Więcej wyników...

Generic selectors
Exact matches only
Search in title
Search in content
Post Type Selectors

Grzegorz Pońc

autor artykułu

Ostatnia aktualizacja:

„Mam za sobą wiele sesji” — co to naprawdę znaczy w modelingu?

jakie zdjęcia do portfolio modelki

Spis treści

„Mam już doświadczenie, bo byłam na wielu sesjach.”

To zdanie często pojawia się u dziewczyn, które zaczynają w modelingu. Czasem w wiadomości do agencji. Czasem w rozmowie z fotografem. Czasem w opisie na Instagramie.

I wiesz co?
To zdanie nie musi być złe.

Jeśli byłaś na kilku, kilkunastu albo nawet kilkudziesięciu sesjach, to na pewno coś już wiesz. Wiesz, jak to jest stanąć przed aparatem. Wiesz, że na początku może być stres. Wiesz, że dłonie nagle robią się dziwne, ramiona się napinają, a twarz czasem nie robi tego, co miała robić. Wiesz też, że sesja to nie tylko „ładne zdjęcie”, ale praca z ciałem, światłem, spojrzeniem, mimiką i osobą po drugiej stronie aparatu.

To wszystko ma wartość.

Ale jest jedna ważna rzecz, którą warto zrozumieć możliwie wcześnie:

obycie z aparatem to nie zawsze to samo, co doświadczenie zawodowe w modelingu.

I właśnie o tej różnicy jest ten tekst.


Wiele sesji może znaczyć bardzo różne rzeczy

Kiedy mówisz „mam za sobą wiele sesji”, ktoś z branży może od razu zapytać:

jakich sesji?

Bo „wiele sesji” może oznaczać bardzo różne doświadczenia.

Może miałaś kilka sesji TFP z fotografami.
Może robiłaś kreatywne zdjęcia w plenerze.
Może byłaś na sesjach beauty.
Może pozowałaś do zdjęć portretowych.
Może miałaś zdjęcia w studio, apartamencie albo na ulicy.
Może brałaś udział w projektach stylizowanych, gdzie była makijażystka i stylistka.
Może masz już pierwsze zdjęcia testowe pod agencję.

To wszystko może rozwijać. Może uczyć swobody, świadomości ciała, pracy z mimiką i reagowania na wskazówki.

Ale nadal warto zapytać:

  • czy to była sesja dla klienta?
  • czy był konkretny brief?
  • czy był harmonogram?
  • czy była presja czasu?
  • czy miałaś zrealizować konkretny cel, a nie tylko dobrze wyglądać?
  • czy pracowałaś w zespole produkcyjnym?
  • czy ktoś płacił za efekt, który miał czemuś służyć?

 

Bo właśnie tam zaczyna się różnica między „byłam na sesjach” a „pracowałam jako modelka”.


Sesje TFP i kreatywne zdjęcia nie są bezwartościowe

Zacznijmy od ważnej rzeczy: sesje TFP, testowe, kreatywne i artystyczne nie są „gorsze” ani „nieważne”.

To często bardzo potrzebny etap.

Dzięki nim uczysz się:

  • jak zachowujesz się przed aparatem,
  • który profil działa lepiej,
  • jak reagujesz na światło,
  • co dzieje się z Twoją twarzą w różnych emocjach,
  • jak układają się Twoje dłonie,
  • czy umiesz słuchać fotografa,
  • czy stres znika po kilku minutach,
  • jak wygląda współpraca z różnymi osobami.

To jest realna nauka.

Problem pojawia się dopiero wtedy, gdy zaczynasz traktować każdą taką sesję jak dowód pełnego doświadczenia zawodowego. Bo to jeszcze nie zawsze jest ten sam poziom odpowiedzialności.

Sesja TFP może być świetnym treningiem. Ale zwykle nie ma klienta, który sprzedaje kolekcję. Nie ma marki, która płaci za konkretny efekt. Nie ma e-commerce, w którym trzeba powtarzalnie pokazać kilkadziesiąt ubrań. Nie ma produkcji, gdzie plan jest rozpisany co do godziny, a każda osoba ma konkretne zadanie.

Dlatego lepiej powiedzieć uczciwie:

mam doświadczenie przed aparatem, ale dopiero uczę się pracy zawodowej.

To brzmi dużo bardziej wiarygodnie niż „mam duże doświadczenie”, jeśli za tym doświadczeniem stoją głównie sesje testowe.


Czym różni się pozowanie od pracy modelki?

Pozowanie to umiejętność. Ważna, potrzebna i możliwa do rozwijania.

Polega na tym, że umiesz ustawić ciało, twarz, dłonie, spojrzenie i emocję tak, żeby zdjęcie działało. Umiesz znaleźć światło. Umiesz nie blokować sylwetki. Umiesz nie przesadzać z mimiką. Umiesz zmieniać ustawienia bez ciągłego zaczynania od zera.

Ale praca modelki to coś szerszego.

Praca modelki oznacza, że potrafisz:

  • zrozumieć brief,
  • dopasować się do wizji klienta,
  • pracować w określonym czasie,
  • powtarzać podobny ruch wiele razy,
  • utrzymać koncentrację mimo zmęczenia,
  • współpracować z fotografem, stylistką, makijażystką, producentem i klientem,
  • przyjmować korekty bez obrażania się,
  • nie zatrzymywać planu przez chaos,
  • dowieźć efekt, który ma konkretny cel.

Na sesji kreatywnej możesz szukać siebie.
Na zleceniu komercyjnym zazwyczaj masz wykonać zadanie.

To nie znaczy, że jedno jest lepsze od drugiego. To znaczy, że to są inne sytuacje.


Dlaczego klienci i agencje patrzą na kontekst?

Dla agencji albo klienta sama liczba sesji nie mówi jeszcze zbyt wiele.

Możesz mieć 20 sesji, ale wszystkie w podobnym stylu, z tym samym typem póz, bez pracy pod brief i bez presji czasu.

Możesz mieć 4 sesje, ale każda z innym zespołem, konkretnym celem i dobrą reakcją na wskazówki.

Dlatego ktoś z branży będzie patrzył nie tylko na ilość, ale na jakość i kontekst.

Ważne są pytania:

  • Czy umiesz pracować z różnymi fotografami?
  • Czy potrzebujesz bardzo długiego prowadzenia?
  • Czy sama narzucasz tylko swoje ulubione pozy?
  • Czy umiesz zrobić coś, co nie jest Twoim „bezpiecznym stylem”?
  • Czy potrafisz przyjąć feedback?
  • Czy rozumiesz, że nie każda sesja jest o Tobie?
  • Czy umiesz pracować dla ubrania, produktu, marki albo koncepcji?

To ostatnie jest szczególnie ważne.

W modelingu nie chodzi o to, żeby modelka wyglądała „najpiękniej jak się da”. Chodzi o to, żeby dobrze pokazać płaszcz, biżuterię, kosmetyk, ruch materiału albo charakter marki.

Jeśli na każdej sesji próbujesz głównie wyglądać efektownie, możesz mieć problem w pracy, w której Twoim zadaniem jest pokazać coś więcej niż siebie.


„Ale fotografowie mnie chwalą”

To dobrze. Naprawdę.

Jeśli fotografowie lubią z Tobą pracować, jeśli mówią, że jesteś swobodna, fotogeniczna, kontaktowa albo dobrze czujesz aparat — to jest cenna informacja.

Ale pochwały z sesji kreatywnych nie zawsze są tym samym, co ocena gotowości do pracy zawodowej.

Fotograf może chwalić Cię za klimat, urodę, energię, zaangażowanie albo łatwość współpracy. To ważne. Ale klient komercyjny może patrzeć na inne rzeczy: punktualność, rozmiar, powtarzalność, dostępność, typ urody, dopasowanie do marki, tempo pracy, możliwość pokazania produktu.

Dlatego warto przyjmować pochwały z wdzięcznością, ale nie budować na nich przekonania: „skoro kilka osób mnie chwaliło, to jestem już doświadczoną modelką”.

Bezpieczniej pomyśleć:

mam dobre podstawy, ale nadal muszę sprawdzić się w różnych warunkach.

To nie odbiera Ci pewności siebie. To daje Ci lepszą orientację.


Co może powodować zgrzyty na początku kariery?

Najwięcej problemów pojawia się wtedy, gdy dziewczyna myśli, że jest bardziej zaawansowana, niż naprawdę jest.

Nie dlatego, że ma zły charakter. Często po prostu nikt jej wcześniej nie wytłumaczył różnicy między sesją kreatywną a pracą zawodową.

Zgrzyty mogą pojawić się, gdy:

  • spóźnia się, bo „na sesjach z fotografami zawsze było luźno”,
  • nie czyta dokładnie informacji od agencji,
  • przychodzi w stylizacji innej niż ustalona,
  • nie zna swoich aktualnych wymiarów,
  • obraża się na korekty,
  • robi tylko pozy, w których sama czuje się atrakcyjnie,
  • nie rozumie, że klient potrzebuje produktu, nie jej ulubionego kadru,
  • publikuje backstage bez zgody,
  • oczekuje dużej liczby zdjęć z każdego projektu,
  • traktuje TFP tak samo jak płatne zlecenie komercyjne,
  • mówi „ja już to umiem”, zanim naprawdę sprawdziła się w trudniejszych warunkach.

To są rzeczy, które mogą szybko zbudować opinię osoby trudnej we współpracy.

A w modelingu opinia o współpracy ma znaczenie. Czasem większe niż jedno dobre zdjęcie.


Doświadczenie zawodowe to także zachowanie poza kadrem

Wiele dziewczyn myśli, że modeling zaczyna się, gdy stają przed aparatem. Tymczasem profesjonalizm zaczyna się wcześniej.

Zaczyna się wtedy, gdy odpowiadasz na wiadomość.
Gdy przychodzisz na czas.
Gdy masz przygotowane rzeczy.
Gdy znasz swoje wymiary.
Gdy nie trzeba przypominać Ci podstawowych ustaleń.
Gdy potrafisz powiedzieć, że czegoś nie rozumiesz, zamiast udawać.
Gdy umiesz być obecna na planie, nawet jeśli przez chwilę czekasz.
Gdy nie robisz „atmosfery”, jeśli ktoś prosi Cię o zmianę ustawienia.

To są mało widowiskowe rzeczy. Nikt nie wrzuca ich do portfolio. Ale właśnie po nich często widać, czy ktoś nadaje się do pracy.

Dobra modelka to nie tylko osoba, która dobrze wychodzi na zdjęciach. To ktoś, z kim da się sprawnie przeprowadzić projekt.


Jak uczciwie opisywać swoje doświadczenie?

Nie musisz udawać, że jesteś bardziej doświadczona, niż jesteś. To naprawdę nie pomaga.

Jeśli jesteś na początku, możesz mówić o sobie jasno i profesjonalnie.

Zamiast:

„Mam bardzo duże doświadczenie, byłam na wielu sesjach.”

Lepiej:

„Mam doświadczenie przed aparatem — brałam udział w kilku sesjach TFP i testowych,
głównie portretowych / beauty / fashion. Chcę rozwijać się w kierunku pracy komercyjnej.”

Albo:

„Mam za sobą sesje kreatywne i dobrze czuję się przed aparatem, ale nie mam jeszcze dużego doświadczenia w pracy pod brief klienta.”

Albo:

„Pracowałam już z kilkoma fotografami, uczę się reagowania na wskazówki i chcę sprawdzić się w bardziej zawodowych warunkach.”

Takie zdania nie brzmią słabo. Brzmią dojrzale.

Osoba z branży często bardziej zaufa dziewczynie, która uczciwie zna swój poziom, niż tej, która mówi „mam ogromne doświadczenie”, ale na planie nie rozumie podstawowych zasad.


Jak sprawdzić, na jakim jesteś etapie?

Możesz zadać sobie kilka pytań.

Nie po to, żeby się krytykować. Po to, żeby lepiej wiedzieć, nad czym pracować.

  • Czy umiem zrobić dobre zdjęcie także wtedy, gdy nie wybieram stylizacji?
  • Czy potrafię pozować bez ciągłego patrzenia na podgląd?
  • Czy umiem powtórzyć ten sam ruch kilka razy?
  • Czy potrafię szybko zmienić energię zdjęcia?
  • Czy reaguję spokojnie na korekty?
  • Czy umiem pracować, gdy fotograf nie prowadzi mnie bardzo dokładnie?
  • Czy umiem pracować, gdy fotograf prowadzi mnie bardzo dokładnie?
  • Czy rozumiem, że nie każde zdjęcie ma pokazać mnie „najładniej”?
  • Czy znam swoje wymiary?
  • Czy przychodzę przygotowana?
  • Czy wiem, co to brief, call time, fitting, go-see, digitals, comp card?
  • Czy miałam już sytuację, w której musiałam pracować pod konkretny cel klienta?

Jeśli na wiele pytań odpowiadasz „nie” albo „nie wiem”, to nie znaczy, że jesteś zła. To znaczy, że jesteś na etapie nauki.

A etap nauki jest normalny.


Co naprawdę buduje doświadczenie?

Doświadczenie w modelingu buduje nie tylko liczba sesji, ale różnorodność sytuacji.

Wartościowe są sytuacje, w których:

  • pracujesz z różnymi fotografami,
  • uczysz się różnych typów światła,
  • masz sesję w studio i w plenerze,
  • pracujesz z makijażystką lub stylistką,
  • dostajesz konkretny moodboard,
  • masz ograniczony czas,
  • musisz pokazać ubranie, nie tylko siebie,
  • ćwiczysz e-commerce,
  • uczysz się prostych digitals,
  • idziesz na go-see,
  • bierzesz udział w fittingu,
  • otrzymujesz feedback i potrafisz go przyjąć,
  • uczysz się odróżniać swoje ego od zadania.

To ostatnie jest trudne, ale bardzo ważne.

Na początku łatwo myśleć: „czy ja dobrze wyglądam?”.
W pracy zawodowej dochodzi drugie pytanie: „czy wykonałam zadanie?”.

Dobra modelka umie z czasem połączyć jedno z drugim.


Pewność siebie czy przecenianie siebie?

Pewność siebie jest potrzebna. Bez niej trudno wejść przed aparat, na casting, go-see czy wybieg.

Ale pewność siebie nie powinna oznaczać: „ja już wszystko umiem”.

Zdrowa pewność siebie brzmi raczej:

„Mam podstawy i chcę się rozwijać.”

„Wiem, co już potrafię, ale wiem też, czego jeszcze nie sprawdziłam.”

„Nie boję się pytać.”

„Potrafię przyjąć korektę.”

„Nie muszę udawać profesjonalistki, żeby zachowywać się profesjonalnie.”

To jest dużo mocniejsze niż poza „ja już mam doświadczenie”.

W branży często lepiej działa dziewczyna, która jest otwarta i konkretna, niż taka, która próbuje od początku udowodnić, że jest gotowa na wszystko.


Co zrobić, jeśli zrozumiesz, że jesteś mniej doświadczona, niż myślałaś?

Nie panikuj. To nie jest porażka.

To jest jeden z najważniejszych momentów w rozwoju: zauważasz różnicę między tym, co już umiesz, a tym, czego jeszcze nie robiłaś.

Możesz wtedy zrobić kilka rzeczy:

  • nazwać uczciwie swój etap,
  • ćwiczyć pracę pod konkretne zadania,
  • prosić o jasny feedback,
  • uczyć się podstaw branży,
  • obserwować profesjonalne plany,
  • nie traktować każdej korekty jako krytyki,
  • przestać mierzyć rozwój tylko liczbą sesji,
  • budować portfolio bardziej świadomie.

Nie chodzi o to, żeby mniej w siebie wierzyć.

Chodzi o to, żeby wierzyć w siebie mądrzej.


Jeśli chcesz rozwijać się dalej

Jeśli masz już sesje za sobą i czujesz, że modeling naprawdę Cię interesuje, kolejnym krokiem nie musi być robienie kolejnych podobnych zdjęć.

Czasem lepszym krokiem jest nauka pracy w warunkach bliższych zawodowym:

  • z konkretnym zadaniem,
  • z ograniczonym czasem,
  • z informacją zwrotną,
  • z pracą nad ruchem,
  • z prostym catwalkiem,
  • z nauką reagowania na polecenia,
  • z rozumieniem, czym różni się sesja testowa od komercyjnej.

Właśnie wtedy zaczynasz przechodzić od „mam zdjęcia” do „rozumiem, jak wygląda praca”.

To duża różnica.


Podsumowanie

Wiele sesji to dobry początek. Naprawdę.

Jeśli masz za sobą sesje TFP, kreatywne zdjęcia, beauty, portrety albo testy, to znaczy, że już zrobiłaś pierwszy krok. Oswoiłaś aparat. Zaczęłaś rozumieć swoje ciało. Sprawdziłaś, jak reagujesz na zdjęcia. Być może masz już pierwsze kadry, z których jesteś dumna.

Ale to jeszcze nie zawsze oznacza pełne doświadczenie zawodowe.

Doświadczenie w modelingu to nie tylko liczba sesji. To także kontekst, odpowiedzialność, praca pod brief, punktualność, współpraca z zespołem, powtarzalność i umiejętność przyjmowania wskazówek.

Nie musisz udawać, że jesteś dalej, niż jesteś.

Dużo lepiej powiedzieć sobie uczciwie:

mam już obycie z aparatem, a teraz uczę się profesjonalnej pracy.

To nie brzmi gorzej.
To brzmi dojrzalej.

A w modelingu dojrzałość, pokora i gotowość do nauki potrafią otworzyć więcej drzwi niż samo zdanie: „mam za sobą wiele sesji”.

Autor

Grzegorz Pońc — fotograf, współtwórca 4models i autor poradników na 4models.eu. Od lat pracuje z aparatem i osobami przed obiektywem, ale o modelingu pisze szerzej: na podstawie własnej edukacji, rozmów z ludźmi z branży i obserwacji początkujących osób. Nie udaje, że zna odpowiedź na wszystko. Traktuje bazę wiedzy jako rozwijający się projekt, w którym najważniejsze jest uczciwe tłumaczenie modelingu — bez obietnic kariery i bez robienia z branży bajki.

Udostępnij:
Zobacz warsztaty Catwalk & Beyond

Catwalk & Beyond to dwudniowe warsztaty 4models dla dziewczyn 13–17 lat, które chcą sprawdzić, jak czują się przed aparatem, w ruchu i w małej grupie.

Bez castingu. Bez oceniania wyglądu. Bez obietnic kariery.