odbędzie,
  • kto będzie pracował na planie,
  • jak przygotować włosy, skórę i paznokcie,
  • jakie ubrania trzeba zabrać,
  • czy agencja lub fotograf zapewniają stylizacje,
  • jak długo potrwa spotkanie,
  • kto pokrywa koszty,
  • jak koszty zostaną rozliczone,
  • kto wybierze i otrzyma gotowe zdjęcia.

Zadaniem początkującej modelki lub modela jest przyjechać zgodnie z instrukcjami, słuchać fotografa, próbować różnych rozwiązań i nie zamykać się po pierwszym nieudanym ujęciu. Zadaniem rodzica jest pomóc organizacyjnie i nie przekształcić testu w rodzinną sesję życzeń.

Która droga będzie najlepsza?

Nie istnieje jedna kolejność obowiązująca wszystkich.

Jeśli początkująca osoba potrzebuje spokojnego prowadzenia i indywidualnej uwagi, odpowiednia może być płatna sesja albo dobrze przygotowane warsztaty. Jeśli ma już podstawową swobodę, rozumie zasady współpracy i znalazła fotografa o odpowiednim portfolio, wartościowe może być TFP. Jeśli jest reprezentowana przez agencję, kierunek pierwszych testów powinna ustalić agencja.

Najważniejsze, żeby forma spotkania odpowiadała rzeczywistemu celowi. Nie kupujcie samego określenia „profesjonalna sesja". Zapytajcie, co dokładnie wydarzy się przed aparatem, kto będzie pomagał początkującej osobie i co zostanie po zakończeniu zdjęć.

Co ustalić, zanim wpiszecie termin do kalendarza?

Dobra pierwsza sesja zaczyna się od rozmowy, która zwykle nie wygląda szczególnie efektownie. Nie ma jeszcze lamp, muzyki ani zdjęć zza kulis. Są za to pytania o cel, ubrania, czas, koszty i gotowy materiał. To właśnie ta mniej widowiskowa część najczęściej decyduje, czy na miejscu będzie można spokojnie pracować.

Rodzic nie musi znać fotograficznego żargonu. Powinien jednak wiedzieć, na jakie spotkanie wysyła córkę albo syna, kto będzie obecny i czego obie strony od siebie oczekują.

Zacznijcie od celu

Najpierw ustalcie, po co właściwie organizowana jest sesja.

Celem może być:

  • pierwsze oswojenie z aparatem,
  • nauka reagowania na wskazówki fotografa,
  • sprawdzenie pracy w ruchu i mimiki,
  • wykonanie pierwszych zdjęć do portfolio,
  • uzupełnienie konkretnego rodzaju fotografii,
  • realizacja pomysłu fotografa podczas TFP,
  • przeprowadzenie testu zaplanowanego przez agencję.

To ważne, ponieważ sesja przeznaczona do nauki powinna przebiegać inaczej niż test sprawdzający potencjał nowej twarzy. Fotograf może w jednym przypadku dokładnie tłumaczyć każde ustawienie, a w drugim obserwować, jak modelka albo model samodzielnie reagują na krótkie polecenia.

Nie wystarczy ustalić, że będą to „profesjonalne zdjęcia modelingowe". To określenie mówi mniej więcej tyle, co „dobry samochód". Nadal nie wiadomo, dokąd jedziecie, kto prowadzi i czy zmieszczą się walizki.

Powiedzcie wprost, że to pierwsza sesja

Fotograf powinien wcześniej wiedzieć, że pracuje z osobą bez doświadczenia. Nie jest to powód do wstydu ani informacja, którą trzeba dyskretnie ukrywać do chwili wykonania pierwszego zdjęcia.

Zapytajcie, czy podczas sesji fotograf:

  • będzie pokazywał podstawowe ustawienia,
  • pomoże w pracy dłoni i spojrzenia,
  • wyjaśni, jak zmieniać pozycję pomiędzy ujęciami,
  • będzie pracował także z ruchem,
  • przewiduje czas na krótką rozgrzewkę,
  • może dostosować tempo do początkującej osoby.

Przy płatnej sesji albo warsztatach zakres prowadzenia powinien być jednym z głównych elementów ustaleń. Przy TFP trzeba o to zapytać, ponieważ fotograf może szukać osoby, która potrafi już pracować samodzielnie. Podczas testu agencyjnego sposób prowadzenia zależy od celu ustalonego przez agencję.

Poproście o prosty opis planu

Nie każda pierwsza sesja potrzebuje rozbudowanej produkcji i dokumentu na dwanaście stron. Wystarczy jednak krótki brief, czyli opis tego, co ma powstać i w jaki sposób będzie realizowane.

Brief powinien wyjaśniać:

  • temat albo charakter zdjęć,
  • planowane tła lub miejsce fotografowania,
  • liczbę stylizacji,
  • przewidywany czas sesji,
  • rodzaj makijażu i fryzury,
  • podział obowiązków przy przygotowaniu ubrań,
  • oczekiwany efekt końcowy.

Fotograf może również przesłać moodboard, czyli zestaw zdjęć pokazujących planowany klimat, kolory, ubrania, światło albo sposób pozowania. Moodboard nie oznacza, że efekt zostanie dokładnie skopiowany. Służy temu, żeby każda osoba nie wyobrażała sobie pod tym samym hasłem czegoś zupełnie innego.

Jeśli fotograf mówi o naturalnych testach, rodzic może wyobrazić sobie proste dżinsy i białe tło. Modelka może już widzieć siebie w mokrej włoskiej uliczce, a fotograf planować czarno-białe portrety na starym krześle. Wszystkie wersje mogą być dobre, ale trudno wykonać je jednocześnie.

Ustalcie miejsce, czas i godzinę rozpoczęcia

Zapiszcie:

  • dokładny adres,
  • numer telefonu do fotografa lub organizatora,
  • sposób wejścia do budynku,
  • możliwość parkowania,
  • przewidywaną długość spotkania,
  • godzinę przyjazdu,
  • informację, czy przygotowanie makijażu wlicza się do czasu sesji.

W większych produkcjach może pojawić się termin call time. Oznacza godzinę, o której modelka lub model mają znajdować się na miejscu i być gotowi do rozpoczęcia określonego etapu pracy. Nie zawsze jest to godzina wykonania pierwszego zdjęcia. Najpierw mogą odbyć się makijaż, fryzura, przymiarki albo omówienie planu.

Nie przyjeżdżajcie pół godziny wcześniej bez uzgodnienia. Fotograf może jeszcze przygotowywać studio albo kończyć poprzednią sesję. Najlepiej zaplanować dojazd z zapasem, ale pojawić się pod wskazanym adresem zgodnie z ustaleniami.

Sprawdźcie, kto będzie na miejscu

Pierwsza sesja może odbywać się tylko z fotografem, ale może również uczestniczyć w niej większa ekipa.

Zapytajcie, czy na miejscu będą:

  • wizażystka,
  • fryzjer,
  • stylistka,
  • asystent fotografa,
  • osoba nagrywająca materiały zza kulis,
  • inni uczestnicy warsztatów,
  • przedstawiciel agencji,
  • druga modelka albo model.

Ta informacja pomaga przygotować młodą osobę na liczbę ludzi i sposób pracy. Dla jednej osoby obecność zespołu będzie ciekawa, a dla innej może stanowić dodatkowe obciążenie. Wiedza z wyprzedzeniem zwykle wystarcza, żeby nikogo nie zaskoczyć.

Ustalcie ubrania, buty, makijaż i włosy

Nie pakujcie jeszcze torby. Najpierw zapytajcie, kto odpowiada za stylizacje.

Możliwe są trzy sytuacje:

  • wszystkie ubrania zapewnia fotograf albo stylistka,
  • modelka lub model przywożą własne zestawy,
  • część ubrań zapewnia ekipa, a część trzeba zabrać z domu.

Poproście o konkretną listę. Hasło „weź coś eleganckiego, coś sportowego i coś modowego" pozostawia zbyt dużo miejsca na twórczość, zwłaszcza gdy każda osoba inaczej rozumie słowo „modowe".

Trzeba również ustalić:

  • czy potrzebne są określone kolory bielizny,
  • czy potrzebna jest zmiana butów,
  • czy obuwie musi być czyste od spodu,
  • czy potrzebne są szpilki,
  • czy fryzura będzie wykonywana na miejscu,
  • czy włosy mają być świeżo umyte,
  • czy trzeba przyjechać bez makijażu,
  • czy można zastosować zwykły krem używany na co dzień,
  • czy przed zdjęciami trzeba zdjąć biżuterię.

Nie kupujcie nowych ubrań ani butów bez potwierdzenia, że rzeczywiście będą potrzebne. „Każda modelka musi mieć profesjonalne szpilki" jest jednym z tych zdań, które świetnie sprzedają szpilki. Nie opisuje jednak przygotowania do każdej sesji.

Zapytajcie, kto pokrywa koszty

Przed potwierdzeniem terminu trzeba znać pełny koszt udziału.

Sprawdźcie:

  • cenę sesji albo warsztatów,
  • koszt studia,
  • koszt makijażu i fryzury,
  • ewentualne koszty stylistki,
  • opłatę za wypożyczenie ubrań,
  • koszt dodatkowych zdjęć,
  • zasady płatności i zaliczki,
  • możliwość zmiany terminu,
  • sposób rozliczenia kosztów przy TFP,
  • sposób rozliczenia testu agencyjnego.

W przypadku testu organizowanego przez agencję rodzic powinien wiedzieć, czy koszt pokrywa agencja, czy zostanie on zapisany jako wydatek rozliczany później z zarobków modelki lub modela. To nie musi oznaczać niczego niewłaściwego, ale powinno być zrozumiałe przed sesją, a nie dopiero po pojawieniu się pierwszego zestawienia kosztów.

Ustalcie, jakie zdjęcia zostaną przekazane

Liczba wykonanych ujęć nie jest liczbą zdjęć, które modelka albo model otrzymają. Podczas kilkugodzinnej sesji fotograf może wykonać setki fotografii, z których powstanie niewielka, starannie wybrana seria.

Przed spotkaniem zapytajcie:

  • ile gotowych zdjęć zostanie przekazanych,
  • kto wybierze ujęcia,
  • czy model otrzyma galerię podglądową,
  • jaki zakres obróbki jest przewidziany,
  • w jakim formacie zostaną dostarczone fotografie,
  • kiedy można spodziewać się gotowego materiału,
  • czy zdjęcia będą odpowiednie do druku, internetu czy obu zastosowań.

Przy TFP te zasady powinny zostać uzgodnione przez modela i fotografa. Przy płatnej sesji powinny wynikać z oferty. Przy teście agencyjnym selekcję może przeprowadzić fotograf wspólnie z agencją.

Ustalcie zasady wykorzystania zdjęć

Jeszcze przed sesją trzeba wiedzieć, kto i gdzie będzie mógł publikować fotografie. Trzeba też ustalić:

  • czy zdjęcia mogą trafić do portfolio modelki lub modela,
  • czy fotograf wykorzysta je we własnym portfolio,
  • czy będą publikowane w mediach społecznościowych,
  • czy mogą pojawić się na stronach internetowych,
  • czy fotografie zostaną przekazane agencji,
  • czy podczas sesji będą nagrywane materiały zza kulis,
  • jak oznaczać fotografa i pozostałe osoby z ekipy.

W przypadku osoby niepełnoletniej rodzic powinien otrzymać jasną informację o zakresie wykorzystania wizerunku. Zgoda na udział w sesji i zgoda na publikowanie zdjęć nie są tym samym. Młoda osoba również powinna wiedzieć, gdzie mogą pojawić się jej fotografie i mieć możliwość wyrażenia własnego zdania.

Omówcie obecność rodzica

Jeśli modelka albo model są niepełnoletni, ustalcie obecność rodzica lub opiekuna podczas całego spotkania. Warto wcześniej zapytać, gdzie rodzic będzie mógł przebywać i jak wygląda organizacja studia.

Przy osobie pełnoletniej decyzja należy do niej. Rodzic może towarzyszyć córce albo synowi, jeśli obie strony tego chcą i fotograf został o tym poinformowany.

Dobrze również wcześniej ustalić rolę rodzica. Powinien zapewniać wsparcie i pomagać organizacyjnie, ale nie prowadzić modela równocześnie z fotografem. Jedno polecenie dotyczące lewej ręki zwykle wystarczy. Trzy różne polecenia nie tworzą bardziej profesjonalnej sesji. Tworzą trzy różne lewe ręce.

Przekażcie ważne informacje dotyczące komfortu

Jeśli fotografowana osoba ma alergię, chorobę przewlekłą, ograniczenia ruchowe, trudności sensoryczne albo potrzebuje regularnych przerw, warto powiedzieć o tym przed sesją.

Nie trzeba przedstawiać całej historii medycznej. Wystarczy przekazać informacje, które mogą mieć znaczenie podczas zdjęć, na przykład:

  • potrzebę regularnego jedzenia,
  • wrażliwość na błyskające światło,
  • trudność z długim staniem,
  • uczulenie na określone kosmetyki,
  • potrzebę spokojnego i konkretnego sposobu wydawania poleceń,
  • konieczność przyjmowania leków o określonej porze.

Dzięki temu fotograf może odpowiednio zaplanować tempo, światło i przerwy. To nie jest problem, który trzeba ukryć. Jest to informacja potrzebna do organizacji pracy.

Zapiszcie najważniejsze ustalenia

Nie każda pierwsza sesja wymaga rozbudowanej umowy, ale najważniejsze ustalenia powinny pozostać w wiadomości lub dokumencie.

W jednym miejscu zapiszcie:

  • termin i adres,
  • cel sesji,
  • czas trwania,
  • skład ekipy,
  • wymagania dotyczące przygotowania,
  • rzeczy do zabrania,
  • wszystkie koszty,
  • liczbę gotowych zdjęć,
  • sposób selekcji,
  • termin przekazania materiału,
  • zasady publikacji,
  • obecność rodzica.

Dzięki temu dzień przed sesją nie trzeba odtwarzać planu z siedemnastu wiadomości głosowych, trzech relacji na Instagramie i zdania „przecież mówiłam to na początku".

Dobre ustalenia nie odbierają sesji spontaniczności. Usuwają tylko chaos, który z kreatywnością bywa mylony znacznie częściej, niż branża chciałaby przyznać.

Przygotowanie kilka dni wcześniej: bez rewolucji i akcji ratunkowych

Najlepsze przygotowanie do pierwszej sesji jest dość mało widowiskowe. Trzeba potwierdzić plan, przygotować ubrania, normalnie jeść, wyspać się i nie zmieniać nagle połowy swojego wyglądu. Nie wymaga to detoksu, tygodnia maseczek ani wizyty w siedmiu gabinetach.

Celem nie jest stworzenie na kilka godzin nowej osoby. Fotograf ma pracować z Waszą córką albo synem, a nie z projektem renowacji rozpoczętym trzy dni wcześniej.

Jeszcze raz sprawdźcie plan

Kilka dni przed zdjęciami wróćcie do wcześniejszych ustaleń. Sprawdźcie, czy od czasu pierwszej rozmowy nic się nie zmieniło.

Warto potwierdzić:

  • datę i godzinę,
  • dokładny adres,
  • przewidywany czas trwania,
  • liczbę stylizacji,
  • sposób przygotowania włosów i twarzy,
  • obecność wizażystki lub stylistki,
  • rzeczy, które trzeba przywieźć,
  • udział rodzica,
  • zasady płatności,
  • termin przekazania zdjęć.

Jeśli ubrania przygotowuje modelka albo model, można położyć kompletne zestawy na podłodze lub założyć je i zrobić proste zdjęcia telefonem. Fotograf będzie mógł sprawdzić, czy elementy do siebie pasują i czy odpowiadają koncepcji. Jest to znacznie skuteczniejsze niż wiadomość: „Mam taką czarną bluzkę, ale nie całkiem czarną i trochę jak koszula".

Jeśli fotograf albo organizator przesłał moodboard, czyli zestaw zdjęć pokazujących planowany charakter sesji, obejrzyjcie go ponownie. Nie chodzi o kopiowanie póz. Moodboard pomaga zrozumieć, czy zdjęcia mają być naturalne, surowe, eleganckie, sportowe, kolorowe czy bardziej eksperymentalne.

Nie zmieniajcie nagle fryzury

Kilka dni przed pierwszą sesją nie jest dobrym momentem na radykalne cięcie, farbowanie ani sprawdzanie, czy grzywka rzeczywiście „sama się układa". Czasem się układa. Najczęściej tylko w reklamie salonu.

Jeśli zmiana fryzury była wcześniej zaplanowana, warto skonsultować ją z fotografem albo agencją. Dotyczy to szczególnie osoby, która została już przyjęta do agencji i była prezentowana klientom z określonym wyglądem.

Przed sesją ustalcie również:

  • kiedy najlepiej umyć włosy,
  • czy powinny być całkowicie suche,
  • czy można zastosować zwykłą odżywkę,
  • czy trzeba unikać olejków, lakieru i mocnych produktów stylizujących,
  • czy na miejscu będzie wykonywana fryzura.

Nie istnieje jedna zasada odpowiednia dla każdego rodzaju włosów i każdej planowanej fryzury. Dlatego proste pytanie do osoby odpowiedzialnej za przygotowanie sprawdzi się lepiej niż porada znaleziona pod filmem z zupełnie innej sesji.

Nie testujcie nowych kosmetyków i zabiegów

Przed zdjęciami najlepiej pozostać przy zwykłej, sprawdzonej pielęgnacji. Nowy krem, mocny peeling, maseczka, depilacja wykonana inną metodą albo zabieg kosmetyczny mogą spowodować podrażnienie. Nie ma potrzeby ryzykować tylko dlatego, że opakowanie obiecuje „efekt studyjnej skóry".

Drobne niedoskonałości, wypryski i zaczerwienienia są normalne. Nie trzeba dzień przed sesją rozpoczynać wojny ze skórą, ponieważ ślady po tej wojnie aparat może zauważyć znacznie szybciej niż pierwotny problem.

Kilka prostych zasad wystarczy:

  • używajcie znanych kosmetyków,
  • nie wykonujcie agresywnych zabiegów tuż przed zdjęciami,
  • nie wyciskajcie zmian skórnych,
  • nie opalajcie się intensywnie,
  • nie nakładajcie samoopalacza po raz pierwszy,
  • sprawdźcie, czy wizażystka ma specjalne zalecenia dotyczące przygotowania twarzy.

W dniu poprzedzającym sesję skóra nie musi być „idealna". Powinna być przede wszystkim niepodrażniona.

Dłonie i paznokcie też pojawiają się w kadrze

Na pierwszej sesji początkująca osoba często koncentruje się na twarzy i ubraniach. Fotograf widzi jednak również dłonie, paznokcie, skórki oraz odpryśnięty lakier.

Nie jest potrzebny specjalny manicure. Wystarczy, że paznokcie będą czyste i uporządkowane. Jeśli pojawia się lakier, powinien być zgodny z koncepcją albo neutralny. Stary lakier z odpryskami wygląda źle niezależnie od tego, czy należy do dziewczyny, czy chłopaka.

Jeśli sesja ma obejmować zdjęcia stóp, sandały albo pozowanie bez butów, warto zadbać także o tę część. Nie wymaga to pakietu „VIP przed czerwonym dywanem". Zwykła higiena nadal działa.

Jedzenie i woda nie przeszkadzają w zdjęciach

Przed sesją trzeba jeść normalnie. Nie trzeba ograniczać posiłków, pić wyłącznie soków ani próbować w ostatniej chwili zmieniać wyglądu sylwetki.

Głodna lub odwodniona osoba szybciej traci energię, trudniej się koncentruje i gorzej reaguje na wskazówki. Podczas pierwszej sesji i tak ma już wystarczająco dużo nowych informacji do przetworzenia. Nie potrzebuje do tego zawrotów głowy.

Kilka dni przed zdjęciami warto:

  • jeść zwykłe, sprawdzone posiłki,
  • pić wodę zgodnie z normalnym zapotrzebowaniem,
  • nie stosować głodówek ani „oczyszczania",
  • ograniczyć bardzo późne i ciężkie posiłki, jeśli pogarszają sen,
  • zadbać o regularny odpoczynek.

Rodzic nie powinien komentować w tym czasie wagi, brzucha ani ilości jedzenia. Pierwsza sesja nie jest powodem do wprowadzania awaryjnej kontroli ciała. Jeśli modeling ma być rozwijany, zdrowe i stabilne podejście będzie potrzebne znacznie dłużej niż jeden dzień zdjęciowy.

Sen jest bardziej przydatny niż nocne ćwiczenie póz

Wypoczęta osoba lepiej rozumie wskazówki, łatwiej kontroluje ciało i ma więcej cierpliwości do powtarzania ujęć. Warto więc przez kilka dni utrzymać możliwie regularny rytm snu, a szczególnie nie planować zarwanej nocy bezpośrednio przed sesją.

Nie trzeba chodzić spać o osiemnastej ani tworzyć domowego regulaminu przedstartowego. Wystarczy nie zostawiać pakowania, prasowania i wyboru stylizacji na późny wieczór.

Jeśli młoda osoba nie może zasnąć z powodu stresu, rodzic może pomóc, przypominając jej, że pierwsze zdjęcia nie są egzaminem. Nie pomaga natomiast zdanie: „Nie stresuj się, bo będzie to widać". To zwykle sprawia, że człowiek zaczyna stresować się również tym, że się stresuje. Bardzo wydajny system.

Nie uczcie się trzydziestu gotowych póz

Przed pierwszą sesją można przez chwilę poćwiczyć przed lustrem albo nagrać prosty film telefonem. Celem nie jest jednak zapamiętanie katalogu póz.

Przydatniejsze będzie przećwiczenie:

  • spokojnego stania bez zapadania się w ramionach,
  • przenoszenia ciężaru ciała z jednej nogi na drugą,
  • powolnego obrotu,
  • zmiany kierunku spojrzenia,
  • rozluźniania dłoni,
  • chodzenia i zatrzymywania się,
  • przechodzenia od neutralnej twarzy do delikatnego uśmiechu,
  • reagowania na krótkie, konkretne polecenia.

Nie chodzi o znalezienie jednego „najlepszego profilu" i pilnowanie go przez całą sesję. Modelka albo model muszą z czasem nauczyć się pokazywać twarz i sylwetkę z różnych stron. Kurczowe wracanie do jednego ustawienia może później stać się nawykiem, którego fotograf będzie próbował pozbyć się przez następne spotkania.

Ćwiczenie powinno trwać krótko i pozostać zabawą. Jeśli młoda osoba zaczyna analizować każde drgnięcie brwi, trzeba odłożyć telefon. Brwi zdążą jeszcze zrobić karierę bez osobnego planu rozwoju.

Przygotujcie ubrania, ale jeszcze ich nie pakujcie

Kilka dni wcześniej warto sprawdzić każdy planowany zestaw.

Upewnijcie się, że:

  • ubrania są w odpowiednim rozmiarze,
  • nic nie jest uszkodzone,
  • zamki i guziki działają,
  • materiał nie prześwituje bardziej, niż zakładano,
  • bielizna nie jest widoczna pod ubraniem,
  • buty pasują i nie powodują natychmiastowego bólu,
  • wszystkie elementy jednej stylizacji znajdują się razem.

Jeśli coś wymaga prania, prasowania albo drobnej naprawy, jest jeszcze czas, żeby się tym zająć. Pakowanie omówimy osobno, ponieważ dobra torba na sesję powinna zawierać rzeczy potrzebne, a nie wszystko, co udało się znaleźć w szafie.

Sprawdźcie dojazd i plan dnia

Kilka dni przed sesją warto wpisać adres do nawigacji i sprawdzić przewidywany czas podróży. Zobaczcie, czy w okolicy znajdują się parkingi, przystanki oraz właściwe wejście do budynku.

Jeśli dojazd jest długi, uwzględnijcie:

  • przerwę w podróży,
  • możliwość korków,
  • czas na znalezienie wejścia,
  • posiłek przed sesją,
  • drogę powrotną po kilku godzinach pracy.

Rodzic powinien również sprawdzić, czy sesja nie koliduje ze szkołą, egzaminem, pracą, leczeniem albo innym wyczerpującym wydarzeniem. Upchnięcie wszystkiego w jednym dniu nie czyni początkującej osoby bardziej profesjonalną. Czyni ją zmęczoną.

Jeśli coś się zmieniło, powiedzcie o tym wcześniej

Przeziębienie, uraz, silne podrażnienie skóry, nieplanowana zmiana fryzury albo problem z dojazdem mogą wpłynąć na sesję. Nie trzeba czekać do ostatniej chwili i liczyć, że fotograf niczego nie zauważy.

Napiszcie wcześniej i wspólnie zdecydujcie, czy:

  • sesja może odbyć się zgodnie z planem,
  • trzeba zmienić stylizację,
  • warto skrócić spotkanie,
  • potrzebna będzie dodatkowa przerwa,
  • lepiej przełożyć termin.

Przełożenie sesji z rozsądnego powodu jest mniej kłopotliwe niż próba fotografowania osoby, która źle się czuje i marzy wyłącznie o powrocie do łóżka.

Najważniejsza zasada przygotowania

Kilka dni przed sesją nie trzeba ulepszać człowieka. Trzeba przygotować plan, ubrania, dojazd i podstawowy komfort.

Wasza córka albo syn mają przyjechać na zdjęcia jako wypoczęta, zadbana i możliwie spokojna wersja samych siebie. Nie jako efekt krótkoterminowego programu naprawczego.

Powiązany poradnik na 4models.eu

Zanim potwierdzicie termin, sprawdźcie, z kim właściwie umawiacie sesję.

Dobre przygotowanie do pierwszej sesji nie ma sensu, jeśli fotograf albo oferta budzą wątpliwości już na starcie.

Bezpieczeństwo Nie każda sesja to praca. Jak rodzic może sprawdzić fotografa i propozycję zdjęć Jak rozpoznać fałszywego fotografa i ofertę, zanim wpiszecie termin do kalendarza.

Co spakować, a czego nie wozić „na wszelki wypadek"?

Dobrze przygotowana torba na pierwszą sesję nie powinna zawierać całej garderoby, połowy łazienki i butów kupionych poprzedniego wieczoru. Powinna zawierać rzeczy wynikające z ustalonego planu oraz niewielki zestaw praktycznych zapasów.

Najpierw przeczytajcie wiadomość od fotografa, agencji albo organizatora warsztatów. Jeśli otrzymaliście konkretną listę, jest ona ważniejsza niż jakikolwiek uniwersalny poradnik. Sesja sportowa, naturalne testy i zdjęcia beauty wymagają zupełnie innego przygotowania. Torba nie musi być imponująca. Ma być użyteczna.

Pakujcie kompletne stylizacje, a nie pojedyncze pomysły

Każda stylizacja powinna być gotowym zestawem. Do spodni trzeba dopasować górę, bieliznę, buty i ewentualne dodatki. Samo zabranie sześciu ciekawych elementów nie oznacza, że powstanie z nich choć jeden sensowny komplet.

Przed spakowaniem warto:

  • założyć każdą stylizację,
  • sprawdzić ją z przodu, z boku i z tyłu,
  • zobaczyć, czy bielizna nie prześwituje,
  • sprawdzić swobodę ruchu,
  • usiąść, obrócić się i unieść ręce,
  • zrobić proste zdjęcia telefonem,
  • przesłać zestawy fotografowi, jeśli wcześniej o to prosił.

Komplet można spakować osobno albo umieścić na jednym wieszaku. Dodatki warto włożyć do podpisanego woreczka. Dzięki temu na miejscu nie trzeba zastanawiać się, do czego miała pasować jedna samotna skarpetka i dlaczego druga została w domu.

Ubrania powinny być czyste, wyprasowane i pozbawione sierści. Ciemny materiał może wyglądać idealnie w pokoju, a pod światłem studyjnym nagle ujawnić, że od tygodnia przyjaźni się z kotem.

Przydatna baza dla modelki i modela

Jeśli fotograf nie przekazał dokładnej listy, można przygotować kilka prostych elementów. Nie oznacza to, że wszystkie zostaną wykorzystane.

Przydatne bywają:

  • dobrze dopasowane dżinsy,
  • proste czarne spodnie,
  • gładki biały T-shirt,
  • gładki czarny T-shirt,
  • prosty top albo podkoszulek,
  • jednolita koszula,
  • prosta kurtka lub marynarka,
  • ubranie pokazujące sylwetkę bez jej nadmiernego ściskania,
  • neutralne skarpetki,
  • jeden charakterystyczny element, jeśli został zaakceptowany przez fotografa.

Ubrania nie muszą być drogie ani pochodzić z aktualnej kolekcji. Znacznie ważniejsze są fason, dopasowanie i stan materiału. Wielki logotyp nie podnosi wartości zdjęcia. Informuje tylko, że dana marka zdołała znaleźć się w kadrze bez płacenia za reklamę.

Unikajcie przypadkowych napisów, dużych grafik, drobnych gęstych wzorów oraz elementów, które natychmiast odciągają uwagę od twarzy. Wyjątkiem jest sytuacja, w której właśnie taki efekt wynika z koncepcji.

Bielizna jest częścią przygotowania stylizacji

Odpowiednia bielizna pomaga ubraniom dobrze układać się na ciele. Nie chodzi o przygotowanie jej do fotografowania, tylko o to, żeby nie prześwitywała, nie tworzyła przypadkowych linii i nie wystawała spod odzieży.

Modelce mogą przydać się:

  • gładki biustonosz możliwie zbliżony do koloru skóry,
  • gładki czarny biustonosz,
  • biustonosz bez ramiączek, jeśli wymagają go planowane ubrania,
  • bezszwowe figi w neutralnym kolorze,
  • dodatkowy komplet na zmianę.

Modelowi mogą przydać się:

  • dopasowana, gładka bielizna w neutralnym kolorze,
  • czarny komplet bez dużych napisów i logotypów,
  • dodatkowa bielizna na zmianę,
  • neutralne skarpetki pasujące do przygotowanych stylizacji.

Nie trzeba kupować wszystkich możliwych wariantów. Najpierw sprawdźcie ubrania. Jeśli żaden zestaw nie wymaga biustonosza bez ramiączek, jego obecność w torbie nie zostanie nagrodzona dodatkowymi punktami.

Buty muszą pasować do zdjęć i do człowieka

Obuwie przeznaczone do studia powinno być czyste, również od spodu. To ważne szczególnie przy tłach papierowych, tłach materiałowych i jasnej podłodze.

W zależności od planu można zabrać:

  • czyste, proste sneakersy,
  • neutralne buty codzienne,
  • eleganckie obuwie,
  • buty pasujące do konkretnej stylizacji,
  • wygodne obuwie na dojazd i przerwy.

Szpilki trzeba zabrać tylko wtedy, gdy zostały ustalone albo fotografowana osoba potrafi w nich bezpiecznie stać i poruszać się. Pierwsza sesja nie jest odpowiednim miejscem na naukę chodzenia w nowych, wysokich butach. Aparat może poczekać. Kostka nie zawsze.

Nowe obuwie warto wcześniej przymierzyć i sprawdzić w ruchu. Buty, które obcierają po pięciu minutach, nie stają się wygodniejsze tylko dlatego, że pasują kolorystycznie do marynarki.

Biżuteria i dodatki tylko w rozsądnej ilości

Jeśli koncepcja nie wymaga rozbudowanych dodatków, wystarczy niewielki wybór:

  • małe kolczyki,
  • prosty łańcuszek,
  • delikatny pierścionek,
  • pasek pasujący do przygotowanych spodni,
  • okulary, jeśli mają pojawić się w zdjęciach,
  • jeden uzgodniony element charakterystyczny.

Biżuterię najlepiej przewozić w małym pudełku albo zamykanym woreczku. Nie wrzucajcie jej luzem między ubrania, chyba że częścią pierwszego doświadczenia modelingowego ma być dwudziestominutowe szukanie kolczyka.

Drogie i sentymentalne przedmioty lepiej zostawić w domu, jeśli nie są potrzebne. Studio jest miejscem pracy, a podczas zmian stylizacji rzeczy szybko zmieniają położenie.

Kosmetyki i przybory do włosów

Jeśli na miejscu pracuje wizażystka, nie trzeba przywozić całej kosmetyczki. Warto jednak zapytać, czy oczekuje przygotowania własnych produktów ze względu na alergie, szczególny typ skóry albo indywidualne potrzeby.

Przydatne mogą być:

  • szczotka albo grzebień,
  • gumki do włosów,
  • wsuwki i proste spinki,
  • balsam do ust,
  • chusteczki higieniczne,
  • mokre chusteczki,
  • zwykły dezodorant,
  • produkty potrzebne ze względu na alergię lub leczenie skóry,
  • własny podkład albo korektor, jeśli wcześniej poprosiła o to wizażystka.

Nie poprawiajcie samodzielnie makijażu wykonanego przez wizażystkę bez konsultacji. Jeśli skóra zaczyna się świecić albo pomadka wymaga korekty, powiedzcie o tym osobie odpowiedzialnej za wygląd. Dokładanie kolejnej warstwy pudru może pomóc, ale może również stworzyć na twarzy powierzchnię odporną na światło, pogodę i dalszą współpracę.

Warto unikać intensywnych perfum. W niewielkim studiu zapach szybko staje się wspólnym doświadczeniem całej ekipy, niezależnie od tego, czy ktokolwiek wyraził zgodę na udział.

Woda, jedzenie i wygodne ubranie

Nawet krótka sesja może się przedłużyć. Przygotowanie makijażu, ustawienie światła i zmiany stylizacji zajmują czas. Dlatego warto zabrać:

  • wodę,
  • prostą przekąskę,
  • zwykły posiłek przy dłuższym spotkaniu,
  • wygodne buty na zmianę,
  • rozpinaną bluzę, sweter albo szlafrok,
  • dodatkową warstwę ubrania, jeśli zdjęcia odbywają się w plenerze.

Przekąska powinna być czymś znanym i łatwym do zjedzenia. Nie ma potrzeby testować przed sesją nowego napoju energetycznego ani produktu, po którym brzuch może postanowić aktywnie uczestniczyć w zdjęciach.

Rozpinane ubranie jest szczególnie przydatne po wykonaniu makijażu i fryzury. Można je zdjąć bez przeciągania przez głowę. Zwykły T-shirt założony po dopracowaniu włosów potrafi w kilka sekund sprawdzić odporność całej ekipy na frustrację.

Rzeczy osobiste i dokumenty

W osobnej, niewielkiej torbie warto przechowywać:

  • telefon,
  • ładowarkę albo powerbank przy długim wyjeździe,
  • portfel,
  • klucze,
  • dokument tożsamości, jeśli jest potrzebny,
  • leki przyjmowane na stałe,
  • środki higieniczne,
  • okulary albo pojemnik na soczewki,
  • dane kontaktowe do fotografa lub organizatora,
  • kopię najważniejszych ustaleń,
  • dokumenty wymagane przez agencję albo organizatora.

W przypadku osoby niepełnoletniej rodzic powinien mieć potrzebne zgody i dokumenty, jeśli wcześniej ustalono, że będą podpisywane lub sprawdzane na miejscu. Sama obecność rodzica nie zastępuje każdego dokumentu, podobnie jak dokument nie zastępuje obecności rodzica, gdy ta została uzgodniona.

Leki powinny pozostawać łatwo dostępne, a nie na dnie walizki pod sześcioma parami spodni. Jeśli fotograf albo prowadzący powinien wiedzieć o szczególnych potrzebach zdrowotnych, informację trzeba przekazać przed rozpoczęciem zdjęć.

Co zabrać na sesję TFP albo płatną?

Na TFP i płatną sesję zabierzcie przede wszystkim rzeczy wynikające z uzgodnionej koncepcji.

Najczęściej będą to:

  • kompletne zaakceptowane stylizacje,
  • odpowiednia bielizna,
  • uzgodnione buty,
  • podstawowe przybory do włosów,
  • rzeczy osobiste,
  • woda i jedzenie,
  • potwierdzenie ustaleń.

Przy płatnej sesji oferta powinna wskazywać, co zapewnia fotograf. Przy TFP strony muszą uzgodnić podział przygotowań. Nie zakładajcie, że skoro fotograf wymyślił pomysł, zapewni również ubrania, studio, makijaż, transport i posiłek. Fotograf może zakładać dokładnie odwrotnie. Oboje będą wtedy bardzo zaskoczeni, tylko zdjęć z tego raczej nie będzie.

Co zabrać na warsztaty?

Organizator warsztatów powinien przesłać własną listę. Zazwyczaj może ona obejmować:

  • prosty zestaw dopasowanych ubrań,
  • neutralną bieliznę,
  • czyste obuwie,
  • buty na obcasie tylko wtedy, gdy obejmuje je program,
  • wygodne ubranie do ćwiczeń,
  • gumkę do włosów,
  • wodę i posiłek,
  • notatnik albo telefon do zapisania wskazówek.

Nie ma sensu zabierać wielu efektownych stylizacji, jeśli głównym celem zajęć jest nauka ruchu, reagowania na polecenia i podstaw pracy z aparatem.

Co zabrać na test agencyjny?

W przypadku testu instrukcja agencji jest ważniejsza niż własny pomysł rodzica i modela.

Agencja może poprosić o:

  • proste dżinsy,
  • gładkie topy albo T-shirty,
  • określoną bieliznę,
  • konkretne buty,
  • ubrania pokazujące sylwetkę,
  • brak biżuterii,
  • naturalne włosy,
  • twarz bez makijażu.

Nie dodawajcie samodzielnie efektownych sukien, kostiumów ani rekwizytów, jeśli agencja ich nie zamówiła. Test ma przygotować potrzebny materiał, a nie dowieść, że w bagażniku zmieści się pełna produkcja teatralna.

Czego lepiej nie zabierać?

W domu mogą zostać:

  • przypadkowe ubrania bez związku z planem,
  • kilkanaście par butów,
  • nowe i niewypróbowane obuwie,
  • duże ilości biżuterii,
  • kosztowne przedmioty bez znaczenia dla zdjęć,
  • jedzenie łatwo brudzące ubrania,
  • mocno pachnące kosmetyki,
  • rekwizyty nieuzgodnione z fotografem,
  • cała kolekcja makijażu, jeśli pracuje wizażystka,
  • ubrania z dużymi logotypami, jeśli nie wynikają z koncepcji,
  • rzeczy zniszczone, pogniecione albo niedopasowane.

Nie zabierajcie również przekonania, że każda przywieziona rzecz musi zostać wykorzystana. Fotograf może zrezygnować ze stylizacji, która na żywo nie pasuje do światła, tła albo pozostałych zdjęć. To normalna decyzja podczas pracy, a nie ocena gustu właściciela swetra.

Najprostszy sposób pakowania

Podzielcie rzeczy na kilka grup:

  1. kompletne stylizacje,
  2. buty,
  3. bielizna i drobne dodatki,
  4. włosy i podstawowa higiena,
  5. jedzenie oraz woda,
  6. dokumenty, telefon i leki.

Każdy zestaw można oznaczyć albo sfotografować przed spakowaniem. Bezpośrednio przed wyjazdem wystarczy wtedy sprawdzić grupy, zamiast ponownie przeglądać każdy przedmiot.

Dobrze spakowana torba nie ma imponować fotografowi. Ma pozwolić szybko znaleźć potrzebne rzeczy, sprawnie zmienić stylizację i skupić się na zdjęciach. Reszta bagażu może spokojnie kontynuować karierę w szafie.

Dzień sesji: włosy, skóra, makijaż, ubranie i dojazd

W dniu pierwszej sesji nie trzeba już niczego udoskonalać. Plan został ustalony, ubrania są przygotowane, a torba czeka na wyjazd. Zadaniem modelki albo modela jest zjeść normalny posiłek, przygotować się zgodnie z instrukcjami i dotrzeć na miejsce bez rozpoczynania po drodze trzech nowych kryzysów.

Im mniej decyzji pozostanie na poranek, tym łatwiej zachować spokój. Dzień sesji nie jest dobrym momentem na testowanie pomysłów, które o szóstej rano wydają się genialne.

Zacznijcie od normalnego posiłku

Modelka albo model powinni przed wyjazdem normalnie zjeść. Rodzaj posiłku zależy od pory dnia, samopoczucia oraz długości podróży. Najlepiej wybrać coś znanego, co daje energię i nie powoduje problemów żołądkowych.

Tego dnia lepiej nie:

  • pomijać jedzenia, żeby brzuch wyglądał na bardziej płaski,
  • ograniczać wody,
  • zastępować śniadania napojem energetycznym,
  • próbować nowej diety,
  • przyjmować środków odwadniających ani przeczyszczających.

Głód nie poprawia pozowania. Utrudnia koncentrację, obniża energię i sprawia, że proste polecenie fotografa może brzmieć jak zadanie z fizyki kwantowej.

Przy dłuższym dojeździe warto zjeść wcześniej i zabrać dodatkową przekąskę. Jeśli sesja zaczyna się rano, można przygotować jedzenie poprzedniego wieczoru, zamiast liczyć, że po drodze znajdzie się otwarty sklep i coś odpowiedniego.

Skóra potrzebuje zwykłej pielęgnacji

Rano trzeba zastosować sprawdzony sposób pielęgnacji. Jeśli wizażystka lub fotograf przekazali inne instrukcje, to one są najważniejsze.

Najczęściej wystarczy:

  • delikatnie oczyścić twarz,
  • zastosować znany krem nawilżający, jeśli był zalecany,
  • nie nakładać nowych produktów,
  • nie wykonywać peelingu,
  • nie wyciskać zmian skórnych,
  • nie próbować awaryjnie zakrywać wszystkiego grubą warstwą makijażu.

Pojedynczy wyprysk nie przekreśla sesji. Próba usunięcia go pięć minut przed wyjazdem może natomiast zapewnić mu znacznie większą rolę w zdjęciach.

Jeśli na ciele mają być fotografowane odkryte miejsca, lepiej nie nakładać bez uzgodnienia silnie błyszczących balsamów, olejków ani kosmetyków barwiących skórę. Mogą pozostawić ślady na ubraniach i inaczej reagować na światło.

Codzienna higiena jest wystarczająca. Intensywne perfumy i pachnące mgiełki lepiej ograniczyć. Fotograf, wizażystka i pozostali uczestnicy mogą spędzić kilka godzin w niewielkim pomieszczeniu. Zapach nie musi pojawiać się w studiu przed właścicielem.

Włosy przygotujcie zgodnie z instrukcją

Włosy powinny być przygotowane dokładnie w taki sposób, jaki wcześniej ustalono.

Jeśli fryzura będzie wykonywana na miejscu, najczęściej potrzebne są włosy:

  • czyste,
  • całkowicie suche,
  • rozczesane,
  • bez dużej ilości lakieru,
  • bez ciężkich olejków,
  • bez wcześniejszego modelowania, jeśli nie było wymagane.

Lepiej jednak nie myć automatycznie włosów rano. Niektóre fryzury łatwiej wykonać na włosach umytych poprzedniego dnia. Dlatego trzeba stosować się do konkretnej instrukcji, a nie do zasady zasłyszanej przy innej produkcji.

Na dojazd lepiej nie wiązać włosów bardzo ciasno, jeśli mają pozostać rozpuszczone. Gumka może pozostawić wyraźne odkształcenie. Podobny efekt potrafi zapewnić ciasna czapka. Zimą wygrywa jednak zdrowie i komfort, więc lepiej po prostu uwzględnić dodatkowy czas na poprawienie fryzury na miejscu.

W przypadku modela trzeba wcześniej ustalić również wygląd zarostu. Lepiej nie golić brody ani zmieniać jej kształtu tylko dlatego, że w dniu sesji pojawiła się nagła potrzeba wyglądania „bardziej modelingowo". Jeśli zarost ma zostać, powinien być uporządkowany. Jeśli ma zostać usunięty, warto zrobić to na tyle wcześnie, żeby skóra zdążyła się uspokoić.

Makijaż zależy od tego, kto go wykonuje

Jeśli na miejscu pracuje wizażystka, modelka lub model powinni przyjechać bez makijażu, o ile nie otrzymali innych zaleceń. Twarz może być przygotowana zwykłą pielęgnacją, ale lepiej nie nakładać samodzielnie podkładu, korektora, pudru ani produktów do konturowania.

Dotyczy to również chłopaków i mężczyzn. Makijaż podczas zdjęć nie służy zmianie płci ani osobowości. Pomaga wyrównać wygląd skóry, ograniczyć świecenie i przygotować twarz do konkretnego światła. Aparat nie ma uprzedzeń. Ma wysoką rozdzielczość.

Jeśli modelka albo model mają wykonać makijaż samodzielnie, trzeba trzymać się ustalonego efektu. Lekki makijaż nie oznacza dla każdej osoby tego samego. Najlepiej wcześniej pokazać fotografowi zdjęcie próbne albo poprosić o przykładowe fotografie.

W torbie mogą znaleźć się produkty potrzebne do poprawek, ale podczas pracy z wizażystką lepiej nie używać ich samodzielnie bez konsultacji.

Sprawdźcie dłonie, paznokcie i drobne szczegóły

Rano warto poświęcić chwilę na sprawdzenie:

  • dłoni,
  • paznokci,
  • skórek,
  • zarostu,
  • brwi,
  • ewentualnego odpryśniętego lakieru,
  • śladów po biżuterii,
  • czystości obuwia.

Nie chodzi o osiągnięcie laboratoryjnej perfekcji. Chodzi o usunięcie drobnych rzeczy, które można poprawić bez stresu.

Jeśli paznokcie są pomalowane, kolor powinien być zgodny z planem. Jeśli nie został ustalony, bezpieczniejsze będą naturalne paznokcie albo neutralny lakier. Dotyczy to dłoni każdej fotografowanej osoby, ponieważ pozowanie bez użycia rąk byłoby dość ograniczającym kierunkiem kariery.

Na dojazd wybierzcie wygodne ubranie

Ubranie na podróż nie musi być jedną ze stylizacji do zdjęć. Powinno być wygodne, czyste i łatwe do zdjęcia.

Dobrze sprawdza się:

  • rozpinana bluza,
  • koszula,
  • luźny T-shirt przed wykonaniem fryzury,
  • wygodne spodnie,
  • proste buty,
  • dodatkowa warstwa dopasowana do pogody.

Po wykonaniu makijażu i fryzury najlepiej zdejmować ubranie bez przeciągania go przez głowę. Dlatego rozpinana bluza albo koszula są praktyczniejsze niż ciasny golf. Golf jest świetny, dopóki nie trzeba przeprowadzić go przez gotową fryzurę i twarz.

Jeśli planowane są zdjęcia z odkrytymi ramionami, nogami albo stopami, przed wyjazdem warto unikać bardzo ciasnych elementów pozostawiających ślady na skórze. Mogą to być:

  • mocno uciskające skarpetki,
  • ciasne gumki,
  • obcisłe ramiączka,
  • dopasowane ubrania z wyraźnymi szwami.

Nie jest to konieczne przy każdej sesji. Ma znaczenie tylko wtedy, gdy dane miejsce będzie widoczne na zdjęciach.

Nie zakładajcie wszystkich dodatków na podróż

Biżuterię, paski i inne dodatki przeznaczone do stylizacji lepiej przewozić w torbie. Dzięki temu nie zgubią się podczas przebierania i nie pozostawią śladów na skórze.

Na dojazd warto ograniczyć:

  • duże kolczyki,
  • wiele pierścionków,
  • ciasne naszyjniki,
  • zegarek, jeśli będzie zdejmowany,
  • dodatki, które łatwo zapomnieć w samochodzie albo restauracji.

Jeśli modelka lub model noszą na co dzień okulary, oczywiście mogą w nich przyjechać. Trzeba tylko zabrać etui, jeśli okulary będą zdejmowane do zdjęć.

Zróbcie ostatnie sprawdzenie bez ponownego pakowania

Przed wyjściem nie wysypujcie całej torby na podłogę. Wystarczy sprawdzić przygotowane grupy rzeczy:

  • stylizacje,
  • bielizna,
  • buty,
  • dodatki,
  • woda i jedzenie,
  • przybory osobiste,
  • telefon i dokumenty,
  • leki,
  • dane kontaktowe.

Można posłużyć się zdjęciem zrobionym podczas pakowania albo krótką listą w telefonie. Ostatnie sprawdzenie ma potwierdzić gotowość, a nie rozpocząć przygotowania od początku.

Telefon powinien być naładowany. Numer do fotografa albo studia musi być łatwo dostępny. Adres warto otworzyć w nawigacji jeszcze przed ruszeniem, szczególnie jeśli wejście do budynku znajduje się od innej strony niż oficjalny adres.

Wyjedźcie z zapasem, ale nie wchodźcie zbyt wcześnie

Zaplanujcie zapas na korki, parkowanie i znalezienie wejścia. Jeśli dotrzecie dużo wcześniej, można chwilę poczekać w samochodzie albo w pobliżu.

Przyjazd od 5 do 10 minut przed ustaloną godziną zwykle pozwala spokojnie wejść, zdjąć kurtkę i przygotować się do rozpoczęcia. Lepiej jednak nie pojawiać się pół godziny wcześniej bez uzgodnienia. Studio może być jeszcze zajęte, a fotograf może przygotowywać sprzęt.

Jeśli widzicie, że nastąpi spóźnienie, poinformujcie o tym od razu. Krótka wiadomość z przewidywaną godziną przyjazdu jest bardziej pomocna niż seria zapewnień, że „już prawie jesteśmy", wysyłana z odległości czterdziestu kilometrów.

Rodzic powinien uspokajać, a nie przeprowadzać odprawę

W drodze na pierwszą sesję nie trzeba ponownie omawiać wszystkich możliwych błędów. Młoda osoba nie skorzysta z listy dwudziestu rzeczy, których ma nie robić. Najprawdopodobniej zapamięta tylko, że może zrobić coś źle.

Rodzic może przypomnieć trzy proste zasady:

  1. słuchaj wskazówek,
  2. pytaj, jeśli czegoś nie rozumiesz,
  3. powiedz, jeśli potrzebujesz chwili przerwy.

Nie trzeba ćwiczyć mimiki w samochodowym lusterku ani oceniać wyglądu przy każdym czerwonym świetle. Pierwsze zdjęcia i tak będą służyły oswojeniu aparatu oraz ustawieniu światła.

Jeśli młoda osoba jest wyraźnie zestresowana, można rozmawiać o czymś zupełnie innym. Modeling nie obrazi się, jeśli przez ostatnie dwadzieścia minut podróży nie będzie głównym tematem rodziny.

Po wejściu na miejsce

Po przyjeździe wystarczy:

  • przywitać się,
  • przedstawić rodzica i modela,
  • zapytać, gdzie odłożyć rzeczy,
  • wyciszyć telefon,
  • przypomnieć o ważnych ustaleniach, jeśli jest taka potrzeba,
  • pozwolić fotografowi albo prowadzącemu omówić plan.

Lepiej od razu nie rozkładać wszystkich ubrań, przestawiać rzeczy w studiu ani rozpoczynać nagrywania materiałów zza kulis. Najpierw trzeba zapytać, jak będzie wyglądała organizacja.

Od tego momentu przygotowania się kończą. Zaczyna się właściwe doświadczenie przed aparatem. Nie wszystko będzie idealne, ale wszystko nie musi być idealne. To pierwsza sesja, a nie transmisja z lądowania na Księżycu.

Jak może przebiegać pierwsza sesja krok po kroku?

Nie istnieje jeden obowiązkowy scenariusz pierwszej sesji. Inaczej będą wyglądały spokojne warsztaty, inaczej indywidualna sesja TFP, a jeszcze inaczej test przygotowany przez agencję. Kolejność może zmienić się również ze względu na światło, pogodę, dostępność studia, makijaż albo ubrania.

Mimo tych różnic większość pierwszych sesji składa się z podobnych etapów. Znajomość ich kolejności pomaga początkującej osobie zrozumieć, dlaczego przez pierwszą godzinę nie zawsze bez przerwy stoi przed aparatem i dlaczego wykonanie trzystu zdjęć nie oznacza otrzymania trzystu gotowych fotografii.

1. Przyjazd i spokojne wejście w nową sytuację

Po wejściu do studia albo na miejsce pleneru modelka lub model poznają fotografa i pozostałe osoby z ekipy. Rodzic również powinien się przedstawić, szczególnie jeśli wcześniej kontaktował się z fotografem tylko przez telefon lub internet.

Na początku zwykle trzeba:

  • zdjąć okrycie wierzchnie,
  • odłożyć torby we wskazanym miejscu,
  • sprawdzić, gdzie można się przebrać,
  • wskazać przygotowane ubrania,
  • znaleźć miejsce dla rzeczy osobistych,
  • ustalić, gdzie podczas zdjęć będzie przebywał rodzic.

Nie warto od razu wyciągać wszystkich stylizacji i rozkładać ich po całym pomieszczeniu. Fotograf albo stylistka mogą chcieć przejrzeć zestawy w określonej kolejności. Studio potrafi zmienić się w sklep po dostawie już w ciągu kilku minut. Nie trzeba pomagać mu osiągnąć tego stanu szybciej.

2. Krótkie omówienie planu

Przed przygotowaniem pierwszej stylizacji fotograf powinien przypomnieć, jaki jest cel spotkania i jak mniej więcej będzie ono przebiegało.

To moment na ustalenie:

  • od jakich zdjęć zaczynacie,
  • która stylizacja będzie pierwsza,
  • czy najpierw powstaną naturalne portrety,
  • kiedy wykonywany będzie makijaż,
  • ile zmian ubrania przewidziano,
  • czy planowane są zdjęcia w ruchu,
  • kiedy można zrobić przerwę,
  • czy fotografie będą czasem pokazywane na monitorze albo ekranie aparatu.

Przy testach agencyjnych może pojawić się informacja, jakiego materiału oczekuje agencja. Podczas warsztatów prowadzący może przedstawić ćwiczenia, które będą wykonywane przed aparatem. Na sesji TFP fotograf może przypomnieć własną koncepcję i pokazać zdjęcia referencyjne.

Jeśli coś różni się od wcześniejszych ustaleń, trzeba wyjaśnić to przed rozpoczęciem fotografowania. Łatwiej zmienić plan przy stole niż wtedy, gdy jedna osoba ma już gotowy makijaż, druga ustawiła światło, a trzecia odkryła, że potrzebne ubranie zostało w domu.

3. Przegląd ubrań i wybór kolejności

Fotograf lub stylistka mogą przejrzeć przywiezione zestawy i zdecydować, które z nich najlepiej pasują do planu. Nie wszystkie ubrania muszą zostać wykorzystane.

Kolejność stylizacji często wynika z praktycznych powodów. Można zacząć od:

  • najbardziej naturalnego wyglądu,
  • prostego ubrania pokazującego sylwetkę,
  • fryzury, którą później łatwo rozbudować,
  • delikatnego makijażu, który można stopniowo wzmocnić,
  • zestawu wymagającego czystego tła,
  • zdjęć, dla których potrzebne jest określone światło.

Czasem najpierw wykonuje się naturalne portrety i proste ujęcia sylwetki, a dopiero później powstaje bardziej widoczny makijaż i stylizowana fryzura. Cofnięcie mocnego makijażu do naturalnej twarzy jest znacznie trudniejsze niż dodanie kolejnych elementów. Branża fotograficzna zna wiele cudów, ale odwracanie wodoodpornego eyelinera w pięć minut rzadko do nich należy.

4. Makijaż i fryzura

Jeśli na planie pracuje wizażystka albo fryzjer, przygotowanie może zająć od kilkudziesięciu minut do znacznie dłuższego czasu. Zależy to od koncepcji, rodzaju włosów, skóry oraz planowanego efektu.

Dla początkującej osoby może być zaskoczeniem, że przez część sesji po prostu siedzi i czeka. To nadal jest element pracy. W tym czasie fotograf może:

  • ustawiać lampy,
  • przygotowywać tło,
  • sprawdzać sprzęt,
  • rozmawiać ze stylistką,
  • fotografować inną osobę,
  • korygować plan kolejnych ujęć.

Modelka albo model powinni zgłaszać, jeśli kosmetyk powoduje pieczenie, swędzenie albo inny niepokojący objaw. Nie trzeba cierpliwie czekać, aż „może przejdzie". Wizażystka potrzebuje tej informacji, żeby bezpiecznie zmienić produkt albo przerwać jego używanie.

Rodzic może w tym czasie spokojnie obserwować przygotowania, ale nie powinien komentować każdej decyzji dotyczącej fryzury i makijażu. Ekipa pracuje według wcześniej ustalonego efektu, a nie według rodzinnego głosowania.

5. Przebranie w pierwszą stylizację

Po przygotowaniu włosów i twarzy przychodzi czas na pierwsze ubranie. Fotografowana osoba powinna wiedzieć, gdzie może się przebrać i gdzie odkładać zdjęte rzeczy.

Po założeniu stylizacji fotograf, stylistka albo wizażystka mogą poprawić:

  • ułożenie materiału,
  • kołnierz,
  • rękawy,
  • pasek,
  • biżuterię,
  • włosy,
  • widoczne elementy bielizny,
  • drobne zagniecenia.

Nie oznacza to, że ubranie zostało źle przygotowane. Materiał układa się inaczej podczas stania, siedzenia i ruchu. Poprawianie detali będzie powtarzało się przez całą sesję. Fotografowanie mody składa się w dużej mierze z przesuwania rzeczy o dwa centymetry, a następnie sprawdzania, czy właśnie te dwa centymetry uratowały kadr.

6. Ustawienie światła i zdjęcia próbne

Zanim rozpocznie się właściwa seria, fotograf może wykonać kilka zdjęć technicznych. Służą one sprawdzeniu:

  • jasności,
  • kierunku światła,
  • cieni na twarzy,
  • koloru skóry,
  • ostrości,
  • kadru,
  • ustawienia tła,
  • wyglądu ubrania w konkretnym oświetleniu.

Pierwsze fotografie nie muszą być dobre i często nie są przeznaczone do późniejszego wykorzystania. Początkująca osoba może na nich wyglądać sztywno, ponieważ dopiero poznaje przestrzeń, światło i sposób komunikowania się fotografa.

Lepiej nie oceniać całej sesji na podstawie pierwszych podglądów. Fotograf również nie oczekuje, że pierwsze naciśnięcie migawki zakończy produkcję. Gdyby tak było, sesje trwałyby krócej niż ustawianie hasła do Wi-Fi w studiu.

7. Krótka rozgrzewka przed aparatem

Na początku fotograf może poprosić o bardzo proste działania:

  • stanie przodem,
  • ustawienie się bokiem,
  • przeniesienie ciężaru ciała,
  • zmianę kierunku spojrzenia,
  • odwrócenie głowy,
  • wykonanie kilku kroków,
  • zatrzymanie się w wybranym miejscu,
  • zmianę mimiki,
  • powolne poruszanie dłońmi.

Nie chodzi jeszcze o tworzenie najbardziej skomplikowanych póz. Fotograf sprawdza, jak modelka albo model rozumieją wskazówki, poruszają się oraz reagują na aparat.

Jedna osoba szybko zacznie pracować swobodnie. Inna będzie potrzebowała więcej czasu. Nie ma konkretnej minuty, w której stres powinien obowiązkowo zniknąć. Może zmniejszyć się stopniowo, wracać przy zmianie ubrania albo towarzyszyć osobie przez całe pierwsze spotkanie.

Rozgrzewka nie musi wyglądać efektownie. Ma pomóc znaleźć sposób komunikacji i tempo odpowiednie dla konkretnej osoby.

8. Pierwsza właściwa seria zdjęć

Po ustawieniu światła i krótkim początku fotograf przechodzi do właściwej pracy. Może wykonywać pojedyncze zdjęcia albo krótkie serie, zależnie od ruchu i rodzaju aparatu.

Początkująca osoba otrzymuje wskazówki dotyczące:

  • ustawienia całej sylwetki,
  • kierunku twarzy,
  • położenia dłoni,
  • pracy barków,
  • mimiki,
  • ruchu,
  • tempa zmian,
  • kontaktu wzrokowego z aparatem.

Nie każda wskazówka przyniesie dobry efekt przy pierwszej próbie. Fotograf może poprosić o powtórzenie ruchu, jego spowolnienie albo wykonanie w przeciwnym kierunku. To normalny proces, a nie informacja, że modelka lub model „nie umieją".

W jednej serii mogą powstać dziesiątki podobnych ujęć, ponieważ drobna różnica w spojrzeniu, dłoni albo ułożeniu ubrania zmienia całe zdjęcie. Później wybrane zostaną pojedyncze fotografie, na których wszystkie elementy spotkały się we właściwym momencie.

9. Poprawki i krótkie sprawdzenie efektów

Po kilku seriach fotograf może zatrzymać pracę, żeby sprawdzić materiał. Zdjęcia mogą być oglądane na ekranie aparatu albo na podłączonym monitorze.

Fotograf ocenia wtedy między innymi:

  • ostrość,
  • światło,
  • wygląd stylizacji,
  • pracę twarzy,
  • powtarzające się ustawienia,
  • to, czy wykonano potrzebne kadry.

Może pokazać modelce albo modelowi wybrane ujęcie, żeby wyjaśnić, co działa dobrze lub co warto zmienić. Nie musi jednak pokazywać każdego zdjęcia. Ciągłe podchodzenie do ekranu przerywa rytm i może sprawić, że początkująca osoba zacznie analizować siebie zamiast wykonywać wskazówki.

Jeśli fotograf nie pokazuje zdjęć podczas pracy, nie oznacza to, że coś ukrywa albo że materiał jest zły. Niektórzy pracują z podglądem, inni wolą zachować tempo i dokonać spokojnej selekcji później.

10. Zmiana stylizacji, światła albo tła

Po zakończeniu pierwszej części przychodzi czas na zmianę. Modelka albo model przebierają się, a ekipa może zmodyfikować fryzurę, makijaż i plan zdjęciowy.

Zmiana może obejmować:

  • nowe ubranie,
  • inną fryzurę,
  • mocniejszy lub zmieniony makijaż,
  • inne tło,
  • zmianę ustawienia lamp,
  • przejście ze studia do pleneru,
  • zdjęcia siedzące zamiast stojących,
  • przejście od spokojnych portretów do ruchu.

Każda zmiana zajmuje czas. Przygotowanie kolejnego ustawienia może potrwać dłużej niż samo wykonanie wybranej serii. To nie jest oznaka złej organizacji, jeśli mieści się w ustalonym planie. Światło nie przestawia się siłą pozytywnego myślenia.

Modelka albo model mogą wykorzystać tę chwilę na wodę, przekąskę, odpoczynek i zmianę obuwia.

11. Kolejne serie i większa swoboda

W dalszej części spotkania fotografowana osoba zna już przestrzeń, sposób mówienia fotografa i rytm pracy. Często łatwiej rozumie polecenia i zaczyna płynniej przechodzić pomiędzy ustawieniami.

Nie oznacza to, że każda kolejna seria będzie lepsza. Nowa stylizacja, trudniejsze światło albo bardziej wymagający ruch mogą ponownie zwiększyć napięcie. Fotograf może wrócić do prostszych zadań, zmienić tempo albo dać chwilę odpoczynku.

W zależności od celu sesji kolejne części mogą sprawdzać:

  • spokojny portret,
  • naturalny uśmiech,
  • neutralną mimikę,
  • pracę całej sylwetki,
  • dynamikę,
  • różne sposoby poruszania się,
  • reakcję na zmianę charakteru stylizacji,
  • zdolność powtarzania ruchu.

Pierwsza sesja nie musi pokazać wszystkiego. Próba zmieszczenia portretu, beauty, sportu, elegancji, mody ulicznej i rozbudowanego editorialu w jednym spotkaniu zwykle daje wiele różnych zdjęć, ale niewiele naprawdę dobrych.

12. Przerwy

Podczas dłuższej sesji potrzebne są przerwy na wodę, jedzenie, odpoczynek i zmianę stylizacji. Początkująca osoba może nie wiedzieć, kiedy wypada o nie poprosić. Powinna więc usłyszeć wcześniej, że krótka pauza jest normalnym elementem pracy.

Przerwę warto zrobić, gdy:

  • spada koncentracja,
  • pojawia się zmęczenie,
  • buty zaczynają powodować ból,
  • modelka albo model są głodni lub spragnieni,
  • potrzebna jest poprawka makijażu,
  • ekipa zmienia ustawienie,
  • fotografowana osoba przestaje rozumieć kolejne polecenia.

Nie trzeba czekać, aż zmęczenie stanie się widoczne na każdym zdjęciu. Kilka minut odpoczynku może przywrócić skupienie i oszczędzić znacznie więcej czasu niż dalsze wykonywanie ujęć bez energii.

13. Jak różni się tempo zależnie od rodzaju sesji?

Podczas warsztatów praca może być często zatrzymywana. Prowadzący wyjaśnia ćwiczenie, pokazuje różnicę między ustawieniami i pozwala powtórzyć trudniejszy element.

Na płatnej sesji dla początkującej osoby fotograf powinien uwzględnić czas na prowadzenie, pytania i spokojne próby, jeśli taki zakres został zamówiony.

Podczas TFP tempo zależy od wcześniejszych ustaleń i doświadczenia obu stron. Fotograf może dużo tłumaczyć, ale sesja nie staje się automatycznie szkoleniem tylko dlatego, że modelka albo model są na niej pierwszy raz.

Na teście agencyjnym praca może być oszczędna i konkretna. Fotograf realizuje materiał potrzebny agencji oraz obserwuje reakcję nowej osoby na wskazówki. Rodzic nie powinien oczekiwać wtedy rozbudowanej atrakcji ani dużej liczby efektownych stylizacji.

14. Ostatnia seria i zakończenie fotografowania

Pod koniec fotograf sprawdza, czy powstały zaplanowane rodzaje ujęć. Może wykonać jeszcze kilka brakujących kadrów, powtórzyć wcześniejszą pozycję albo wrócić do najlepiej działającego ustawienia.

Ostatnie zdjęcia nie zawsze są najbardziej skomplikowane. Czasem po kilku godzinach najlepiej wrócić do prostego portretu, ponieważ modelka albo model są już swobodniejsi niż na początku.

Po zakończeniu fotografowania trzeba:

  • przebrać się we własne ubranie,
  • zebrać wszystkie rzeczy,
  • sprawdzić przebieralnię i miejsce przygotowań,
  • spakować biżuterię oraz buty,
  • upewnić się, że nic nie zostało w studiu,
  • zapytać, kiedy nastąpi kolejny kontakt w sprawie zdjęć.

Nie jest to jeszcze moment na ocenę całego materiału. Fotograf musi wykonać selekcję, a czasem również skonsultować zdjęcia z agencją lub pozostałymi osobami z ekipy.

Pierwsza sesja kończy się więc nie wtedy, gdy ktoś zobaczy jedno ładne zdjęcie na ekranie aparatu, tylko wtedy, gdy wykonano zaplanowany materiał i zamknięto cały dzień pracy. Dopiero później zaczyna się wybór fotografii, obróbka oraz decyzja, czy któreś ujęcia rzeczywiście powinny trafić do portfolio.

„Nie umiem pozować". Jak wygląda prowadzenie początkującej osoby?

Zdanie „nie umiem pozować" przed pierwszą sesją nie opisuje problemu. Opisuje normalny stan rzeczy. Pozowanie przed aparatem nie jest naturalną umiejętnością, z którą człowiek budzi się któregoś ranka razem z wiedzą, gdzie położyć lewą rękę.

Początkująca modelka albo model nie muszą znać gotowych póz. Powinni natomiast słuchać wskazówek, próbować różnych ustawień i informować fotografa, jeśli czegoś nie rozumieją. Reszta przychodzi z czasem.

Pozowanie nie polega na nieruchomym trwaniu w jednej pozie

Dobre pozowanie rzadko wygląda tak, że fotograf ustawia człowieka, robi jedno zdjęcie i przechodzi do kolejnego pomysłu. Częściej jest to seria niewielkich zmian wykonywanych pomiędzy ujęciami.

Modelka albo model mogą kolejno:

  • przenieść ciężar ciała na drugą nogę,
  • obrócić biodra,
  • zmienić ustawienie barków,
  • przesunąć jedną dłoń,
  • unieść albo opuścić brodę,
  • spojrzeć w innym kierunku,
  • zmienić napięcie ust,
  • wykonać krok,
  • zatrzymać się,
  • powtórzyć ten sam ruch wolniej.

Dla osoby obserwującej z boku różnice mogą wydawać się niewielkie. Na zdjęciu zmiana położenia brody, dłoni albo ramienia potrafi całkowicie zmienić odbiór sylwetki.

Pozowanie jest więc bardziej płynnym przechodzeniem pomiędzy ustawieniami niż kolekcją nieruchomych figur. Początkująca osoba nie musi znać zakończenia ruchu. Fotograf może zrobić najlepsze zdjęcie właśnie pomiędzy dwiema zaplanowanymi pozycjami.

Fotograf może prowadzić na kilka sposobów

Nie każdy fotograf pracuje tak samo. Jedni dokładnie opisują ustawienie, inni pokazują je własnym ciałem, a jeszcze inni proszą o ruch i fotografują momenty pomiędzy kolejnymi zmianami.

Prowadzenie może polegać na:

  • krótkich poleceniach słownych,
  • pokazaniu ustawienia,
  • wskazaniu kierunku ruchu,
  • odwołaniu się do konkretnej emocji lub sytuacji,
  • pokazaniu zdjęcia referencyjnego,
  • zaprezentowaniu podglądu wykonanego ujęcia,
  • stopniowym poprawianiu poszczególnych części sylwetki.

Początkującej osobie zwykle łatwiej wykonać jedno albo dwa polecenia naraz. Komenda obejmująca jednocześnie stopy, biodra, brzuch, barki, dłonie, brodę i spojrzenie może brzmieć bardzo fachowo, ale nadal wymaga ośmiu układów sterowania.

Dobry sposób prowadzenia zaczyna się od całej sylwetki, a później przechodzi do szczegółów.

Fotograf może najpierw ustawić:

  1. stopy i rozłożenie ciężaru ciała,
  2. biodra oraz tułów,
  3. barki i ramiona,
  4. dłonie,
  5. głowę,
  6. spojrzenie i mimikę.

Kiedy podstawowe ustawienie działa, wystarczą już drobne zmiany.

Słowa fotografa mogą na początku brzmieć niejasno

Fotograf może powiedzieć:

  • „otwórz sylwetkę",
  • „wydłuż szyję",
  • „rozluźnij twarz",
  • „pracuj dłonią",
  • „daj mniej ramienia",
  • „spójrz przez aparat",
  • „zostań w ruchu".

Dla osoby z doświadczeniem takie skróty bywają czytelne. Początkujący człowiek może natomiast nie mieć pojęcia, w jaki sposób otwiera się sylwetkę i gdzie znajduje się przycisk odpowiedzialny za dłuższą szyję.

Jeśli polecenie jest niejasne, trzeba zapytać:

  • „Możesz mi pokazać?"
  • „Mam obrócić barki czy całe ciało?"
  • „W którą stronę mam spojrzeć?"
  • „Mam zatrzymać ruch czy wykonywać go dalej?"
  • „Czy możesz podać mi jedną zmianę naraz?"

Pytanie nie świadczy o braku talentu. Pokazuje, że modelka albo model chcą zrozumieć zadanie. Udawanie, że wszystko jest jasne, zwykle prowadzi do kilku kolejnych zdjęć dokładnie tego samego błędu.

Lewa i prawa strona potrafią nagle przestać istnieć

Pod wpływem stresu nawet proste polecenie „przesuń lewą rękę" może wywołać krótką przerwę w działaniu systemu. Fotograf również może powiedzieć „w lewo", mając na myśli własną stronę albo stronę modela.

Najlepiej od razu ustalić sposób komunikacji. Fotograf może:

  • wskazywać kierunek dłonią,
  • mówić „twoja lewa",
  • używać punktów w przestrzeni,
  • prosić o ruch w stronę lampy, okna albo tła.

Nie ma sensu przepraszać za pomylenie stron. Trzeba poprawić ustawienie i pracować dalej. Aparat nie zapisuje do metadanych informacji, że ktoś przez dwie sekundy szukał swojej lewej ręki.

Co zrobić z dłońmi?

Dłonie są jednym z najczęstszych problemów podczas pierwszej sesji. Na co dzień człowiek nie zastanawia się, gdzie je trzyma. Przed aparatem nagle wydają się osobnymi stworzeniami, które nie otrzymały instrukcji dołączenia do reszty ciała.

Fotograf może poprosić o:

  • oparcie dłoni na biodrze,
  • wsunięcie palców do kieszeni,
  • dotknięcie ubrania,
  • poprawienie włosów,
  • delikatne położenie dłoni na szyi albo ramieniu,
  • opuszczenie rąk i lekkie poruszanie nimi,
  • trzymanie przedmiotu,
  • wykonanie naturalnego gestu.

Dłonie zwykle wyglądają lepiej, kiedy nie są mocno zaciśnięte. Palce mogą pozostać lekko rozdzielone i wydłużone. Nie trzeba ich jednak układać pojedynczo jak sztućców przed oficjalną kolacją.

Najważniejsze, żeby nie zastygać. Jeśli dłoń wygląda źle, fotograf ją poprawi albo poprosi o inny ruch.

Mimika to coś więcej niż uśmiech albo jego brak

Początkująca osoba często próbuje wykonywać każdą minę bardzo mocno, żeby aparat na pewno ją zauważył. Efekt bywa odwrotny. Napięcie ust, szczęki i brwi może wyglądać znacznie intensywniej na zdjęciu niż w lustrze.

Fotograf może pracować z:

  • neutralną twarzą,
  • delikatnym uśmiechem,
  • pełnym uśmiechem,
  • spokojnym spojrzeniem,
  • zamyśleniem,
  • pewnością siebie,
  • lekkością,
  • energią,
  • skupieniem.

„Neutralna twarz" nie oznacza złej ani smutnej miny. Chodzi o spokojny wyraz bez wymuszonego uśmiechu. Z kolei „więcej energii" nie zawsze oznacza szerzej otwarte oczy i jeszcze mocniej uniesione brwi.

Czasem fotograf poprosi o wyobrażenie sobie konkretnej sytuacji zamiast wykonania określonej miny. Taka wskazówka może pomóc uzyskać bardziej naturalną reakcję.

Ruch często działa lepiej niż ustawianie

Nie każda osoba dobrze czuje się w nieruchomych pozach. Fotograf może wtedy poprosić o prosty ruch:

  • przejście kilku kroków,
  • obrót,
  • poprawienie ubrania,
  • odgarnięcie włosów,
  • zmianę miejsca,
  • założenie kurtki,
  • spojrzenie za siebie,
  • powolne opuszczenie dłoni,
  • zatrzymanie się po wykonaniu kroku.

Modelka albo model nie muszą trafiać od razu w idealny moment. Fotograf może wykonać serię zdjęć i wybrać ujęcie, na którym ruch, ubranie oraz mimika spotkały się we właściwej chwili.

Początkującej osobie warto przypomnieć, żeby nie wykonywała każdego ruchu w zwykłym tempie. Wolniejsze działanie daje fotografowi więcej możliwości i ułatwia wprowadzanie poprawek.

Oddychanie również wpływa na pozowanie

Pod wpływem skupienia wiele osób wstrzymuje oddech. Po chwili twarz staje się napięta, barki unoszą się, a cała pozycja wygląda na znacznie trudniejszą, niż jest w rzeczywistości.

Fotograf może przypomnieć o:

  • spokojnym oddechu,
  • opuszczeniu barków,
  • rozluźnieniu szczęki,
  • krótkim poruszeniu ciałem,
  • wyjściu z pozy i rozpoczęciu jej ponownie.

Nie trzeba utrzymywać jednego ustawienia przez długi czas. Lepiej zrobić przerwę, rozluźnić ciało i wrócić do niego ponownie.

Fotograf może poprawić ustawienie bez dotykania

Większość korekt można przekazać słowami, gestem albo pokazaniem pozy. Jeśli fotograf, stylistka lub wizażystka chcą fizycznie poprawić ustawienie ciała, ubrania albo włosów, powinni wcześniej powiedzieć, co zamierzają zrobić, i zapytać o zgodę.

Początkująca osoba ma prawo poprosić, żeby ustawienie zostało pokazane bez dotykania. Rodzic nie powinien nakłaniać córki ani syna do akceptowania kontaktu, który powoduje dyskomfort.

W tym miejscu nie ma przestrzeni na żarty ani branżowe tłumaczenie, że „tak pracuje się na planie". Jasna komunikacja obowiązuje również podczas zwykłej korekty pozy.

Pokazywanie zdjęć może pomagać, ale nie zawsze

Fotograf może pokazać kilka ujęć, żeby wyjaśnić różnicę między ustawieniami. Początkująca osoba łatwiej wtedy zauważy, jak zmiana barków, brody albo dłoni wpływa na zdjęcie.

Lepiej jednak nie analizować każdego kadru. Ciągłe oglądanie podglądu może sprawić, że modelka albo model zaczną:

  • kontrolować każdy szczegół twarzy,
  • wracać tylko do jednego ustawienia,
  • unikać określonego profilu,
  • porównywać kolejne zdjęcia,
  • tracić płynność pracy,
  • oceniać siebie zamiast słuchać fotografa.

Podgląd powinien pomagać w zrozumieniu wskazówki, a nie zmieniać sesję w wielogodzinny panel jurorski.

Czego fotograf może oczekiwać od początkującej osoby?

Brak doświadczenia nie zwalnia z podstawowej współpracy. Modelka albo model powinni:

  • słuchać,
  • próbować wykonać polecenie,
  • pytać, jeśli go nie rozumieją,
  • informować o bólu albo dyskomforcie,
  • powtarzać ruch, jeśli fotograf o to prosi,
  • nie przerywać po każdym zdjęciu,
  • nie wracać bez przerwy do jednej ulubionej pozy,
  • nie przepraszać za każde nieudane ustawienie.

Fotograf nie oczekuje perfekcji. Oczekuje kontaktu i gotowości do próbowania.

Ciągłe przepraszanie spowalnia pracę i zwiększa napięcie. Lepiej potraktować poprawkę jak zwykłą informację: ręka była za wysoko, więc teraz będzie niżej. Nie powstał z tego międzynarodowy kryzys.

Zakres prowadzenia zależy od rodzaju spotkania

Podczas warsztatów prowadzący powinien wyjaśniać, pokazywać i dawać możliwość powtarzania ćwiczeń. Nauka jest wtedy głównym celem.

Przy płatnej sesji dla początkującej osoby zakres prowadzenia powinien wynikać z oferty i wcześniejszych ustaleń. Jeśli klient płaci również za naukę oraz pomoc w pozowaniu, fotograf musi uwzględnić na to czas.

Podczas TFP fotograf może pomagać, ale nie trzeba zakładać, że przeprowadzi pełne szkolenie. Dlatego poziom doświadczenia trzeba omówić przed spotkaniem.

Na teście agencyjnym fotograf może celowo podawać krótkie wskazówki i obserwować reakcję modelki albo modela. Agencja potrzebuje informacji, jak nowa osoba pracuje, a nie tylko jak wygląda po dokładnym ustawieniu każdego palca.

Jak rodzic może pomóc?

Podczas fotografowania najlepiej, żeby polecenia przekazywała jedna osoba. Jeśli fotograf mówi o ustawieniu barków, a rodzic równocześnie przypomina o uśmiechu i poprawia włosy, modelka albo model muszą wybrać, kogo zawieść jako pierwszego.

Rodzic może:

  • spokojnie obserwować,
  • pomóc podczas przerwy,
  • przypomnieć o wodzie,
  • wesprzeć córkę albo syna, jeśli pojawi się frustracja,
  • przekazać fotografowi ważną informację,
  • zareagować, jeśli młoda osoba nie potrafi sama nazwać dyskomfortu.

Lepiej nie komentować na bieżąco wyglądu, sylwetki ani każdego wykonanego ujęcia. Brak komentarza nie oznacza braku zainteresowania. Oznacza, że rodzic daje przestrzeń do zbudowania relacji z fotografem.

Po czym poznać, że pierwsze prowadzenie działa?

Postęp podczas pierwszej sesji nie polega na tym, że modelka albo model nagle zaczynają wyglądać jak osoby z wieloletnim doświadczeniem.

Można go zauważyć, kiedy początkująca osoba:

  • szybciej rozumie wskazówki,
  • mniej napina ciało,
  • potrafi powtórzyć ruch,
  • zaczyna zmieniać pozycje pomiędzy ujęciami,
  • nie zatrzymuje się po drobnym błędzie,
  • potrafi powiedzieć, czego nie rozumie,
  • lepiej rozpoznaje własne zmęczenie,
  • odważniej próbuje nowych ustawień.

To właśnie jest realny efekt pierwszej pracy przed aparatem. Nie perfekcyjna poza zapamiętana z filmu, tylko coraz lepsza komunikacja pomiędzy człowiekiem a fotografem.

Co może zaskoczyć podczas pierwszych zdjęć?

Wyobrażenie o sesji zwykle składa się z muzyki, błyskających lamp i modelki albo modela płynnie zmieniających pozy. Rzeczywistość zawiera również przedłużacz, poprawianie zagiętego rękawa, czekanie na zmianę światła i pięć prób wykonania jednego prostego kroku.

Nie oznacza to, że sesja jest źle przygotowana. Zdjęcie powstaje przez ułożenie wielu drobnych elementów w odpowiednim momencie. Początkującą osobę może zaskoczyć, jak dużo pracy wykonuje się pomiędzy kolejnymi naciśnięciami migawki.

Nie cały czas spędza się przed aparatem

Podczas kilkugodzinnego spotkania samo fotografowanie może zajmować tylko część czasu. Reszta jest potrzebna na:

  • makijaż i fryzurę,
  • przygotowanie ubrań,
  • przebieranie,
  • ustawienie lamp,
  • zmianę tła,
  • poprawki stylizacji,
  • sprawdzenie zdjęć,
  • przerwy,
  • przejście do innego miejsca.

Początkująca osoba może mieć wrażenie, że „nic się nie dzieje", kiedy fotograf przesuwa lampę, zmienia obiektyw albo przez chwilę patrzy w monitor. W rzeczywistości przygotowuje kolejny etap.

Na większych sesjach pracuje kilka osób i każda potrzebuje chwili na wykonanie własnego zadania. Modelka albo model mogą przez ten czas siedzieć, czekać i oszczędzać energię. Czekanie jest częścią pracy, choć rzadko trafia do dynamicznych filmów zza kulis.

Pierwsze zdjęcia mogą wyglądać słabo

Początkowe ujęcia często służą ustawieniu światła, kadru i parametrów aparatu. Modelka albo model dopiero oswajają się z przestrzenią, a fotograf sprawdza, jak twarz i ubranie reagują na konkretne oświetlenie.

Na pierwszych zdjęciach mogą pojawić się:

  • zamknięte oczy,
  • przypadkowa mina,
  • napięte barki,
  • źle ułożona dłoń,
  • niekorzystny moment ruchu,
  • zagięty materiał,
  • niedopracowane światło.

To materiał roboczy, a nie gotowy wynik sesji. Lepiej nie oceniać na jego podstawie wyglądu, predyspozycji ani sensu dalszego fotografowania.

Aparat wykonuje zdjęcie w ułamku sekundy. Potrafi więc zatrzymać człowieka dokładnie pomiędzy dwiema minami, kiedy żadna z nich nie zdążyła jeszcze zdecydować, czym chce być. Każdy ma takie kadry.

Fotograf może wykonać setki zdjęć, ale przekazać tylko kilka

Podczas jednej serii powstaje wiele podobnych ujęć. Fotograf szuka momentu, w którym jednocześnie dobrze wyglądają:

  • twarz,
  • oczy,
  • dłonie,
  • sylwetka,
  • ubranie,
  • ruch,
  • światło,
  • tło.

Jedno zdjęcie może mieć świetną mimikę, ale zamknięte oczy. Na kolejnym twarz wygląda dobrze, lecz materiał układa się przypadkowo. Trzecie ma właściwy ruch, ale ostrość znalazła się kilka centymetrów przed modelem.

Dlatego z kilkudziesięciu fotografii powstaje czasem jedno gotowe ujęcie. Nie jest to marnowanie zdjęć. To normalny sposób pracy.

Licznik aparatu nie jest licznikiem zamówienia. Wykonanie pięciuset zdjęć nie tworzy długu w wysokości pięciuset gotowych plików.

Tę samą czynność powtarza się wiele razy

Fotograf może kilka razy poprosić o:

  • ten sam krok,
  • ponowny obrót,
  • poprawienie włosów,
  • spojrzenie w tę samą stronę,
  • powrót do wcześniejszego ustawienia,
  • wolniejsze wykonanie ruchu,
  • powtórzenie uśmiechu.

Nie oznacza to, że poprzednia próba była całkowicie zła. Fotograf mógł potrzebować niewielkiej zmiany albo kolejnej wersji. Czasem dobre ujęcie powstaje za pierwszym razem, a czasem za siódmym.

Modelka albo model nie muszą za każdym razem wymyślać czegoś nowego. Umiejętność powtórzenia ruchu jest w pracy przed aparatem bardzo przydatna. Klient może później potrzebować niemal identycznego ustawienia z innym produktem, ubraniem albo kierunkiem spojrzenia.

Polecenie może wyglądać dziwnie, ale działać na zdjęciu

Niektóre ustawienia są tworzone dla konkretnego kadru i obiektywu. Z boku mogą wyglądać nienaturalnie, choć na fotografii dają dobry efekt.

Fotograf może poprosić o:

  • mocniejsze wysunięcie brody,
  • obrócenie barków,
  • przeniesienie ciała w stronę aparatu,
  • ustawienie dłoni w sposób, którego nikt nie używa przy śniadaniu,
  • powolne wykonanie zwykłego ruchu,
  • zatrzymanie się w połowie kroku.

Osoba pozująca nie widzi dokładnie tego, co widzi fotograf przez aparat. Powinna więc próbować wykonać polecenie, nawet jeśli początkowo wydaje się nietypowe.

Jeśli ustawienie powoduje ból albo przekracza możliwości ruchowe, trzeba o tym powiedzieć. Fotogeniczność pozy nie naprawi nadwyrężonego stawu.

Zdjęcie wygląda inaczej niż odbicie w lustrze

Większość ludzi najlepiej zna swoją twarz z lustra, które pokazuje odwrócony obraz. Zdjęcie przedstawia ją w inny sposób. Na odbiór wpływają również:

  • ogniskowa obiektywu,
  • odległość aparatu,
  • wysokość fotografowania,
  • kierunek światła,
  • ułożenie włosów,
  • moment mimiki.

Początkująca osoba może więc zobaczyć zdjęcie i uznać, że wygląda „inaczej niż zwykle". To nie znaczy, że aparat ujawnił jakąś ukrytą prawdę o jej wyglądzie. Pokazał po prostu jeden konkretny moment z określonej perspektywy.

Lepiej nie rozpoczynać podczas sesji szczegółowej analizy asymetrii twarzy. Każda twarz jest asymetryczna, a branża fotograficzna mimo tego jakoś nadal funkcjonuje.

Światło studyjne może być głośne i intensywne

Lampy błyskowe emitują krótki, mocny błysk. Niektóre urządzenia wydają dźwięk podczas ładowania, uruchamiania albo wyzwalania. W studiu mogą również pracować wentylatory, generatory, komputer i inne elementy sprzętu.

Pierwsze błyski mogą zaskoczyć, ale większość osób szybko się do nich przyzwyczaja. Fotograf może wcześniej wykonać próbę, żeby modelka albo model wiedzieli, czego się spodziewać.

Jeśli osoba fotografowana ma nadwrażliwość na światło, migreny wywoływane błyskiem, epilepsję fotogenną albo inną dolegliwość związaną z intensywnym światłem, trzeba poinformować o tym fotografa przed sesją. W takim przypadku trzeba poważnie omówić sposób pracy i możliwość zastosowania innego oświetlenia.

W studiu może być za ciepło albo za zimno

Temperatura na planie nie zawsze jest idealna. Lampy, liczba osób i zamknięta przestrzeń mogą szybko nagrzać pomieszczenie. Przy zdjęciach w lekkim ubraniu, plenerze albo dużej hali może być natomiast chłodno.

Dlatego przydaje się rozpinana bluza, sweter albo szlafrok zakładany pomiędzy ujęciami. Modelka albo model nie muszą marznąć tylko dlatego, że wybrane ubranie wygląda dobrze na zdjęciu.

Fotograf powinien wiedzieć, jeśli fotografowana osoba trzęsie się z zimna albo źle znosi temperaturę. Ciało nie przestaje odczuwać chłodu po usłyszeniu, że zostało już tylko kilka kadrów.

Pozowanie może być fizycznie męczące

Sesja z zewnątrz może wyglądać jak spokojne stanie. W praktyce modelka albo model wielokrotnie napinają i rozluźniają mięśnie, utrzymują nietypowe ustawienia, chodzą, obracają się oraz powtarzają ruchy.

Zmęczenie może pojawić się w:

  • stopach,
  • łydkach,
  • plecach,
  • barkach,
  • szyi,
  • mięśniach twarzy.

Szczególnie wymagające bywają nowe buty, długie stanie oraz pozy oparte na jednej nodze.

Krótka przerwa, zmiana obuwia, rozluźnienie ciała i kilka łyków wody pomagają utrzymać jakość pracy. Lepiej odpocząć przez kilka minut niż przez pół godziny wykonywać zdjęcia osoby, która myślami siedzi już na krześle.

Fotograf nie musi chwalić po każdym zdjęciu

Niektórzy fotografowie dużo mówią, zachęcają i komentują każde dobre ustawienie. Inni podczas fotografowania są bardziej skupieni i przekazują tylko krótkie wskazówki.

Brak ciągłych pochwał nie oznacza, że zdjęcia wychodzą źle. Fotograf może obserwować światło, pilnować ostrości i szukać właściwego momentu. Nie każdy potrafi jednocześnie fotografować, analizować kadr i prowadzić transmisję motywacyjną.

Początkującej osobie pomaga jednak podstawowa informacja zwrotna. Fotograf może powiedzieć:

  • „to ustawienie działa",
  • „zostań przy tym ruchu",
  • „zróbmy to jeszcze raz",
  • „teraz spróbujemy spokojniej",
  • „mamy potrzebne ujęcie".

Jeśli modelka albo model nie wiedzą, czy dobrze rozumieją zadanie, mogą o to zapytać.

Poprawianie ubrania i włosów jest normalne

Podczas zdjęć fotograf, stylistka albo wizażystka często podchodzą, żeby:

  • wygładzić materiał,
  • poprawić kołnierz,
  • odsunąć włosy,
  • zmienić ułożenie rękawa,
  • usunąć drobny pył,
  • poprawić makijaż,
  • ustawić biżuterię.

Nie oznacza to, że modelka albo model zrobili coś źle. Ubrania przesuwają się podczas ruchu, włosy reagują na powietrze, a makijaż zmienia się pod wpływem temperatury.

Przed fizycznym poprawieniem ciała, ubrania albo włosów osoba z ekipy powinna powiedzieć, co chce zrobić, i zapytać o zgodę. Jeśli fotografowana osoba woli poprawić element samodzielnie, może o to poprosić.

Podgląd na ekranie może wyglądać inaczej niż gotowe zdjęcie

Zdjęcie oglądane na ekranie aparatu albo monitora nie zawsze jest gotowym efektem. Może wymagać:

  • korekty jasności,
  • ustawienia kolorów,
  • dopracowania kontrastu,
  • kadrowania,
  • retuszu skóry i ubrań,
  • usunięcia technicznych elementów planu.

Niektóre aparaty pokazują bardziej płaski albo mniej nasycony obraz, ponieważ fotograf zapisuje pliki przeznaczone do późniejszej obróbki.

Lepiej nie oceniać całej sesji na podstawie jednego szybkiego podglądu. Jednocześnie obróbka nie powinna być traktowana jak magiczny dział naprawczy, który stworzy dobre zdjęcie z dowolnego materiału. Najważniejsze nadal pozostają światło, moment, praca modela i decyzje fotografa.

Czas może płynąć inaczej, niż zakładaliście

Jedna stylizacja może powstać szybko, a kolejna zająć znacznie więcej czasu. Fotograf może zmienić plan, ponieważ:

  • światło działa inaczej, niż przewidywał,
  • ubranie lepiej wygląda na innym tle,
  • pierwszy pomysł nie przynosi dobrych efektów,
  • modelka albo model świetnie reagują na nieplanowany kierunek,
  • pogoda zmusza ekipę do zmiany kolejności,
  • przygotowanie fryzury trwa dłużej.

Niewielka elastyczność jest normalna. Jeśli sesja miałaby znacznie przekroczyć ustalony czas, trzeba wspólnie zdecydować, czy praca będzie kontynuowana. Dotyczy to szczególnie płatnej sesji, wynajętego studia i planów rodziny po zakończeniu zdjęć.

Rodzic nie zawsze zobaczy wszystko

W niektórych studiach rodzic może siedzieć blisko planu. W innych będzie znajdował się obok, ponieważ przy lampach, tłach i przewodach nie ma miejsca dla dodatkowej osoby.

Może również nie widzieć monitora ani dokładnego kadru. Z boku pozycja potrafi wyglądać dziwnie, choć w aparacie działa bardzo dobrze. Dlatego lepiej nie poprawiać modelki albo modela na podstawie własnej perspektywy.

Rodzic powinien znać plan i pozostawać dostępny, ale nie musi śledzić każdego naciśnięcia migawki. To nie transmisja medyczna. Fotografowana osoba wykonuje właśnie swój pierwszy krok w samodzielnej współpracy z ekipą.

Zaskoczenie nie oznacza, że dzieje się coś złego

Nowe światło, duża liczba zdjęć, powtarzanie ruchu, czekanie i poprawianie szczegółów są zwykłymi elementami sesji. Początkująca osoba nie musi ich wcześniej doświadczać, żeby dobrze sobie poradzić.

Wystarczy, że wie, czego mniej więcej może się spodziewać, słucha wskazówek i mówi, kiedy potrzebuje wyjaśnienia albo przerwy. Pierwsza sesja nie ma wyglądać płynnie od pierwszej minuty. Ma pozwolić nauczyć się, jak ta płynność z czasem powstaje.

Rola rodzica na sesji: wsparcie bez przejmowania planu

Obecność rodzica podczas pierwszej sesji może bardzo pomóc. Młoda osoba zna kogoś na miejscu, ma dostęp do swoich rzeczy i wie, że nie musi sama rozwiązywać każdego problemu organizacyjnego. Rodzic może również zauważyć zmęczenie albo dyskomfort, którego córka lub syn nie potrafią jeszcze nazwać.

Wsparcie nie polega jednak na jednoczesnym prowadzeniu sesji. Fotograf powinien móc pracować z modelką albo modelem bez drugiego zestawu poleceń dobiegającego zza aparatu. Jedna osoba mówi „spójrz w bok”, druga „uśmiechnij się”, a trzecia poprawia włosy. Efektem nie jest bardziej dopracowane zdjęcie. Efektem jest człowiek, który nie wie już, czyją instrukcję wykonuje.

Przy osobie niepełnoletniej rodzic jest opiekunem

W przypadku niepełnoletniej modelki albo modela rodzic odpowiada za znacznie więcej niż dojazd i trzymanie torby.

Powinien znać:

  • cel sesji,
  • miejsce i przewidywany czas spotkania,
  • skład ekipy,
  • zakres przygotowanych stylizacji,
  • zasady wykorzystania zdjęć,
  • wszystkie koszty,
  • sposób przekazania gotowego materiału,
  • planowane przerwy,
  • dane kontaktowe do organizatora.

Rodzic powinien pozostać dostępny przez całe spotkanie. Nie musi stać obok aparatu, ale powinien znajdować się na miejscu albo w uzgodnionej części studia.

Niepełnoletnia osoba może mieć trudność z przerwaniem sytuacji, która powoduje dyskomfort. Może obawiać się, że zawiedzie fotografa, agencję albo rodzica. Dlatego opiekun nie może automatycznie odpowiadać: „wytrzymaj jeszcze chwilę” albo „przecież po to tu przyjechaliśmy”.

Jeśli córka albo syn mówią, że potrzebują przerwy, coś ich boli albo nie chcą kontynuować konkretnego działania, trzeba potraktować to poważnie. Żadne zdjęcie nie jest ważniejsze od ich zdrowia, zgody i poczucia bezpieczeństwa.

Przy osobie pełnoletniej rodzic jest wsparciem, a nie przedstawicielem

Pełnoletnia modelka albo model samodzielnie podejmują decyzje. Rodzic może pomagać w organizacji, dojeździe, wyborze fotografa oraz przygotowaniu rzeczy, ale nie powinien automatycznie przejmować rozmowy.

Przed sesją warto zapytać córkę albo syna:

  • czy chcą obecności rodzica przez całe spotkanie,
  • gdzie rodzic ma przebywać podczas zdjęć,
  • kiedy oczekują pomocy,
  • czy chcą samodzielnie rozmawiać z fotografem,
  • jak zasygnalizują potrzebę przerwy,
  • czy rodzic może komentować zdjęcia i stylizacje.

Nie każda pełnoletnia osoba potrzebuje dokładnie takiego samego wsparcia. Jedna chce, żeby rodzic siedział blisko. Inna będzie swobodniejsza, jeśli pozostanie on w sąsiednim pomieszczeniu.

Pomoc powinna odpowiadać potrzebom fotografowanej osoby, a nie przyzwyczajeniom rodzica. To ważny etap budowania samodzielności.

Przed rozpoczęciem ustalcie role

Krótka rozmowa przed sesją może oszczędzić wiele nieporozumień.

Wystarczy ustalić:

  • fotograf prowadzi pracę przed aparatem,
  • modelka albo model wykonują wskazówki i zadają pytania,
  • rodzic pomaga organizacyjnie i reaguje, kiedy potrzebne jest wsparcie,
  • stylistka odpowiada za ubrania,
  • wizażystka odpowiada za makijaż,
  • każda osoba informuje o problemie zamiast zakładać, że ktoś go zauważy.

Jeśli rodzic ma pomysł albo widzi konkretny problem, najlepiej przekazać go fotografowi podczas przerwy. Wchodzenie z komentarzem w połowie serii przerywa rytm i odciąga uwagę fotografowanej osoby.

Fotograf może oczywiście zaprosić rodzica do pomocy. Może poprosić o poprawienie włosów, przyniesienie ubrania, potrzymanie rzeczy albo zwrócenie uwagi młodej osoby. Wtedy wsparcie ma konkretny cel i nie konkuruje z prowadzeniem.

Najlepsze miejsce rodzica nie zawsze znajduje się obok aparatu

Rodzic powinien zapytać, gdzie może usiąść albo stanąć. W studiu znajdują się lampy, statywy, przewody i tła. Przemieszczanie się pomiędzy nimi bez potrzeby utrudnia pracę.

Dobre miejsce pozwala:

  • widzieć córkę albo syna,
  • pozostać dostępnym,
  • nie wchodzić w kadr,
  • nie zasłaniać światła,
  • nie odciągać spojrzenia modela od aparatu,
  • nie przeszkadzać ekipie.

Początkująca osoba często automatycznie patrzy na rodzica po każdym ujęciu. Szuka potwierdzenia, czy zrobiła coś dobrze. Jeśli rodzic siedzi dokładnie za fotografem i reaguje twarzą na każde zdjęcie, model zaczyna pracować dla jego miny zamiast dla aparatu.

Czasem wystarczy przesunąć się trochę w bok albo ograniczyć reakcje. Nie chodzi o obojętność. Chodzi o danie fotografowanej osobie przestrzeni na zbudowanie własnego kontaktu z fotografem.

Jedna osoba powinna prowadzić

Podczas fotografowania główne wskazówki powinny pochodzić od fotografa albo prowadzącego warsztaty.

Rodzic lepiej pomoże, jeśli nie będzie mówił:

  • „wyprostuj się”,
  • „wciągnij brzuch”,
  • „uśmiechnij się normalnie”,
  • „nie rób takiej miny”,
  • „popraw włosy”,
  • „stań bardziej kobieco”,
  • „pokaż się z lepszej strony”.

Nawet pozornie niewinne uwagi mogą zwiększyć napięcie i sprawić, że modelka albo model zaczną pilnować własnego wyglądu zamiast reagować na wskazówki.

Szczególnie lepiej unikać komentarzy o wadze, brzuchu, nogach, skórze i innych elementach ciała. Pierwsza sesja nie jest publicznym przeglądem sylwetki. Fotograf potrzebuje współpracującej osoby, a nie osoby próbującej jednocześnie ukryć pięć części własnego ciała wskazanych chwilę wcześniej przez rodzinę.

Rodzic nie musi oceniać każdego zdjęcia

Fotograf może czasem pokazać wybrane ujęcia na ekranie. Rodzic nie musi wtedy natychmiast wydawać werdyktu.

Lepiej nie mówić:

  • „na poprzednim wyglądałaś lepiej”,
  • „to w ogóle nie jesteś ty”,
  • „na żywo wyglądasz ładniej”,
  • „usuń to zdjęcie”,
  • „zróbcie jeszcze takie jak na Instagramie”,
  • „a możesz ją trochę wyszczuplić?”

Podgląd może być techniczny, nieobrobiony i wykonany przed ostatecznym ustawieniem światła. Jedno nieudane zdjęcie nie mówi niczego o całej sesji.

Rodzic może zapytać fotografa, czy materiał rozwija się zgodnie z planem, ale najlepiej zrobić to podczas przerwy i bez prowadzenia szczegółowej oceny przy młodej osobie.

Pomoc organizacyjna naprawdę ma znaczenie

Rodzic może odciążyć początkującą osobę z wielu drobnych zadań.

Przydatna pomoc obejmuje:

  • pilnowanie rzeczy osobistych,
  • podawanie kolejnych stylizacji,
  • sprawdzanie, czy nic nie zostało zgubione,
  • przypominanie o wodzie i jedzeniu,
  • pomoc przy pakowaniu,
  • kontrolowanie czasu powrotu,
  • przekazywanie ważnych informacji fotografowi,
  • pomoc w znalezieniu spokojnego miejsca na przerwę.

Dzięki temu modelka albo model mogą skupić się na pracy przed aparatem. Nie muszą równocześnie pamiętać, gdzie leży telefon, do której torby trafiła koszula i czy opłacono parking.

To mało widowiskowa rola, ale bardzo użyteczna. Produkcje zwykle działają lepiej dzięki osobom, które pamiętają o wodzie, czasie i właściwej parze butów, a nie dzięki tym, które najgłośniej używają słowa „profesjonalnie”.

Rodzic może pomóc w komunikacji, ale nie powinien mówić za dziecko

Niepełnoletnia osoba może potrzebować pomocy w nazwaniu stresu, zmęczenia albo dyskomfortu. Rodzic może wtedy powiedzieć fotografowi:

  • „potrzebujemy krótkiej przerwy”,
  • „ona nie zrozumiała tego polecenia”,
  • „te buty zaczynają ją obcierać”,
  • „potrzebuje chwili, żeby się uspokoić”,
  • „ten sposób komunikacji jest dla niego trudny”.

Warto jednak pozostawić córce albo synowi możliwość samodzielnego zadawania pytań. Modeling wymaga komunikowania się z fotografami, stylistami, agentami i klientami. Pierwsza sesja jest dobrym miejscem, żeby zacząć ćwiczyć tę samodzielność w obecności wspierającego dorosłego.

Rodzic może uzupełnić wypowiedź, ale lepiej nie odpowiadać automatycznie na każde pytanie skierowane do modela. Fotograf pyta córkę, czy potrzebuje przerwy, a odpowiedź pada z krzesła za nim. To szybki sposób, żeby nigdy nie dowiedzieć się, czego naprawdę potrzebuje osoba przed aparatem.

Nagrywanie materiałów zza kulis trzeba uzgodnić

Rodzic może chcieć zrobić pamiątkowe zdjęcie albo krótki film z pierwszej sesji. Najpierw trzeba zapytać fotografa i pozostałe osoby z ekipy.

Nagrywanie może:

  • przeszkadzać w pracy,
  • odciągać uwagę modela,
  • obejmować osoby, które nie chcą znaleźć się w materiale,
  • ujawniać niegotowe stylizacje,
  • pokazywać zdjęcia przed ich oficjalną publikacją,
  • kolidować z ustaleniami dotyczącymi wykorzystania materiału.

Jeśli ekipa wyrazi zgodę, warto ustalić moment przeznaczony na kilka ujęć zza kulis. Telefon trzymany przez cały czas nad ramieniem fotografa nie tworzy dokumentacji. Tworzy dodatkowego operatora, którego nikt nie zatrudnił.

Rodzic nie powinien realizować własnego marzenia kosztem dziecka

Pierwsza sesja ma pomóc sprawdzić, jak córka albo syn czują się przed aparatem. To ich doświadczenie, nawet jeśli rodzic znalazł fotografa, zapłacił, przygotował ubrania i przejechał kilkaset kilometrów.

Po zakończeniu może się okazać, że młoda osoba:

  • chce jak najszybciej spróbować ponownie,
  • potrzebuje czasu na przemyślenie,
  • podobały jej się zdjęcia, ale nie cały proces,
  • lepiej czuła się podczas makijażu niż przed aparatem,
  • nie chce rozwijać się w modelingu.

Każda z tych odpowiedzi jest ważna. Koszt, dojazd i wysiłek rodzica nie tworzą obowiązku kontynuowania.

Szczególnie lepiej nie mówić: „Tyle zrobiliśmy, więc teraz nie możesz zrezygnować”. Pierwsza sesja ma sprawdzić zainteresowanie, a nie zamknąć młodą osobę w projekcie rodzinnym z harmonogramem na pięć lat.

Po sesji najpierw zapytajcie o doświadczenie

W drodze powrotnej warto zacząć od pytań:

  • „Jak się czułaś albo czułeś?”
  • „Co było najłatwiejsze?”
  • „Co było trudne?”
  • „Które wskazówki najbardziej pomagały?”
  • „Czy tempo było odpowiednie?”
  • „Czy chcesz kiedyś zrobić to ponownie?”

Lepiej nie rozpoczynać od analizy wyglądu i pytania, czy zdjęcia będą wystarczająco dobre. Gotowego materiału jeszcze nie ma, a pierwszym efektem spotkania jest doświadczenie fotografowanej osoby.

Rodzic nie musi udawać, że wszystko było idealne. Może spokojnie omówić słabsze elementy organizacji albo komunikacji. Warto jednak oddzielić obserwacje od oceny córki lub syna.

„Na początku trudno było ci zrozumieć szybkie polecenia” jest informacją, nad którą można pracować. „Nie masz do tego talentu” jest wyrokiem wydanym po jednym spotkaniu. Branża i tak produkuje wystarczająco dużo szybkich ocen. Rodzic nie musi otwierać ich dodatkowej filii w samochodzie.

Najlepsze wsparcie daje przestrzeń

Rodzic pomaga najbardziej wtedy, gdy:

  • zna ustalenia,
  • pozostaje obecny,
  • obserwuje samopoczucie,
  • nie przejmuje prowadzenia,
  • nie komentuje ciała,
  • pozwala młodej osobie mówić,
  • reaguje, kiedy wsparcie jest potrzebne,
  • szanuje decyzję o dalszych krokach.

Pierwsza sesja może być bezpiecznym miejscem do nauki samodzielności. Córka albo syn pracują z fotografem, podejmują próby i zaczynają rozumieć własne granice. Rodzic nadal jest blisko, ale nie wykonuje tego doświadczenia za nich.

To właśnie jest wsparcie. Nie sterowanie z tylnego siedzenia, tylko pewność, że w razie potrzeby ktoś naprawdę pomoże.

Co dzieje się po wykonaniu ostatniego zdjęcia?

Ostatnie naciśnięcie migawki nie oznacza, że gotowe fotografie za chwilę pojawią się w telefonie modelki albo modela. Kończy się praca przed aparatem, ale zaczyna się druga część procesu. Jest mniej widowiskowa, odbywa się głównie przy komputerze i dlatego branża pokazuje ją znacznie rzadziej. Kilka godzin selekcji plików najwyraźniej nie ma takiego potencjału jak piętnaście sekund błyskających lamp.

Zanim fotograf zacznie pracować nad zdjęciami, trzeba jednak spokojnie zakończyć samą sesję.

Najpierw fotograf sprawdza, czy ma potrzebny materiał

Pod koniec spotkania fotograf zwykle przegląda wykonane serie i sprawdza, czy powstały wszystkie zaplanowane rodzaje zdjęć.

Może zweryfikować:

  • portrety,
  • pełną sylwetkę,
  • zdjęcia poszczególnych stylizacji,
  • ujęcia w ruchu,
  • potrzebne profile,
  • wersje z różną mimiką,
  • fotografie wskazane przez agencję,
  • techniczną jakość najważniejszych kadrów.

Jeśli czegoś brakuje, może poprosić o ponowne założenie ubrania albo wykonanie jeszcze kilku zdjęć. Czasem wraca się do prostego ustawienia z początku sesji, ponieważ modelka albo model są już swobodniejsi i mogą wykonać je lepiej.

Dopiero kiedy fotograf uzna, że potrzebny materiał został wykonany, kończy fotografowanie.

Modelka albo model przebierają się we własne ubranie

Po zakończeniu zdjęć trzeba spokojnie wrócić do ubrania na drogę. Nie ma potrzeby pakować się w pośpiechu, chyba że studio ma ściśle określony czas wynajmu i ekipa musi szybko zwolnić pomieszczenie.

Warto sprawdzić:

  • przebieralnię,
  • wieszaki,
  • okolice stanowiska do makijażu,
  • łazienkę,
  • miejsce przy planie,
  • kieszenie wypożyczonych ubrań,
  • pudełka z biżuterią,
  • przestrzeń pod krzesłami.

Najczęściej zostają drobne rzeczy: gumki, spinki, ładowarki, kolczyki, kosmetyki i pojedyncze skarpetki. Skarpetka pozostawiona w studiu rzadko rozpoczyna karierę samodzielnie, więc lepiej zabrać ją od razu.

Ubrania powinny wrócić do właściwych toreb albo pokrowców. Jeśli część garderoby należała do stylistki, projektanta albo fotografa, trzeba upewnić się, że wszystkie elementy zostały zwrócone.

Wypożyczone ubrania wymagają szczególnej uwagi

Podczas testów albo stylizowanej sesji modelka lub model mogą korzystać z ubrań, biżuterii i butów należących do innych osób. Po zdjęciach trzeba oddać je w takim stanie, w jakim zostały przekazane, z uwzględnieniem zwykłych skutków noszenia.

Jeśli podczas sesji coś zostało:

  • zabrudzone,
  • rozdarte,
  • zgubione,
  • uszkodzone przez makijaż,
  • uszkodzone podczas przebierania,

trzeba powiedzieć o tym od razu. Chowanie problemu na dnie pokrowca nie naprawia ubrania. Przesuwa tylko rozmowę na moment, kiedy nikt nie ma już wszystkich informacji.

Nie trzeba samodzielnie prać ani czyścić wypożyczonych rzeczy bez uzgodnienia. Niektóre materiały wymagają specjalnej pielęgnacji, a domowa akcja ratunkowa może pogorszyć sytuację.

Przed wyjściem trzeba potwierdzić dalszy proces

Fotograf powinien przypomnieć, co wydarzy się po sesji. Jeśli tego nie zrobi, warto zapytać.

Rodzic albo pełnoletni model mogą potwierdzić:

  • kto wybiera zdjęcia,
  • czy zostanie przesłana galeria podglądowa,
  • ile fotografii będzie gotowych,
  • kiedy można spodziewać się kolejnego kontaktu,
  • w jaki sposób zostaną przekazane pliki,
  • czy materiał najpierw otrzyma agencja,
  • czy przed publikacją trzeba poczekać na zgodę pozostałych osób,
  • jak oznaczyć fotografa i ekipę.

Nie trzeba ponownie negocjować całej współpracy. Chodzi o krótkie przypomnienie wcześniejszych ustaleń, szczególnie jeśli w trakcie sesji zmieniła się liczba stylizacji albo zakres wykonywanych zdjęć.

Dobrze, jeśli najważniejsze informacje znajdują się również w wiadomości. Po kilku godzinach pracy każda osoba może trochę inaczej pamiętać rozmowę przeprowadzoną przy pakowaniu lamp.

Fotograf zabezpiecza wykonane pliki

Po sesji fotograf kopiuje zdjęcia z kart pamięci na komputer albo inny nośnik. Zwykle tworzy także backup, czyli dodatkową kopię zabezpieczającą materiał przed utratą.

Sposób przechowywania zależy od fotografa i skali produkcji. Może obejmować:

  • komputer,
  • zewnętrzny dysk,
  • drugi dysk,
  • serwer,
  • zabezpieczoną przestrzeń internetową.

Dopiero po poprawnym skopiowaniu i sprawdzeniu plików fotograf może bezpiecznie rozpocząć dalszą pracę. Z tego powodu lepiej nie oczekiwać, że cała zawartość karty zostanie przekazana na telefon jeszcze przed wyjściem ze studia.

Karta pamięci nie jest gotową galerią. Jest miejscem, w którym znajdują się zarówno dobre ujęcia, jak i zdjęcia próbne, powtórzenia, zamknięte oczy oraz chwile, których nikt rozsądny nie planował zachować.

Zaczyna się pierwsza selekcja

Fotograf przegląda cały materiał i odrzuca fotografie, które nie powinny przejść do kolejnego etapu.

Usuwane albo pomijane są między innymi:

  • zdjęcia nieostre,
  • przypadkowe naciśnięcia migawki,
  • kadry wykonane podczas ustawiania światła,
  • ujęcia z zamkniętymi oczami,
  • niekorzystne momenty ruchu,
  • powtórzenia,
  • fotografie z problemem technicznym,
  • zdjęcia, na których ubranie albo włosy ułożyły się przypadkowo.

Ten etap często nazywa się selekcją techniczną. Nie służy on jeszcze wybraniu ostatecznych fotografii do portfolio. Najpierw trzeba ograniczyć materiał do ujęć, które w ogóle warto dalej oceniać.

Fotograf może wykonać kilkaset albo kilka tysięcy zdjęć. Przejrzenie ich wymaga czasu i skupienia. Program komputerowy może pomóc je uporządkować, ale nie zdecyduje za fotografa, które spojrzenie, ruch i ustawienie najlepiej realizują cel sesji.

Plik z aparatu nie jest jeszcze gotową fotografią

Profesjonalny aparat często zapisuje zdjęcia w formacie RAW, czyli jako pliki zawierające dużą ilość danych potrzebnych do późniejszej obróbki. Taki plik nie jest gotowym obrazem przeznaczonym do publikacji.

Fotograf może później wykonać:

  • korektę jasności,
  • ustawienie balansu bieli i kolorów,
  • dopracowanie kontrastu,
  • kadrowanie,
  • wyrównanie poszczególnych zdjęć w serii,
  • retusz skóry,
  • usunięcie drobnych zabrudzeń,
  • poprawienie elementów tła i ubrania,
  • przygotowanie odpowiedniego rozmiaru plików.

Zakres obróbki zależy od rodzaju zdjęć. Digitals, czyli proste, niemal nieobrobione zdjęcia pokazujące aktualny wygląd modelki albo modela, pozostają naturalne i zwykle nie są retuszowane. Testy oraz fotografie do portfolio mogą otrzymać bardziej dopracowaną korekcję, ale nadal powinny przedstawiać rzeczywisty wygląd.

Obróbka nie ma tworzyć nowej osoby. Ma doprowadzić fotografię do zaplanowanego efektu.

Materiał może najpierw trafić do agencji

Przy teście agencyjnym fotograf może przekazać materiał bezpośrednio bookerowi albo innej osobie odpowiedzialnej za rozwój modelki lub modela. Booker to pracownik agencji, który zajmuje się między innymi organizacją pracy, kontaktami z klientami i prowadzeniem modeli.

Agencja może:

  • wybrać zdjęcia do portfolio,
  • poprosić o inny sposób obróbki,
  • wskazać ujęcia potrzebne do prezentacji klientom,
  • zdecydować, że część materiału nie będzie wykorzystana,
  • zaplanować na podstawie testu kolejne zdjęcia.

Rodzic nie powinien zakładać, że pełna galeria z testu zostanie automatycznie przekazana rodzinie. Sposób obiegu zdjęć trzeba ustalić przed sesją albo potwierdzić po jej zakończeniu.

Test powstaje na potrzeby pracy modelki albo modela. Nie jest rodzinną sesją portretową, nawet jeśli rodzina z przyjemnością powiesiłaby kilka fotografii w salonie.

Po TFP obie strony realizują wcześniejsze ustalenia

Przy sesji TFP fotograf i modelka albo model współpracowali po to, żeby obie strony mogły wykorzystać powstałe zdjęcia. Po spotkaniu fotograf wykonuje selekcję i przygotowuje materiał zgodnie z wcześniejszymi zasadami.

Model nie powinien otrzymywać mniej zdjęć tylko dlatego, że sesja nie była płatna. Jednocześnie nie może zakładać, że dostanie wszystkie wykonane ujęcia. TFP nie oznacza dostępu do całej karty pamięci. Oznacza wymianę czasu oraz pracy na konkretnie uzgodniony materiał.

Jeśli modelka albo model mają uczestniczyć w wyborze, fotograf przesyła galerię podglądową. Jeśli selekcję wykonuje sam, przekazuje gotowy zestaw zgodnie z ustaleniami.

Po warsztatach zdjęcia mogą być dodatkiem do nauki

Podczas warsztatów sposób przekazania materiału zależy od programu. Uczestnik może otrzymać:

  • kilka gotowych fotografii,
  • zdjęcia wybrane przez fotografa,
  • galerię do własnego wyboru,
  • materiał pokazujący wykonane ćwiczenia,
  • osobne ujęcia przeznaczone do portfolio.

Nie każde zdjęcie wykonane podczas nauki powinno trafić do publicznego portfolio. Część kadrów dokumentuje próbę, błąd albo kolejne etapy ćwiczenia. Ich wartość polega na tym, że pomagają zobaczyć postęp.

Zdjęcie edukacyjne może być bardzo przydatne i jednocześnie nie nadawać się do prezentowania agencji. Te funkcje nie wykluczają się, tylko służą innym celom.

Lepiej nie publikować przypadkowych podglądów

Po sesji modelka albo rodzic mogą mieć na telefonie zdjęcie ekranu aparatu, film zza kulis albo przypadkowy kadr wykonany podczas przygotowań.

Przed publikacją trzeba sprawdzić:

  • czy fotograf zgodził się na pokazanie materiału,
  • czy na zdjęciu nie ma innych osób,
  • czy widać niegotową stylizację,
  • czy nie pokazuje się projektu przed ustalonym terminem,
  • czy agencja nie planuje własnej publikacji,
  • czy fotografie innych uczestników nie trafiają do internetu bez ich zgody.

Zdjęcie ekranu aparatu nie jest gotową fotografią. Może mieć zniekształcone kolory, odbicia, słabą jakość i przypadkowe kadrowanie. Publikowanie go jako efektu sesji przypomina ocenianie filmu na podstawie fotografii monitora z montażowni.

Modelka albo model mogą zapisać pierwsze wnioski

W oczekiwaniu na zdjęcia warto zanotować:

  • które wskazówki były zrozumiałe,
  • co pomagało się rozluźnić,
  • co było trudne,
  • które ubrania ograniczały ruch,
  • czy buty były wygodne,
  • kiedy pojawiło się zmęczenie,
  • czy tempo sesji było odpowiednie,
  • jakie pytania pojawiły się po spotkaniu.

Najlepiej zrobić to tego samego dnia albo następnego, zanim szczegóły zaczną się zacierać. Nie chodzi o wystawianie sobie oceny. Chodzi o zebranie informacji przydatnych przed kolejnym spotkaniem.

Rodzic może zapisać własne obserwacje osobno, a później spokojnie porównać je z odczuciami córki albo syna.

Brak zdjęć tego samego dnia jest normalny

Profesjonalna sesja wymaga selekcji, zabezpieczenia materiału i przygotowania plików. Dlatego gotowe fotografie zwykle nie pojawiają się natychmiast po zakończeniu zdjęć.

Nie oznacza to jednak, że termin może pozostać całkowicie nieokreślony. Modelka, model i rodzic powinni wiedzieć, kiedy spodziewać się galerii, wiadomości albo gotowego zestawu.

Tym zajmiemy się dokładniej w kolejnej części, ponieważ inaczej wygląda wybór zdjęć przy płatnej sesji, inaczej przy TFP, a jeszcze inaczej podczas testu agencyjnego.

Po ostatnim ujęciu nie kończy się więc cała praca. Kończy się tylko ta część, którą było widać. Teraz fotograf musi zamienić setki wykonanych kadrów w niewielki, uporządkowany materiał, który rzeczywiście ma sens.

Kto wybiera fotografie i kiedy można spodziewać się gotowego materiału?

Słowo „zdjęcia” może oznaczać kilka zupełnie różnych rzeczy. Dla fotografa będą to wszystkie pliki zapisane na kartach pamięci. Dla modelki może to być galeria podglądowa. Dla rodzica zdjęciami są dopiero gotowe fotografie, które można pobrać i opublikować.

Każda z tych osób może więc uczciwie powiedzieć „zdjęcia już są”, a jednocześnie mówić o innym etapie. Warto ustalić nazwy, zanim zacznie się rozmowa o tym, dlaczego ktoś nadal niczego nie otrzymał.

Od migawki do gotowego zdjęcia jest kilka etapów

Materiał zwykle przechodzi przez następujące etapy:

  1. wszystkie pliki wykonane podczas sesji,
  2. selekcja techniczna,
  3. wybór najlepszych ujęć,
  4. obróbka i retusz,
  5. eksport gotowych fotografii,
  6. przekazanie plików modelce, rodzicowi albo agencji.

Na pierwszym etapie znajdują się zdjęcia próbne, powtórzenia, zamknięte oczy, przypadkowe miny i kadry wykonane podczas poprawiania światła. To nie jest materiał przeznaczony do oddania.

Po selekcji technicznej zostają ujęcia, które można dalej oceniać. Fotograf może udostępnić je jako galerię podglądową, czyli zestaw niewielkich, często oznaczonych plików służących wyłącznie do wyboru. Podglądy nie są jeszcze gotowymi fotografiami.

Dopiero wybrane zdjęcia trafiają do obróbki i zostają zapisane w formacie przeznaczonym do pobrania, publikacji albo druku.

Pliki RAW nie są gotowymi fotografiami

Profesjonalny aparat często zapisuje materiał jako pliki RAW. Zawierają one dużo danych potrzebnych do późniejszej korekty obrazu, ale wymagają odpowiedniego programu i dalszej pracy.

Plik RAW można porównać do materiału przygotowanego do obróbki, a nie do gotowego produktu. Może wyglądać płasko, mieć inne kolory i nie zawierać końcowego kadrowania.

Przekazanie plików RAW nie jest domyślną częścią sesji. Jeśli fotograf ma je udostępnić, musi to wynikać z wcześniejszych ustaleń. Zdanie „przecież wystarczy wysłać wszystko z aparatu” pomija selekcję, przygotowanie plików i fakt, że połowa tych zdjęć powstała podczas ustawiania światła.

Modelce albo modelowi potrzebne są dobre, gotowe fotografie. Nie cyfrowy magazyn wszystkich momentów, w których akurat mrugali.

Przy płatnej sesji sposób wyboru wynika z oferty

Podczas płatnej sesji modelka, model albo rodzic są klientami, ale nie oznacza to automatycznie, że wybierają fotografie samodzielnie. Fotograf może oferować różne sposoby selekcji.

Możliwe są trzy warianty:

  • fotograf wybiera najlepsze ujęcia,
  • klient wybiera z galerii przygotowanej przez fotografa,
  • fotograf i klient wspólnie ustalają końcowy zestaw.

Każde rozwiązanie może działać dobrze, jeśli zostało opisane przed rezerwacją.

Fotograf zna techniczną jakość plików i potrafi ocenić, które ujęcia tworzą spójną serię. Modelka albo rodzic mogą natomiast wiedzieć, na których zdjęciach czują się dobrze i do czego chcą wykorzystać materiał.

Problem pojawia się wtedy, gdy klient oczekuje wyboru, a fotograf zakłada, że samodzielnie przekaże gotowy zestaw. Obie strony dowiadują się o różnicy dopiero po sesji, czyli tradycyjnie w najwygodniejszym możliwym momencie.

Oferta powinna więc określać:

  • kto wybiera,
  • z ilu podglądów,
  • ile fotografii obejmuje cena,
  • czy można dokupić kolejne ujęcia,
  • jaki zakres retuszu jest wliczony,
  • ile poprawek można zgłosić.

Przy TFP wybór trzeba uzgodnić przed zdjęciami

Podczas TFP fotograf i modelka albo model współpracują po to, żeby obie strony otrzymały wartościowy materiał do portfolio. Sposób selekcji nie wynika automatycznie z samego określenia TFP.

Fotograf może:

  • samodzielnie wybrać gotowy zestaw,
  • przesłać galerię do wyboru,
  • pozwolić modelowi wskazać część ujęć,
  • wspólnie z modelem ustalić końcową serię.

Warto zapisać również minimalną liczbę gotowych zdjęć. Określenie „najlepsze ujęcia” może oznaczać trzy fotografie dla fotografa i dwadzieścia dla modelki. Obie liczby mieszczą się w pojęciu „najlepsze”, tylko niezbyt dobrze mieszczą się w tej samej współpracy.

Modelka albo model nie powinni oczekiwać wszystkich wykonanych plików. Fotograf z kolei powinien przekazać materiał zgodny z ustaleniami, ponieważ praca przed aparatem również była wkładem w sesję.

Podczas warsztatów selekcja może służyć nauce

Zdjęcia wykonywane podczas warsztatów mogą mieć dwa różne zadania:

  • dokumentować ćwiczenia,
  • tworzyć gotowy materiał do wykorzystania.

Pierwszy rodzaj pomaga zobaczyć różnicę między kolejnymi próbami. Może pokazywać błędy, napięcie albo nieudane ustawienie. Nie musi być zdjęciem, które warto publikować.

Drugi rodzaj przechodzi normalną selekcję i obróbkę. Może później trafić do portfolio, jeśli jego jakość i charakter rzeczywiście do niego pasują.

Organizator powinien wyjaśnić:

  • ile zdjęć otrzyma uczestnik,
  • kto je wybiera,
  • czy będą obrobione,
  • czy służą głównie analizie ćwiczeń,
  • czy uczestnik może wybrać ulubione ujęcia,
  • kiedy materiał zostanie przekazany.

Warsztaty nie stają się bardziej wartościowe tylko dlatego, że uczestnik otrzyma sto plików. Czasem kilka dobrze omówionych zdjęć uczy więcej niż folder, którego nikt później nie przejrzy.

Przy teście agencyjnym decydują potrzeby portfolio zawodowego

Podczas testu organizowanego przez agencję końcowy wybór może należeć do fotografa, bookera albo obojga. Booker to pracownik agencji zajmujący się między innymi prowadzeniem modeli i organizacją ich pracy.

Agencja patrzy na zdjęcia inaczej niż rodzic. Nie szuka wyłącznie ujęć, na których córka albo syn wyglądają najładniej. Potrzebuje fotografii, które:

  • pokazują aktualny wygląd,
  • uzupełniają portfolio,
  • prezentują nową umiejętność,
  • pasują do rynku modela,
  • nie powtarzają materiału, który już znajduje się w booku,
  • mogą pomóc w przedstawianiu modela klientom.

Rodzic może najbardziej lubić szeroko uśmiechnięty portret. Agencja może wybrać spokojne zdjęcie całej sylwetki, ponieważ właśnie takiego materiału potrzebuje. To nie oznacza, że portret jest zły. Ma po prostu inne zastosowanie.

Po teście agencja może również uznać, że żadne zdjęcie nie powinno trafić do portfolio. Sam test nadal dostarcza informacji o tym, jak nowa osoba pracuje i czego potrzebuje na kolejnych sesjach.

Najładniejsze zdjęcie nie zawsze jest najlepsze do portfolio

Zdjęcie do portfolio modelki albo modela ma pomagać w zdobywaniu właściwych zleceń. Powinno pokazywać wygląd, zakres pracy i potencjał w sposób przydatny dla agencji lub klienta.

Przy wyborze warto sprawdzić:

  • czy twarz jest dobrze widoczna,
  • czy zdjęcie pokazuje coś nowego,
  • czy sylwetka i ubranie są czytelne,
  • czy mimika nie jest przypadkowa,
  • czy poza wygląda wiarygodnie,
  • czy fotografia pasuje do planowanego rynku,
  • czy nie powtarza innego, lepszego ujęcia,
  • czy obróbka nie zmienia rzeczywistego wyglądu.

Rodzic może wybierać zdjęcia emocjonalnie. Fotograf może wybierać technicznie. Agencja wybiera zawodowo. Najlepsza selekcja często powstaje wtedy, gdy każda z tych perspektyw zna swoje miejsce.

Portfolio nie jest rodzinnym albumem. Nie musi zawierać zdjęcia z każdej stylizacji tylko dlatego, że każde wymagało przygotowania.

Termin powinien być konkretny

Nie istnieje jeden obowiązujący termin oddawania zdjęć z pierwszej sesji. Czas pracy zależy od:

  • liczby wykonanych ujęć,
  • liczby gotowych fotografii,
  • zakresu retuszu,
  • innych zleceń fotografa,
  • konsultacji z agencją,
  • liczby uczestników warsztatów,
  • sposobu wyboru,
  • potrzeby akceptacji przez pozostałe osoby.

Dlatego termin trzeba ustalić przed sesją.

Zamiast określeń:

  • „niedługo”,
  • „jak obrobię”,
  • „w wolnej chwili”,
  • „powinno być szybko”,
  • „na pewno przed publikacją”,

lepiej zapisać konkretną datę albo maksymalny czas, na przykład:

  • galeria podglądowa do określonego dnia,
  • wybór uczestnika w ciągu określonej liczby dni,
  • gotowe zdjęcia do ustalonej daty,
  • informacja od agencji po zakończeniu selekcji.

„Wkrótce” jest bardzo elastyczną jednostką czasu. W branży kreatywnej potrafi oznaczać zarówno piątek, jak i zmianę pory roku.

Termin galerii i termin gotowych zdjęć to dwie różne rzeczy

Jeśli modelka albo model uczestniczą w selekcji, proces może mieć kilka terminów.

Przykładowo:

  1. fotograf przesyła galerię podglądową,
  2. model wybiera ustaloną liczbę ujęć,
  3. fotograf potwierdza wybór,
  4. rozpoczyna obróbkę,
  5. przekazuje gotowe fotografie.

Termin obróbki może być liczony dopiero od dnia otrzymania wyboru. Jeśli modelka zwleka z selekcją przez dwa tygodnie, nie może oczekiwać, że fotograf wykona retusz w noc po przesłaniu numerów.

Wszystkie strony powinny więc wiedzieć, od którego momentu liczony jest czas realizacji.

Selekcja powinna mieć jasne zasady

Galeria podglądowa może zawierać:

  • numery zdjęć,
  • znaki wodne,
  • ograniczoną rozdzielczość,
  • blokadę pobierania,
  • podstawową korektę kolorów.

Modelka albo rodzic wybierają ujęcia zgodnie z instrukcją fotografa. Najczęściej zapisują numery albo zaznaczają fotografie bezpośrednio w galerii.

Lepiej nie wykonywać zrzutów ekranu i nie publikować podglądów. Nie są to gotowe zdjęcia, a znak wodny nie jest elementem artystycznej oprawy fotografii.

Przy wyborze warto zrobić dwie rundy:

  1. zaznaczyć zdjęcia, które od razu zwracają uwagę,
  2. po krótkiej przerwie ograniczyć zestaw do najbardziej różnorodnych i przydatnych ujęć.

Nie trzeba wybierać kilku prawie identycznych fotografii tylko dlatego, że na jednej głowa jest przesunięta o centymetr. W portfolio zwykle wystarczy najmocniejsza wersja.

Retusz również ma granice

Przed sesją trzeba ustalić, jaki zakres obróbki obejmuje współpraca.

Może to być:

  • podstawowa korekta koloru i jasności,
  • kadrowanie,
  • delikatne uporządkowanie skóry,
  • usunięcie chwilowych niedoskonałości,
  • poprawienie zabrudzeń tła,
  • korekta zagnieceń ubrania,
  • bardziej rozbudowany retusz beauty.

Zdjęcia modelingowe powinny nadal przedstawiać prawdziwy wygląd osoby. Zmiana sylwetki, rysów twarzy, długości nóg albo kształtu nosa może stworzyć efekt atrakcyjny wizualnie, ale mało przydatny agencji.

Rodzic lepiej pomoże, jeśli nie będzie prosił o wyszczuplenie córki, poszerzenie barków syna albo „delikatną poprawę” twarzy, po której z pierwotnej osoby zostanie tylko kolor oczu. Portfolio ma przedstawiać modelkę albo modela, a nie zakres możliwości programu graficznego.

Poprawki gotowych zdjęć też trzeba wcześniej omówić

Po otrzymaniu gotowych fotografii mogą pojawić się rozsądne uwagi:

  • pozostał drobny element na ubraniu,
  • kolor różni się pomiędzy zdjęciami,
  • na skórze widać chwilowe podrażnienie,
  • kadr został przygotowany w niewłaściwym formacie,
  • brakuje uzgodnionej wersji do druku.

Warto zapytać, ile rund poprawek obejmuje współpraca i w jakim czasie można je zgłosić.

Lepiej zebrać wszystkie uwagi w jednej wiadomości. Wysyłanie kolejnych próśb co kilka godzin utrudnia pracę i zwiększa ryzyko, że fotograf poprawi starszą wersję pliku.

Nie każda różnica pomiędzy zdjęciem a wyobrażeniem jest błędem retuszu. Fotograf nie ma obowiązku zmieniać stylu całej obróbki po zakończeniu pracy, jeśli wcześniej został on pokazany i zaakceptowany.

W jakim formacie powinny zostać przekazane zdjęcia?

Gotowe fotografie najczęściej są przekazywane jako pliki JPG. Fotograf może przygotować:

  • dużą wersję do druku i archiwum,
  • mniejszą wersję do internetu,
  • pionowe lub poziome kadry do konkretnych zastosowań,
  • osobne pliki dla agencji.

Warto ustalić, czy modelka albo model otrzymają wersję w pełnej rozdzielczości. Samo określenie „zdjęcia cyfrowe” nie mówi jeszcze, czy plik nadaje się do wydrukowania, czy tylko do wyświetlenia na telefonie.

Po pobraniu trzeba zapisać materiał w co najmniej dwóch miejscach, na przykład na komputerze i dodatkowym dysku albo w bezpiecznej przestrzeni internetowej. Link do galerii może wygasnąć. Fotograf nie musi przechowywać gotowych zdjęć bezterminowo.

Co zrobić, jeśli uzgodniony termin minął?

Jeśli termin jeszcze nie minął, najlepiej poczekać. Codzienne pytanie „czy może już są?” nie przyspiesza obróbki. Zwiększa tylko liczbę wiadomości, które fotograf musi przeczytać zamiast pracować.

Kiedy uzgodniona data minie, warto wysłać krótką wiadomość:

Dzień dobry, zgodnie z naszymi ustaleniami zdjęcia miały być gotowe do [data]. Czy możesz podać aktualny termin przekazania materiału?

Wiadomość powinna dotyczyć konkretnego ustalenia i prośby o nową datę. Nie trzeba od razu zakładać złej woli. Fotograf może mieć opóźnienie, problem zdrowotny albo większy zakres pracy niż przewidywał.

Nowy termin również powinien być konkretny. Kolejne „już niedługo” nie rozwiązuje problemu.

Przy teście agencyjnym pytanie najlepiej skierować do osoby prowadzącej modelkę albo modela w agencji, ponieważ fotograf może przekazywać materiał bezpośrednio jej.

Gotowy materiał trzeba ocenić spokojnie

Po otrzymaniu zdjęć nie trzeba od razu decydować, które z nich są „najlepsze w życiu” i wysyłać całego zestawu do każdej agencji.

Najpierw warto:

  • pobrać pliki,
  • zrobić kopię,
  • obejrzeć serię na większym ekranie,
  • odczekać chwilę od pierwszych emocji,
  • sprawdzić różnorodność ujęć,
  • ocenić ich przydatność do portfolio,
  • skonsultować test agencyjny z agencją.

Pierwsza reakcja może być bardzo emocjonalna. Modelka albo model po raz pierwszy widzą siebie w profesjonalnym świetle i obróbce. Jedne zdjęcia mogą zachwycać, inne wydawać się obce.

Nie każde gotowe ujęcie musi trafić do portfolio. Fotograf może przekazać piękną serię, z której zawodowo przydatne będą dwa zdjęcia. To nie jest słaby wynik. Portfolio buduje się przez selekcję, a nie przez liczenie plików.

Dobra współpraca kończy się wtedy, gdy każda strona wie, kto wybiera, co otrzyma, w jakim terminie i do czego może użyć gotowego materiału. Bez tego „zdjęcia wkrótce” mogą stać się najdłuższym etapem całej pierwszej sesji.

Co warto zapamiętać przed kolejnym spotkaniem z aparatem?

Pierwsza sesja może przynieść dobre zdjęcia, przeciętne zdjęcia albo materiał, który pozostanie wyłącznie pamiątką pierwszej próby. W każdym z tych przypadków może być wartościowa, ponieważ pokazuje, jak modelka lub model reaguje na aparat, instrukcje, obecność ekipy i konieczność powtarzania podobnych ruchów.

Lepiej tylko nie wydawać werdyktu jeszcze w samochodzie pod studiem. Bezpośrednio po zdjęciach działa zmęczenie, emocje i ekscytacja. To kiepski moment na ustalanie, czy właśnie narodziła się międzynarodowa kariera albo definitywnie skończyła. Branża spokojnie poczeka z dramatycznymi wnioskami.

Najpierw zapytajcie o doświadczenie, nie o wygląd

Rodzic często zaczyna od pytania: „Jak wyszłaś?” albo „Fotograf był zadowolony?”. W ten sposób cała sesja zostaje sprowadzona do wyglądu i aprobaty osoby stojącej za aparatem.

Znacznie więcej powiedzą pytania:

  • W którym momencie poczułaś lub poczułeś się swobodniej?
  • Czy instrukcje fotografa były zrozumiałe?
  • Co sprawiało największą trudność?
  • Czy tempo pracy było odpowiednie?
  • Czy łatwiejsze były zdjęcia statyczne, czy ujęcia w ruchu?
  • Czy ubrania i buty pozwalały swobodnie pracować?
  • Czy w którymś momencie zabrakło energii, jedzenia, wody albo przerwy?
  • Czy chcesz zrobić kolejną sesję?

Odpowiedź na ostatnie pytanie jest ważniejsza niż liczba udanych kadrów. Zdjęcia można poprawić podczas następnego spotkania. Chęci nie da się wyretuszować.

Oddzielcie zdjęcia od jakości całej współpracy

Dobre fotografie nie zawsze oznaczają, że całe spotkanie było dobrze zorganizowane. Możliwa jest również sytuacja odwrotna. Modelka lub model może czuć się świetnie podczas sesji, ale pierwsze zdjęcia nadal będą nierówne, ponieważ dopiero uczy się pracy z ciałem, twarzą i światłem.

Po sesji warto osobno ocenić:

  1. Samopoczucie osoby fotografowanej.
  2. Komunikację z fotografem i pozostałymi osobami.
  3. Organizację oraz tempo pracy.
  4. Przydatność wykonanych zdjęć.
  5. To, czego można nauczyć się przed kolejnym spotkaniem.

Jedno udane zdjęcie nie naprawia złej współpracy. Z kolei jedna nietrafiona stylizacja nie przekreśla dobrego fotografa. Trzeba spojrzeć na całość.

Poproście o konkretną informację zwrotną

Informacja zwrotna, często nazywana w branży feedbackiem, ma sens wtedy, gdy można z niej coś zrobić. Pytanie „Czy się nadaję?” jest zbyt szerokie. Fotograf może być dobry w robieniu zdjęć, ale nie musi wiedzieć, czy dana osoba odpowiada aktualnym potrzebom agencji i klientów.

Lepiej zapytać:

  • Co wychodziło najbardziej naturalnie?
  • Czy łatwiej było pracować z ruchem, czy ze spokojnymi pozami?
  • Które polecenia wymagały najwięcej powtórzeń?
  • Czy modelka lub model reagował na korekty?
  • Nad jakim jednym elementem warto popracować przed następną sesją?
  • Jakiego rodzaju zdjęcia byłyby dobrym kolejnym krokiem?

Dobra odpowiedź jest konkretna. „Za wolno zmienia pozycje”, „napina dłonie”, „opuszcza brodę przy każdym obrocie” albo „traci wyraz twarzy podczas ruchu” to obserwacje, z którymi można pracować.

„Brakuje energii”, „nie ma tego czegoś” i „musi bardziej uwierzyć w siebie” brzmią efektownie, ale nie wyjaśniają niczego. To feedback w wersji mgła premium.

Jeśli sesja była testem zorganizowanym przez agencję, o ocenę materiału warto zapytać bookera, czyli osobę prowadzącą modelkę lub modela i organizującą zlecenia. To agencja powinna wiedzieć, jakich zdjęć potrzebuje i czego brakuje w książce modela.

Zapiszcie rzeczy, o których łatwo zapomnieć

Po kilku dniach zostaje ogólne wrażenie, a szczegóły znikają. Tymczasem to właśnie drobiazgi ułatwiają kolejne spotkanie.

Warto zapisać:

  • co zostało zabrane, ale w ogóle się nie przydało,
  • czego zabrakło,
  • które ubrania dobrze wyglądały i pozwalały się poruszać,
  • które buty szybko zaczęły przeszkadzać,
  • ile czasu zajęły przygotowania,
  • kiedy pojawiło się zmęczenie,
  • jaki sposób instruowania był najbardziej zrozumiały,
  • co pomogło opanować początkowe napięcie,
  • jaki typ zdjęć sprawiał najwięcej przyjemności,
  • czego modelka lub model chce spróbować następnym razem.

Nie trzeba tworzyć raportu jak po locie testowym. Kilka zdań w telefonie wystarczy.

Wybierzcie najwyżej dwa elementy do poprawy

Po obejrzeniu pierwszych zdjęć łatwo przygotować listę kilkunastu problemów: dłonie, spojrzenie, barki, broda, stopy, włosy, mimika i jeszcze ten jeden kosmyk, który najwyraźniej rozpoczął własną karierę.

Poprawianie wszystkiego naraz zwykle kończy się większym napięciem. Przed kolejną sesją lepiej wybrać jeden lub dwa elementy, na przykład:

  • rozluźnianie dłoni;
  • płynniejsze przechodzenie między pozycjami;
  • utrzymywanie wyrazu twarzy podczas ruchu;
  • słuchanie instrukcji bez przerywania rozpoczętego ruchu;
  • świadome ustawianie barków;
  • spokojniejsza praca ze spojrzeniem.

Celem nie jest przygotowanie zestawu trzydziestu wyuczonych póz. Fotograf potrzebuje osoby, która reaguje na wskazówki i potrafi zmieniać ustawienie, a nie automatu odtwarzającego zapisane wcześniej figury.

Nie przywiązujcie się do jednej „najlepszej strony”

Po pierwszej sesji może się pojawić przekonanie, że modelka lub model ma jeden dobry profil, jeden właściwy uśmiech i jedną bezpieczną pozycję. Tak zaczyna się budowanie nawyku, który później trudno usunąć.

To naturalne, że niektóre ustawienia są korzystniejsze. Nie oznacza to jednak, że trzeba wykonywać każde kolejne zdjęcie z tej samej strony. W pracy liczy się zakres możliwości. Model powinien stopniowo uczyć się różnych kątów, ruchów i emocji.

Ulubiona poza może być punktem startowym. Nie powinna zostać adresem zameldowania.

Kolejna sesja powinna mieć konkretny cel

Nie trzeba od razu rezerwować następnego terminu. Kiedy emocje opadną i pojawią się gotowe fotografie, warto odpowiedzieć na pytanie: po co ma odbyć się kolejna sesja?

Celem może być:

  • oswojenie pracy w studiu;
  • ćwiczenie ruchu;
  • prostsze zdjęcia bez rozbudowanej stylizacji;
  • sprawdzenie pracy w świetle dziennym;
  • wykonanie ujęć całej sylwetki;
  • nauka zmiany emocji i wyrazu twarzy;
  • uzupełnienie konkretnego braku w portfolio;
  • wykonanie testu zgodnego z zaleceniami agencji.

„Więcej zdjęć” nie jest jeszcze celem. Cztery podobne sesje mogą dać cztery foldery z tą samą miną. Dysk będzie bogatszy, model niekoniecznie.

Jeśli modelka lub model jest w agencji, kolejny test trzeba wcześniej omówić z osobą prowadzącą. Samodzielne organizowanie przypadkowych sesji może stworzyć materiał niezgodny z kierunkiem, w którym agencja chce rozwijać daną osobę.

Jeśli model działa niezależnie, warto wybierać współprace na podstawie tego, czego naprawdę potrzebuje, a nie samej obietnicy „profesjonalnych zdjęć”. To określenie potrafi pomieścić niemal wszystko, podobnie jak duża torba z garderobą.

Rodzic nie musi zostać trenerem pozowania

Po sesji rodzic może pomóc uporządkować wrażenia i przygotować kolejne kroki. Lepiej jednak nie analizować codziennie ustawienia brody podczas śniadania ani nie poprawiać sposobu chodzenia w drodze do szkoły.

Wasza córka lub syn powinien zachować własną ciekawość i swobodę. Ciągła ocena może sprawić, że przed następną sesją zamiast słuchać fotografa będzie próbować jednocześnie pamiętać wszystkie domowe uwagi.

Rodzic jest najbardziej pomocny wtedy, gdy:

  • słucha bez natychmiastowego oceniania;
  • pomaga oddzielić konkretną uwagę od przypadkowej opinii;
  • pilnuje terminów i ustaleń;
  • wspiera w wyborze sensownego kolejnego kroku;
  • przypomina, że pojedyncza sesja nie określa wartości ani możliwości człowieka.

Dotyczy to także pełnoletnich modeli, którzy nadal korzystają ze wsparcia rodziny. Dorosłość nie powoduje automatycznej instalacji doświadczenia branżowego.

Modelka lub model może nie chcieć kolejnej sesji

Pierwsze spotkanie z aparatem może potwierdzić zainteresowanie modelingiem, ale może też pokazać, że dana osoba lepiej czuje się w innej roli. Obie odpowiedzi są normalne.

Rodzic nie powinien naciskać na kontynuowanie tylko dlatego, że sesja kosztowała, zdjęcia wyszły dobrze albo ktoś powiedział, że „szkoda takiego potencjału”. Potencjał to nie zobowiązanie.

Czasem potrzebna jest po prostu przerwa. Pierwsza sesja mogła być męcząca, źle dobrana albo zbyt intensywna. Jedno spotkanie nie opisuje całej branży. Warto jednak uszanować zarówno prośbę o czas, jak i wyraźną decyzję, że modelka lub model nie chce tego kontynuować.

Przed kolejną sesją odpowiedzcie sobie na pięć pytań

  1. Co podczas pierwszego spotkania działało dobrze?
  2. Co sprawiało największą trudność?
  3. Jaką konkretną umiejętność chcemy teraz rozwinąć?
  4. Jakich zdjęć naprawdę potrzebujemy?
  5. Czy modelka lub model nadal chce stanąć przed aparatem?

Jeśli odpowiedzi są jasne, kolejna sesja nie będzie powtórką pierwszej z innymi ubraniami. Stanie się następnym krokiem. I właśnie o to chodzi.

Checklista przed wyjściem z domu

Przed pierwszą sesją łatwo skupić się na rzeczach efektownych i zapomnieć o podstawowych. Trzy dodatkowe stylizacje wydają się bardzo ważne, dopóki nie okaże się, że w torbie nie ma wody, adres studia zapisano tylko w starej wiadomości, a jedyne zabrane buty zaczynają obcierać po dziesięciu minutach.

Poniższa lista podsumowuje przygotowania opisane w całym artykule. Możecie zapisać ją w telefonie i odhaczać przed wyjściem.

Dzień lub dwa przed sesją

Sprawdźcie, czy wszystkie ustalenia są nadal aktualne:

  • data i godzina rozpoczęcia,
  • dokładny adres oraz sposób wejścia do budynku,
  • przewidywany czas trwania sesji,
  • numer telefonu do osoby prowadzącej spotkanie,
  • rodzaj sesji i jej główny cel,
  • liczba planowanych stylizacji,
  • informacja, kto przygotowuje ubrania,
  • informacja, czy na miejscu będzie makijażysta lub fryzjer,
  • sposób przygotowania włosów i skóry,
  • lista rzeczy, które trzeba zabrać,
  • zasady wyboru, obróbki i przekazania zdjęć,
  • zgody i dokumenty potrzebne przy udziale osoby niepełnoletniej.

Jeśli jest to test organizowany przez agencję, obowiązują instrukcje przekazane przez agencję. Nie trzeba samodzielnie ulepszać jej planu, dokładać biżuterii ani przygotowywać stylizacji, o które nikt nie prosił. Kreatywna inicjatywa jest cenna, ale najlepiej wtedy, gdy nie walczy z założeniami sesji.

Wieczorem przed sesją

  • Spakujcie ubrania w gotowe zestawy.
  • Sprawdźcie, czy rzeczy są czyste, kompletne i niezniszczone.
  • Usuńcie widoczne metki, nitki i sierść.
  • Wyprasujcie lub przygotujcie ubrania tak, aby nie wyjechały z torby w formie harmonijki.
  • Sprawdźcie stan butów oraz ich podeszwy.
  • Dobierzcie odpowiednią bieliznę do zabranych ubrań.
  • Naładujcie telefon i powerbank, jeśli będzie potrzebny.
  • Zapiszcie adres także poza komunikatorem, w którym prowadzona była rozmowa.
  • Przygotujcie wodę i prostą przekąskę.
  • Ustawcie budzik z rozsądnym zapasem czasu.
  • Zaplanujcie dojazd oraz sprawdźcie możliwość parkowania albo połączenia komunikacyjne.

Lepiej nie zostawiać pakowania na poranek. O szóstej trzydzieści człowiek potrafi uznać dwie podobne czarne koszulki za ten sam przedmiot, po czym zabrać obie i zapomnieć spodni.

Włosy, skóra i paznokcie

Przygotowanie zależy od ustaleń z fotografem, agencją albo osobą odpowiadającą za makijaż. Nie istnieje jedna instrukcja właściwa dla każdej sesji.

Najczęściej warto sprawdzić:

  • czy włosy są umyte zgodnie z otrzymanymi wskazówkami,
  • czy na włosach nie ma dużej ilości olejku, lakieru lub suchego szamponu,
  • czy skóra jest czysta i nawilżona znanym kosmetykiem,
  • czy nie wykonano tuż przed sesją agresywnego peelingu lub nowego zabiegu,
  • czy paznokcie są czyste i zadbane,
  • czy kolor lakieru odpowiada ustaleniom,
  • czy zarost został przygotowany zgodnie z planem zdjęć.

Dzień przed sesją nie jest dobrym terminem na sprawdzanie, czy nowy kosmetyk powoduje podrażnienie. Skóra nie zna planu zdjęciowego i nie poczuje się zobowiązana do współpracy.

Rano w dniu zdjęć

  • Zjedzcie normalny, niezbyt ciężki posiłek.
  • Pijcie wodę jak zwykle.
  • Zastosujcie podstawową pielęgnację skóry.
  • Wykonajcie makijaż tylko wtedy, gdy został wcześniej ustalony.
  • Ułóżcie włosy wyłącznie zgodnie z otrzymaną instrukcją.
  • Załóżcie luźne ubranie, które nie zostawia mocnych śladów na skórze.
  • Zrezygnujcie z ciasnych skarpet, pasków i bielizny uciskającej ciało.
  • Zostawcie w domu biżuterię, która nie została uzgodniona.
  • Zabierzcie regularnie przyjmowane leki oraz inne potrzebne rzeczy osobiste.

Nie trzeba głodzić się przed zdjęciami, ograniczać wody ani próbować w kilka godzin zmieniać wyglądu sylwetki. Modelka lub model potrzebuje podczas sesji energii, koncentracji i cierpliwości. Pusty żołądek nie poprawia pozowania. Zwykle poprawia tylko poziom rozdrażnienia.

Co powinno znaleźć się w torbie?

Dokładna zawartość zależy od planu sesji. Poniższa lista obejmuje rzeczy, które często się przydają:

  • ustalone ubrania,
  • podstawowe ubrania bez dużych nadruków,
  • odpowiednia bielizna w neutralnych kolorach,
  • zapasowa para skarpet lub rajstop,
  • ustalone buty,
  • klapki lub wygodne obuwie do poruszania się po studiu,
  • szczotka albo grzebień,
  • gumki i spinki do włosów,
  • podstawowe kosmetyki używane na co dzień,
  • balsam do ust,
  • chusteczki,
  • dezodorant,
  • mały ręcznik,
  • woda,
  • niewielka przekąska,
  • telefon i ładowarka,
  • wymagane dokumenty,
  • lista ustaleń albo wiadomość z najważniejszymi informacjami.

Nie trzeba zabierać całej szafy. Każda dodatkowa torba oznacza więcej rzeczy do pilnowania, przenoszenia i wybierania. Jeśli fotograf poprosił o dwa zestawy, przyjazd z jedenastoma nie zmieni dwugodzinnej sesji w kampanię dla magazynu.

Co sprawdzić tuż przed zamknięciem drzwi?

  • Czy mamy dokładny adres?
  • Czy wiemy, do kogo zadzwonić po przyjeździe?
  • Czy telefon jest naładowany?
  • Czy zabraliśmy wodę, przekąskę i potrzebne leki?
  • Czy wszystkie ustalone ubrania i buty są spakowane?
  • Czy mamy wymagane dokumenty?
  • Czy wyjazd pozwoli dotrzeć kilka lub kilkanaście minut wcześniej?
  • Czy modelka lub model wie, jaki jest cel spotkania?
  • Czy nie próbujemy w ostatniej chwili nauczyć się nowych póz z internetu?

Ostatni punkt jest ważniejszy, niż wygląda. Przed wyjazdem lepiej nie urządzać przyspieszonego kursu mimiki przed lustrem. Na sesji fotograf będzie podawał własne wskazówki, a osoba początkująca potrzebuje przede wszystkim uważnie ich słuchać.

Krótka checklista dla rodzica

Rodzic albo inna bliska osoba wspierająca modelkę lub modela powinna wiedzieć:

  • gdzie odbywa się sesja,
  • kto ją organizuje,
  • jak długo ma potrwać,
  • jak skontaktować się z osobą prowadzącą,
  • jaki jest plan powrotu,
  • które ustalenia dotyczą zdjęć i ich publikacji,
  • czy po przyjeździe potrzebna będzie pomoc w przeniesieniu lub przygotowaniu rzeczy.

Na miejscu rodzic może pomóc w sprawach organizacyjnych, ale nie musi prowadzić sesji z drugiego końca studia. Fotograf powinien rozmawiać bezpośrednio z osobą stojącą przed aparatem. Dzięki temu modelka lub model uczy się słuchać poleceń, zadawać pytania i samodzielnie uczestniczyć w pracy.

Najważniejsze przed wyjściem

Wasza córka lub syn nie musi przyjechać na pierwszą sesję jako gotowy profesjonalista. Wystarczy punktualność, podstawowe przygotowanie, otwartość na instrukcje i rzeczy zgodne z wcześniejszymi ustaleniami.

Pierwsza sesja służy temu, aby zacząć uczyć się pracy przed aparatem. Nie trzeba wcześniej umieć wszystkiego, ponieważ wtedy pierwsza sesja byłaby mniej więcej tak potrzebna jak pierwsza lekcja jazdy osobie posiadającej już prawo jazdy.

Spakujcie potrzebne rzeczy, zostawcie zapas czasu na dojazd i nie próbujcie rano naprawiać człowieka. Reszta wydarzy się przed aparatem.

Nota redakcyjna

Nota redakcyjna: Artykuł ma charakter edukacyjny i opisuje ogólne standardy praktyki modelingowej. Nie zastępuje analizy konkretnej oferty, umowy ani sytuacji, a w kwestiach spornych albo dotyczących wykorzystania wizerunku dziecka nie zastępuje porady prawnej.

Opracowanie i redakcja merytoryczna

Grzegorz Pońc jest fotografem i współtwórcą 4models. Odpowiada za wybór tematów, założenia, dobór przykładów i źródeł, interpretację informacji oraz ostateczny kształt poradników publikowanych na 4models.eu. Korzysta przy tym z własnych doświadczeń z pracy z osobami przed obiektywem, rozmów z ludźmi z branży oraz obserwacji początkujących modelek i modeli.

W pracy nad materiałami wykorzystuje również narzędzia AI i narzędzia analityczne. Pomagają one wyszukiwać i porządkować źródła, analizować dane, przygotowywać robocze wersje tekstów, redagować treść oraz tworzyć ilustracje. Narzędzia te nie są traktowane jako samodzielne źródło informacji ani jako zastępstwo kontroli człowieka. Przed publikacją każdy artykuł jest sprawdzany, uzupełniany i zatwierdzany przez Grzegorza, który odpowiada za przedstawione wnioski oraz ostateczną wersję materiału.

4models nie udaje, że zna odpowiedź na każde pytanie. Baza wiedzy jest rozwijającym się projektem, którego celem jest uczciwe tłumaczenie modelingu, bez obietnic kariery i bez przedstawiania branży jako bajki. Wraz z pojawianiem się nowych informacji artykuły są aktualizowane i poprawiane.

Grzegorz Pońc

Na co dzień pracuję jako fotograf
w „Studio A57”

Udostępnij:

Warto zobaczyć: